Technologia rozwija się w bardzo szybkim tempie – czasami znacznie dynamicznej, niż samo prawo, z którym jest powiązana. Amerykanie jednak znaleźli na to sposób. Zaoferowali klientom zaawansowaną funkcję i stworzyli ku temu odpowiednie warunki. Popularny SUV Forda w nowej wersji jest tego przykładem.
Autonomiczna jazda
Taksówki jeżdżące bez udziału kierowcy nie są już dziś niczym szokującym. Coraz większa liczba firm transportowych oferuje takie usługi – tam, gdzie jest to całkowicie legalne. W Polsce nie ma jeszcze ku temu podstaw ustawowych.
Kompaktowy SUV Forda w nowej wersji proponuje jednak kolejny krok w drodze do całkowitej autonomii jazdy – także w naszym kraju. Jak to możliwe? Wszystko opiera się na dostosowaniu pracy systemu w konkretnych miejscach.

Mówiąc wprost, nie będzie on działał na każdej drodze. Ma to związek zarówno z legislacją, jak i samym bezpieczeństwem, które dziś jest kluczowe dla każdej marki. Można zatem mówić o podniesieniu poprzeczki, a nie osiągnięciu szczytu.
Wspomniany model to Kuga, który cieszy się sporym wzięciem. Ma dobre opinie i solidną konstrukcję. Jego najnowsza generacja jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Sprawdza się w różnych warunkach, dlatego pod względem wszechstronności może zaspokoić także rodzinne potrzeby.
Kompaktowy SUV Forda w nowej wersji z systemem BlueCruise
Nowe rozwiązanie nie odbiera całkowitej władzy kierowcy. Paradoks polega na tym, że wręcz kontroluje użytkownika, gdy ten ma ograniczoną rolę. To sugeruje, że zastosowane kamery i czujniki są skierowane zarówno w stronę drogi, jak i samego użytkownika.
System BlueCruise aktywuje się dokładnie tak samo, jak choćby ogranicznik prędkości. W przypadku modelu Kuga wystarczy użyć fizycznych przycisków na lewym ramieniu kierownicy. To bardzo proste.

SUV Forda w nowej wersji pozwala na jazdę bez trzymania wieńca, ale to nie oznacza, że kierowca staje się pasażerem. Musi patrzeć na drogę, a gdy przestanie – czujniki to wykryją i mogą wyłączyć funkcję. To przekłada się na autonomię poziomu 2.
Można zatem mówić o bardzo zaawansowanym tempomacie adaptacyjnym, który pozwala odpocząć dłoniom, ale nie zmienia pasa ruchu i utrzymuje użytkownika w stanie gotowości do przejęcia prowadzenia pojazdu.
Gdzie będzie możliwość użycia BlueCruise? Wyłącznie na polskich autostradach łączących południe z północą i wschód z zachodem (na przykład A1, A2 i A4), które zapewniają odpowiednią infrastrukturę. Należy dodać, że działa w zakresie 0-130 km/h.
Nie tylko SUV Forda w nowej wersji
Co ciekawe, wspomniane rozwiązanie będzie dostępne też w innych samochodach tej marki. Otrzyma je również Puma, czyli miejski crossover będący jednym z najlepszych samochodów w segmencie B.

Ile kosztuje SUV Forda w nowej wersji? Znacznie więcej, niż bazowa konfiguracja, ale trzeba uczciwie przyznać, że różnica w wyposażeniu też jest potężna. Kuga BlueCruise Edition stanowi wydatek co najmniej 180 220 zł. Tyle trzeba zapłacić za pełną hybrydę o mocy 180 koni mechanicznych. Topowy wariant PHEV (243-konny) został wyceniony na 186 720. Na liście wyposażenia są m.in.:
- system autonomicznej jazdy poziomu 2
- 19-calowe felgi aluminiowe
- matrycowe reflektory LED
- nawigacja z bezterminowym dostępem do funkcji sieciowych
- tapicerka ze wstawkami ze skóry ekologicznej
- dach lakierowany na czarno
- dostęp bez kluczyka
- starter
- dotykowy ekran multimedialny
- cyfrowe wskaźniki
- elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika
- system kamer 360 stopni
- przyciemniane szyby
Pamiętajmy, że dealerzy będą stosowali dodatkowe rabaty, dlatego należy spodziewać się jeszcze atrakcyjniejszych ofert. Warto dodać, że wariant BlueCruise jest też dostępny w Mustangu Mach-E oraz Rangerze.


