Choć konwencjonalne wersje nadwoziowe w klasie średniej zaczynają należeć do rzadkości, marki premium wciąż je oferują. Akurat one mają powody do zadowolenia, bo popyt na takie konstrukcje jest większy, niż w przypadku produktów popularnych producentów. Dla niektórych jest to najtańszy sposób na podkreślenie statusu społecznego i radość z jazdy. Seria 3 wpisuje się w tę charakterystykę. I robi to dobrze.
Sprawdzona konstrukcja
Rewolucja tego, co działa znakomicie to zazwyczaj ambicja w złym kierunku. Bawarska firma zdaje sobie z tego sprawę, dlatego jej recepta w segmencie D jest od lata taka sama. Udoskonalają tę samą koncepcję od dekad, co jest doceniane zarówno przez doświadczonych użytkowników, jak i nowych nabywców.
Nie ma wątpliwości, że Seria 3 stanowi jeden z najpopularniejszych modeli klasy premium na Starym Kontynencie. Jej sukces wiąże się nie tylko z solidnością i renomą, ale też mnogością konfiguracji – i silnikowych, i nadwoziowych. Tych drugich jest teraz mniej, bo część przejęła „Czwórka„.

Okazuje się, że w salonach niemieckiego producenta można kupić ten model za znacznie niższą kwotę, niż sugeruje oficjalny konfigurator. To zasługa promocji związanych z wyprzedażą rocznika. Krótko mówiąc, to dobry moment na zakup tego modelu.
Nawet podstawowa wersja niemieckiego samochodu może zadowolić wymagającego klienta. I nie chodzi jedynie o układ jezdny. Duże znaczenie ma także wyposażenie, które trudno nazywać ubogim. Wydaje się bogatsze, niż w Audi A5.
Seria 3 z podstawowym silnikiem
Bardzo dużą zaletą tego samochodu jest bazowa jednostka. Nie jest to trzycylindrowiec, tylko sprawdzone i bardzo kulturalne R4 o pojemności 2 litrów. Co prawda nie ma wielkiej mocy, ale dzięki „zdławieniu” wróży tańszą eksploatację.
Seria 3 z tym silnikiem pod maską oferuje 156 koni mechanicznych i 250 niutonometrów. Teoretycznie, może to być odpowiedź na Volkswagena Passata z konstrukcją 1.5 eTSI. Ten drugi jest znacznie przestronniejszy, ale prowadzi się gorzej i nie ma równie pożądanej renomy.

Warto dodać, że standardem jest tu automat. To ośmiobiegowa przekładnia Steptronic. Podobnie, jak w Klasie C, podstawowa konfiguracja dysponuje napędem na tylną oś. Warto o tym pamiętać podczas porównywania do rywali.
Osiągi nie pozostawiają niczego do życzenia. Nowe BMW 318i przyspiesza do 100 km/h w 8,6 sekundy i rozpędza się do 223 km/h. Jak podaje producent, średnie spalanie w cyklu mieszanym WLTP wynosi 6,7 litra.
Ile kosztuje najtańsza Seria 3 na polskim rynku?
Warto zaznaczyć, że podana cena obejmuje rabat dealera, co nie oznacza, że nie można negocjować. Handlowcy zawsze mają dodatkowy margines, gdy trafi się nieco bardziej stanowczy klient. I warto z tego skorzystać.

Aktualnie najtańsza Seria 3 stanowi wydatek 169 000 zł, co oznacza rabat wynoszący 26 000 zł. Kwota wydaje się akceptowalna, biorąc pod uwagę zarówno niemiecką, jak i szwedzką konkurencję. Wyposażenie takiego egzemplarza oddaje do dyspozycji m.in.:
- cyfrowe zegary
- biały lakier
- łopatki do zmiany biegów
- automatyczną klimatyzację
- podgrzewane fotele
- dotykowy ekran multimedialny
- asystenta parkowania
- wielofunkcyjną kierownicę
- sportowy układ kierowniczy
- pakiet sportowy M
- 18-calowe felgi aluminiowe
To oznacza, że auto zostało uzupełnione kilkoma istotnymi opcjami. Dzięki temu wygląda znacznie lepiej. BMW Serii 3 to porządne auto dla wymagającego klienta, który nie potrzebuje inwestować w „Piątkę”. Prowadzi się znakomicie i dobrze wygląda.


