w

Szalone wyprzedzanie po poboczu. Było blisko czołówki z rowerzystą

Wyprzedzanie poboczem
Szalone wyprzedzanie po poboczu. Było blisko czołówki z rowerzystą

Na polskich drogach nie będzie bezpiecznie, jeżeli w taki sposób będą zachowywać się uczestnicy ruchu.

Nawet najlepsza infrastruktura nie powstrzyma ludzkiej głupoty i brawury. Ten kierowca Fiata pozwolił sobie na szalone wyprzedzanie po poboczu. Niewiele brakowało i doprowadziłby do tragedii. Jego głupi manewr nie miał najmniejszego sensu. Warto podkreślić, że historia miała miejsce na drodze krajowej numer 91 między Mikołowem a Żorami.

Wszystko zostało nagrane dzięki kamerze umieszczonej w samochodzie świadka zdarzenia. W pewnym momencie pojawiło się czerwone kombi, którego użytkownik nie zamierzał stosować się do obowiązujących zasad. Wypadek wisiał w powietrzu.

Szalone wyprzedzanie po poboczu

Trudno jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną tak skrajnej irytacji agresywnego kierowcy. Niewykluczone, że zszargane nerwy wymieszane z niecierpliwością sprawiły, że zdecydował się podjąć tak duże ryzyko dla żadnych korzyści.

Mężczyzna w końcu zjechał na pobocze i właśnie tamtędy próbował wyprzedzić dwa sąsiednie pojazdy. Nie był świadomy, że z przeciwka jedzie rowerzysta (pod prąd), który również nie wykazał się odpowiedzialnością.

Wyprzedzanie po poboczu
Z przeciwka nadjeżdżał rowerzysta. Od tragedii dzieliły go centymetry

Kierowca Fiata odbił w ostatniej chwili w lewo i udało się uniknąć czołówki. Sekundę później znalazł się na lewym pasie – trzymając nogę na hamulcu. Wszyscy znajdujący się blisko za nim musieli gwałtownie wytracać prędkość. Kilkanaście metrów dalej skręcił w prawo.

Jego zachowanie było absurdalne i niebezpieczne. Skoro chciał za chwilę skręcić, to po co narażał innych i siebie? Skoro się spieszył, to dlaczego hamował przed maskami innych pojazdów? Na te pytania nie poznamy odpowiedzi.

Warto również wspomnieć o użytkowniku jednośladu, na którego można spojrzeć z dwóch perspektyw. Z jednej strony nie powinien jechać w przeciwnym kierunku po tej jezdni. Z drugiej jednak, dzięki temu widział, co się dzieje i mógł zareagować. Gdyby zmierzał w tę samą stronę, to nawet nie zorientowałby się, że jest bliski wypadku. Nie ma jednak mowy o usprawiedliwianiu. Pan kierowca powinien zawiesić kluczyki na kołku i sprawdzić swój stan zdrowia – dla dobra wszystkich wokół.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę materiały o tematyce samochodowej. Przetestowałem setki nowych aut. Współpracuję z licznymi mediami internetowymi, prasowymi i telewizyjnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Perez Red Bull

Perez podpisał nowy kontrakt. Zostaje na dłużej!

Nowe BMW X1

BMW X1 2023. Wnętrze rewolucją, design ewolucją