O tym, że chińskie samochody są aktualnie realnym zagrożeniem dla europejskich, japońskich i amerykańskich producentów pisaliśmy już wielokrotnie.
Niektóre młode firmy z tego przeludnionego kraju potrafią być wręcz innowacyjne na tle renomowanych marek. Udowadniają to liczne rozwiązania z zakresu nowych technologii. System zawracania w miejscu jest tego kolejnym przykładem.
Jak to działa? Gdybyśmy mieli uruchomić wyobraźnię przed zobaczeniem tego materiału, to pewnie uznalibyśmy, że technologia opiera się na przestawieniu położenia kół o 90 stopniu, by mogły one zrobić auta duży cyrkiel. Azjatyccy inżynierowie postanowili jednak rozwiązać to inaczej.
System zawracania w miejscu – taki, który działa
Zacznijmy od tego, że ten niezwykły asystent manewrowania został zastosowany w modelu Zeekr 001 FR. Informowaliśmy już o istnieniu zarówno tego auta, jak i marki, która go oferuje. Przypomnijmy jednak, że ta druga należy do koncernu Geely i ma charakter premium. Co więcej, współpracuje z Volvo, czego efektem jest nowy minivan szwedzkiej marki, który wkrótce ujrzy światło dzienne.
>Ten model z Chin to nowy problem Tesli. Ma więcej mocy, niż dwa topowe AMG
Warto w tym miejscu dodać, że Zeekr 001 FR to potencjalny rywal Tesli Model S Plaid, czyli tej topowej z gamy amerykańskiego producenta. Chińskie auto potrafi generować aż 1248 koni mechanicznych i 1280 niutonometrów. Przyspiesza do setki w 2,07 sekundy i rozpędza się do 280 km/h. Mówimy więc o piekielnie szybkim samochodzie.

Wróćmy jednak do głównego wątku. System zawracania w miejscu wykorzystuje cztery seryjne jednostki elektryczne. Każda z nich odpowiada za jedno koło. Dzięki nim można nie tylko uzyskać świetne osiągi, ale także manipulować przenoszeniem mocy – na różne sposoby.
Efekt jest taki, że koła mają to samo położenie, ale te prawe obracają się w przeciwnym kierunku do tych lewych. Dzięki temu auto obraca się wokół własnej osi, co wygląda jak czary. Druga strona medalu? No cóż, opony zużyją się szybciej, co podkreśla ich pisk. Niemniej jednak sama praca systemu robi wrażenie i podejrzewamy, że w pewnych okolicznościach może okazać się bardzo przydatna.



swietne
redaktorze skoroś taki zachwycony kup i wsadz.swoje dzieci w foteliki i jeździj tym samochodem
mam nadzieję że nie będziesz miał wypadku .ja widziałem jak wyglądał chinczyk (BYD czy coś podobnego bo nie zapamiętałem dokładnie nazwy tego suva na ukraińskich numerach) po zderzeniu 1/3do 1/3 Z AUDI A 4 . Z AUDI kierowca wyszedł normalnie otwierając drzwi a w chińczyku klatka pasażerska była tak zniszczona ze trzeba było pasażerów wycinać a kierowca miał strasznie poranione nogi
Dziękuję bardzo do momentu aż przejdą pelne europejskie testy.
taaak na pewno bo audi jest jak niemieckie tygrysy zawodzą zawsze tylko nikt o tym nie mówi.
Niech zgadnę, audi uderzyło przodem a „chińczyk” dostał w bok. W odwrotnej sytuacji było by dokładnie tak samo. Tylko naiwniacy wierzą, że chińska motoryzacja jest gorsza, skoro jest gorsza to czemu Niemcy tak walczą, żeby jej nie wpuścić na europejski rynek. …A no bo oferuje dokładnie to samo czasem więcej ale zawsze za mniej
To było 15 lat temu, obecnie chińczyki nie ustępują europejskim. Zobacz sobie crashtesty euro ncap
Przecież te z oficjalnej dystrybucji w Europie przechodzą… Zobacz sobie Euro NCAP crash testy chińskich marek.
…ale tu masz przykład marki utworzonej z know how Volvo i połowa komponentów to Volvo. Mieszkam w Holandii i tu te samochody są sprzedawane w salonach Volvo i serwisowane w Volvo. Na ulicach coraz więcej SUVa hybrydy plug-in tej firmy.
A dlaczego chinczyk nie przeszkadza nizsza wytrzymalosc konstrukcji ?, malo osob wie ze w Chinach rozstrzeliwuje się mordercow drogowych, co jakiś czas pokazuje się egzekucje mordercow i piratow drogowych w tv dla przestrogi aby nie mysleli o zabiciu innego czlowieka. Wprowadzo to poniewaz przy naglym wzroscie dobrobytu klasy zamoznej zaczela ona zabijac ludzi samochodem.