Czy modyfikowanie limuzyn o klasycznych sylwetkach ma sens? Wszystko sprowadza się do gustu i oczekiwań klienta. Jeśli jest popyt, to powinna być też podaż.
Nic więc dziwnego, że powstają takie samochody, jak Rolls Royce Ghost Urban Automotive. Projekt znanego tunera zmienił nieco charakter stylistyczny prezentowanego modelu, ale niektórzy uznają, że był to dobry pomysł.
Trzeba przyznać, że brytyjskie auto w takiej konfiguracji prezentuje się okazale. Brytyjski sedan został ciepło przyjęty przez publiczność zgromadzoną podczas SEMA Show w Las Vegas. Co ważne, firma oferująca zastosowany pakiet otwarła zamówienia.
Rolls Royce Ghost Urban Automotive
Choć modernizacje są znaczące, nie ma mowy o kontrowersjach, do których przyzwyczaili nas tacy tunerzy, jak Mansory czy G-Power. Pas przedni zdobi teraz nowy zderzak zintegrowany ze splitterem. Oba elementy zostały wykonane z włókna węglowego.
Z tyłu również zastosowano karbonowy zderzak, a także spojler i aluminiowe końcówki układu wydechowego. Ze szlachetną czernią kontrastują niemal pełne felgi o charakterystycznym wzorze. Mogą mieć rozmiar od 22 do 24 cali.

Widać, że osadzono je na dystansach. Gołym okiem można dostrzec również wyraźnie obniżone zawieszenie, dzięki któremu Rolls Royce Ghost wygląda na jeszcze szerszy samochód. Progi zwalniające nie są jednak jego ulubieńcami.
Urban Automotive proponuje także opcjonalny układ wydechowy firmowany przez Milltek. Ma on zapewniać jeszcze lepsze brzmienie silnika. Niestety, ceny nie zostały podane, dlatego o szczegóły należy pytać bezpośrednio.
>Rolls Royce Ghoster. Śmiertelnie luksusowa, ostatnia podróż
O zmianach napędowych nie wspomniano, dlatego należy założyć, że cały układ pozostał oryginalny. Sercem jest więc silnik V12 o pojemności 6,6 litra, który generuje fabrycznie 601 koni mechanicznych oraz 780 niutonometrów.
Za przenoszenie tego potencjału na tylne koła odpowiada ośmiobiegowa przekładnia automatyczna. Osiągi są bardzo dobre, ale przy takiej masie (2435 kilogramów) nie należy spodziewać się rewelacji. Sprint do setki zajmuje 4,9 sekundy, a prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Spalanie? Poniżej 15 litrów raczej nikt nie zejdzie.


