w

Silnik 2.0 D-4D (Toyota) – problemy, awarie, opinie, eksploatacja

Diesle Toyoty cieszą się sporym zainteresowaniem. Zarówno wśród klientów poszukujących samochodów używanych, jak i tych decydujących się na modele “salonowe”. Czy 2-litrowa jednostka D-4D to odpowiednie źródło napędu?

Diesel 2.0 D-4D (1CD-FTV) debiutował w 1999 roku i dysponował mocą 110 KM. Jeszcze w tym samym roku, konstrukcja trafiła pod maskę Corolli w wariancie 90-konnym (pozostał on 5 lat, kiedy to pojawił się 1.4 D-4D o tej samej mocy). W 2001 roku mocniejsza wersja została wzmocniona do 116 KM. Pięć lat później (2006) pojawiła się na rynku 126-konna odmiana (1AD-FTV).

Problemy i awarie

Jak wszystkie silniki wysokoprężne, dwulitrowe D-4D nie jest pozbawione wad. Egzemplarze z pierwszych lat produkcji borykały się z usterkami wtryskiwaczy (firma Denso), które nie należą do najtańszych (cały układ to co najmniej kilka tysięcy złotych). Z tego powodu część użytkowników decydowało się na regenerację zamiast wymiany. Inny problem to koło dwumasowe, które najczęściej psuje się w najcięższych modelach (np. Avensis). Objawami uszkodzenia/zużycia “dwumasu” są drgania, ciężkie wrzucanie biegów czy nietypowe odgłosy. Tu jednak można liczyć na zamienniki.

Zdarzają się także kłopoty z turbosprężarkami polegające na uszkodzeniach wirników i nieszczelności. Dotyczy to przede wszystkim modeli Verso i RAV4, które posiadają ich zmodyfikowane wersje. W niektórych egzemplarzach serii 1CD-FTV (90, 110 i 116 KM) mogą pojawić się usterki filtra cząstek stałych. W 1AD-FTV (126 KM) układ został zmieniony na D-CAT, którego wyróżnia wtryskiwacz pomagający w wypalaniu cząstek (według ekspertów podnosi to zużycie paliwa). Innym wyróżnikiem nowszej jednostki jest aluminiowy blok. Co więcej, w jego przypadku częściej dochodzi do problemów z uszczelką pod głowicą.

Warty polecenia?

Każdy diesel ma swoje wady i zalety – wiemy, Ameryki nie odkryliśmy. Pamiętajmy jednak, że japońska konstrukcja dostępna do dziś jest stale udoskonalana i jej pierwsze problemy zostały już rozwiązane. Oczywiście, na rynku wtórnym bywa nieco inaczej. Pod względem awaryjności japoński silnik reprezentuje średnią w swojej klasie, tyle że trzeba się liczyć z nieco większymi kosztami serwisowania, niż w przypadku francuskich (HDi) czy niemieckich (TDI) konkurentów.

https://www.instagram.com/p/Bj7_bXWgdWg/

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

4 komentarze

Dodaj odpowiedź
  1. Jeżdżę rav4 w dieslu i nie narzekam, ale poważnie się ostatnio zastanawiam nad hybrydą. Przekonuje mnie zwłaszcza zmniejszona emisja spalin. W czasie, kiedy poziom smogu jest tak wysoki temat diesla wraca niczym bumerang.

  2. Ja zamawiam w necie zamienniki delphie do mojego yarisa. Mechanik mi proponował swoje zamienniki, ale chyba dołożył niezłą marże bo wygooglowałem sporo tańsze części. Jakościowo są okej i juz jeżdże na nich pare miesięcy i wszystko gra.

  3. Posiadam ravke 2005 2 gen 2.0 diesel przebieg na dzień dzisiejszy 480000Poza sprzegłem no i zawieszeniem a raczej gumami nic z silnikiem sie nie dzieje.

  4. mam zamiar kupic rafke dizla 2l 2006 r podoba nam sie czytalem opinie i mozna zglupiec tymi opiniami taka rozbieznosc wacham sie 2019 grudzien

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nissan Leaf w roli… karawanu

Daewoo Lanos z polskiego ogłoszenia – V6 pod maską!