w

Saab 96 spędził 15 lat w stodole. Tak wygląda po pierwszym myciu (wideo)

Saab 96 spędził 15 lat w stodole
Saab 96 spędził 15 lat w stodole. Tak wygląda po pierwszym myciu (wideo)

Za każdym razem, gdy słyszymy o takich historiach, zastanawiamy się, jak to jest możliwe, że ktoś ukrywa cenny samochód, który tylko i wyłącznie niszczeje.

Nie ma to żadnego sensu, ale życie pisze różne scenariusze i nie zawsze wszystko jest tak proste, jak wszyscy byśmy chcieli. Oto kolejna ciekawa opowieść, w której głównym bohaterem jest szwedzki, zabytkowy model. Ten Saab 96 spędził aż 15 lat w stodole.

Mogłoby wydawać się, że na tym skończy się jego żywot. Grupa śmiałków postanowiła jednak przywrócić mu blask. Proces renowacji z pewnością potrwa, ale już samo mycie wydaje się satysfakcjonującym zajęciem.

Saab 96 to cenna zdobycz

Historia tego modelu zaczęła się 17 lutego 1960 roku, kiedy został on po raz pierwszy zaprezentowany szerokiej publiczności. Gdzie? W Sztokholmie. Był to mocno zmodernizowany model 93, który miał przed sobą długą przyszłość.

W zależności od wersji, Saab 96 był oferowany z jednostkami benzynowymi dwóch typów: rzędowe „trójki” o pojemnościach 0,75 i 0,8 litra (48-57 koni mechanicznych) oraz V4 o pojemnościach 1,5 i 1,7 litra (66-70 koni mechanicznych). Krótko mówiąc, nie był to mocny samochód, ale przy masie wynoszącej maksymalnie 950 kilogramów, nie było problemów z rozpędzaniem.

Saab 96 spędził 15 lat w stodole
Okazało się, że pod warstwą kurzu znajduje się lakier w niezłej kondycji

Szwedzki model był wytwarzany aż do 1980 roku. Jak można się domyślać, pod koniec swojej kariery, był już bardzo przestarzały na tle konkurentów. Mimo tego, doczekał się ponad 547 tysięcy wyprodukowanych egzemplarzy.

Prezentowana sztuka to wersja po modernizacji przeprowadzonej pod koniec lat 60. wyróżniają ją okrągłe reflektory osadzone w kratownicach sąsiadujących z grillem. Właściciel tego samochodu chciał przywrócić mu blask, ale niestety nie był w stanie. W końcu jednak nadeszła możliwość renowacji szwedzkiego pojazdu.

>Ten samochód był ukryty w stodole przez 30 lat. Nawet w tym stanie jest warty fortunę

Pierwszym krokiem było oczywiście zmycie brudu z karoserii. Wbrew pozorom, lakier zachował się w całkiem niezłej kondycji. Kłopot stanowi jednak korozja podwozia, która wymaga naprawy i zastosowania dodatkowego panelu z blachy.

Jeżeli chodzi o układ napędowy, to obyło się bez większych kłopotów. Nowe świece, przewód paliwowy i cewka zapłonowa pozwoliły na obudzenie niewielkiego silnika. W tym egzemplarzu znalazła się konstrukcja 1.5 V4.  z trzybiegową skrzynią manualną. W późniejszych modelach były przekładnie czterobiegowe.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowa Skoda Superb na drogach już tej jesieni

Nowa Skoda Superb na drogach już tej jesieni. Dwie wersje nadwoziowe przetrwały!

Abarth 500e Turismo

Abarth 500e Turismo. Wygląda bojowo, ale daleko nie dojedziesz