Edycje specjalne zawsze kosztują więcej od seryjnych wersji. Jeszcze więcej warte są limitowane serie. Natomiast te najcenniejsze są ograniczone do jednej sztuki. I właśnie tak jest w tym przypadku.
James Bond lubi to!
Oto Rolls Royce Phantom Goldfinger. Ta piękna, monumentalna limuzyna jest swego rodzaju hołdem dla filmu, który miał swoją premierę blisko 60 lat temu. Jak wszyscy doskonale wiedzą, chodzi o przygody agenta 007.
Nawiązania stylistyczne są oczywiste. Żółty lakier i czarne uzupełnienia do bezpośrednie nawiązanie do Phantoma III Sedanca de Ville z 1937 roku. To protoplasta współczesnego modelu brytyjskiej marki.

Warto podkreślić, że prezentowana wariacja bazuje na egzemplarzu z przedłużonym rozstawem osi. Oprócz charakterystycznej żółci, auto wyróżnia się czarno-srebrnymi kołpakami, które także są efektem zainspirowania klasycznym modelu.
Na osobny akapit zasługuje Spirit of Ecstasy, czyli legendarna figurka, która zdobi pas przedni pojazdu. W tym konkretnym Phantomie została pokryta 18-karatowym złotem, co dodatkowo zwiększa jej wartość.
Rolls Royce Phantom Goldfinger – złote wnętrze
W kabinie można zostać przytłoczonym od przepychu. Podkreśleniem tego jest złota sztabka w kształcie samochodu, którą umieszczono w schowku pomiędzy fotelami. Złotem charakteryzują się także panele drzwiowe czy dekory.
Co ciekawe, w schowku na rękawiczki wkomponowano cytat z tego kultowego filmu: „Zakochany w jego kolorze, jego blasku, jego boskiej ciężkości”. Tak, brzmi jak opis uczuć zamożnego i szczęśliwego posiadacza tego samochodu.
Detali jest oczywiście jeszcze więcej. Kolejnym tego przykładem jest tabliczka z numerem VIN, której ciąg cyfr kończy się na 007. Żeby nie było żadnych podejrzeń dotyczących oszczędzania, ona także została wykonana ze złota – tym razem 24-karatowego.

Jeżeli jest zbyt mało ekscentrycznie, to mamy jeszcze jednego asa w rękawie. To podsufitka, która przedstawia układ gwiazd z ostatniego dnia kręcenia filmu – w lipcu 1964 roku. I za możliwość opowiadania takich historii swoim bogatym kolegom trzeba słono zapłacić.
No właśnie, ile kosztuje Rolls Royce Phantom Goldfinger? Producent tego nie ujawnił. Wiemy jedynie, że to jedyny taki egzemplarz. Do tego, został już dostarczony do kolekcjonera z Wielkiej Brytanii.


