w ,

Silnik 3.0 dCi (Renault) – opinie, problemy, awarie, eksploatacja

Tym razem przyjrzymy się wysokoprężnej jednostce Renault. To 6-cylindrowy, 24-zaworowy, 3-litrowy diesel generujący 180 KM i 400 Nm. Czy jest konstrukcją wartą polecenia?

Zacznijmy od tego, że 3.0 dCi mieszkało pod maskami trzech dużych modeli francuskiej marki – Laguny, Espace i Vel Satisa. Co więcej, można go znaleźć również w Saabach (oznaczeni TiD) i Infiniti (po odświeżeniu w 2008 r.). Warto zaznaczyć, że za projekt odpowiada Isuzu, które słynie m.in. z legendarnie niezawodnego silnika 1.7 CDTI trafiającego niegdyś do wielu Opli.

Trzylitrowa jednostka o oznaczeniu P9X701 powstała w 2003 roku i opiera się bezpośrednim wtrysku paliwa typu Common Rail II z układem firmy Denso. Wyposażono ją oczywiście w turbosprężarkę o zmiennej geometrii, sprzęgło z kołem dwumasowym, filtr cząsteczek stałych i rozrząd oparty na pasku.

Problemy i awarie

Wspomniane wyżej wtryski elektromagnetyczne firmy Denso są przeciętnie trwałe, kosztowne same w sobie i skomplikowane w regeneracji. Niestety, to nie jest jej największy problem. Silnik ma tendencje do przegrzewania się – tuleje cylindrów po prostu opadały i dochodziło do uszkodzeń układu chłodniczego, a to prowadziło często do zatarcia silnika. Nikomu nie trzeba mówić, że owocowało to naprawami pochłaniającymi bardzo wiele pieniędzy.

W 2005 roku konstruktorzy wprowadzili jednak szereg zmian, które znacznie poprawiły sytuację. Oznaczenie zmieniło się na P9X715, na co należy zwracać uwagę. Potem zdecydowano się na kolejne odświeżenie (VX9) owocujące nowym osprzętem i zwiększeniem mocy. Tendencje do przegrzewania się przestały być częstym zjawiskiem, choć to nie wyeliminowało wszystkich problemów – wciąż trafiały się awarie elektroniki sterującej.

Eksploatacja

Jako że nie jest to najbardziej bezawaryjny silnik, decyzja o jego zakupie powinna zostać poprzedzona sprawdzeniem nie tylko wyżej wymienionych, wadliwych elementów, ale także stanem podstawowych podzespołów. Wiele sztuk ma już za sobą bardzo duże przebiegi, co może oznaczać konieczność wymiany lub regeneracji turbiny, sprzęgła, filtra i wielu innych. A te, jak to w 3-litrówkach bywa, nie są zbyt tanie.

Należy jednak zaznaczyć, że praca zdrowego silnika zasługuje na pochwałę. Jest wystarczająco mocny, kulturalny i elastyczny. Aczkolwiek o specjalnych oszczędnościach na paliwie mówić nie można – według użytkowników średnie zużycie wynosi 9-11 litrów na 100 km w cyklu mieszanym.

Podsumowanie

Jednostkę 3.0 dCi trudno polecać, ale całkowite odrzucanie też nie jest uzasadnione. Prawidłowo serwisowane egzemplarze po poprawkach mogą pokonać jeszcze wiele kilometrów. Zainteresowanie autem z tą konstrukcją pod maską powinno więc podwyższyć czujność i chęć szczegółowej weryfikacje, by nie natrafić na wyeksploatowaną sztukę.

https://www.instagram.com/p/Bh4pEuTgHgj/

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Jeden komentarz

Dodaj odpowiedź
  1. Artykuł bez sensu ze względu na zbyt ogólne podejście do tematu. Akurat silnik 3.0 dCi V9X nie jest w żaden sposób rozwinięciem P9X, to zupełnie inne jednostki. Poza tym nie było silnika 3.0 dCi P9X (konstrukcja Isuzu) w Lagunie, występował on tylko w VelSatisie i Espace IV. 3.0 dCi pojawił się, ale dopiero w Lagunie III i był to silnik – V9X (konstrukcji Nissana). 3.0 dCi V9X można spotkać w Infiniti M30d, FX30d, EX30d – wcześniejszego P9X w tych autach się nie spotka oraz dostępny był także w Renault Latitude, Nissan Navara, Nissan Pathfinder.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Żegnaj Edd! Nowy sezon Fanów Czterech Kółek z nowym mechanikiem (oficjalny teaser)

Silnik 3.0 TDI (VW) – opinie, problemy, awarie, eksploatacja