w ,

Renault Talisman Grandtour 1.6 dCi EDC Initiale Paris – Zmiana warty

Po 3 generacjach i 21 latach produkcji, Laguna odeszła na zasłużoną emeryturę. W 2015 roku Renault postanowiło pokazać jej następcę. I tak świat poznał Talismana, który stanowczo zerwał z wizerunkiem poprzedniczki. Czy ten model ma szansę na rynkowy sukces? Wydaje się, że w klasie średniej francuska marka jeszcze nigdy nie miała tak mocnego gracza.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_2

Karoseria
Pierwszy rzut oka i już wiadomo, że styliści odrobili lekcje. Ostatnie wcielenie wspomnianej już Laguny nie było specjalnie urodziwym autem. Talisman to jednak nowa szkoła designu, co oznacza świetne proporcje, płynne linie i sporo chromu. Najbardziej imponuje oświetlenie – zarówno przednie reflektory, jak i tylne lampy zostały genialnie narysowane. Są piękne, po prostu. Co ważne, w obu dostępnych wersjach nadwoziowych (sedan i testowany Grandtour) prezentują się równie dobrze, a to naprawdę trudna sztuka. Brawo dla projektantów.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_3

Wnętrze
Wewnątrz można poczuć nowoczesność w stylu Renault. Analogowe zegary zastępuje wyświetlacz z możliwością zmiany motywu. Z kolei konsola centralna to dotykowy, pionowo umieszczony ekran z szeroką ramką, na której znalazły się dwa pokrętła i kilkanaście przycisków. Jak można przypuszczać, owy ekran został zintegrowany z klimatyzacją. Na szczęście jej obsługa, podobnie jak pozostałych funkcji, nie jest skomplikowana, co jest zasługą czytelnego interfejsu. Należy również docenić szybkość działania procesora – pod tym względem Francuzi zbliżyli się do najlepszych w swojej klasie. Sam design też może się podobać, dlatego czepiać się nie sposób. Jest jednak coś, co mnie drażni… Dolna część kokpitu została bowiem wykonana z bardzo twardych tworzyw. W tym segmencie powinniśmy tam znaleźć miękkie wykończenie. Jeśli już o tym mowa, to pozwolę sobie wspomnieć również o skórze, która w niektórych miejscach podczas ocierania o plastiki, potrafi nieprzyjemnie zaskrzypieć. Na plus zasługuje natomiast oświetlenie ambientowe, którego kolory można zmieniać – fajny akcent, ożywiający cały projekt.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_4

Fotele zostały skrojone pod istoty… różnych gabarytów. Są bardzo wygodne, dobrze wyprofilowane i regulowane w niemal każdej płaszczyźnie. Szczególnie cieszy przedłużane siedzisko, dzięki któremu długonodzy nie muszą narzekać na brak podparcia. Pochwała należy się także za komfortowe zagłówki. Na tym jednak nie koniec dobrych wiadomości. W testowanej, topowej wersji mamy funkcję podgrzewania, wentylacji, a nawet masażu działającego z różnymi natężeniem i prędkością w trzech trybach. W tej kategorii Talisman zahacza o klasę premium. I bardzo dobrze! A jak jest na tylnej kanapie? Może nie tak świetnie, jak z przodu, ale też dyskomfortu nie odczujemy. Kanapa ma odpowiednią wielkość i właściwie dobrany kąt pochylenia oparcia. Poza tym, miejsca na głowy i na nogi nie braknie nawet wyższym pasażerom.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_5

Mimo świetnie narysowanej karoserii, projektanci nie pozwolili sobie na uszczerbki w dziedzinach praktycznych. Dzięki temu oprócz sporej ilości miejsca w obu rzędach mamy całkiem duży bagażnik. W 5-osobowej konfiguracji zmieścimy do niego 572 litry różności. Po złożeniu tylnej kanapy ta wartość wzrasta do 1681 litrów, a to już pozwala na przewożenie naprawdę dużych przedmiotów.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_6

Technologia
Do europejskiego kombi reprezentującego segment D najlepiej pasuje silnik wysokoprężny. I w testowanym egzemplarzu właśnie taką jednostkę znajdziemy. To 1,6-litrowa konstrukcja z rodziny dCi generująca 160 KM (przy 4000 obr./min.) i 380 Nm (przy 1750 obr./min.). Cały potencjał motoru trafia na oś przednią, dzięki uprzejmości 6-biegowej przekładni automatycznej. Tak skonfigurowany Talisman Grandtour osiąga pierwszą setkę w 9,6 sekundy i potrafi rozpędzić się do przyzwoitych 213 km/h. Całkiem nieźle, jak na auto ważące około 1,5 tony. Pozytywne słowa mogę napisać także o zużyciu paliwa. Średnie spalanie z całego testu (900 km, cykl mieszany) wyniosło 5,8 litra. To oczywiście trochę więcej niż podaje producent, ale wcale nie byłem przesadnie oszczędny, co oznacza, że ekonomiczni kierowcy będą w stanie poprawić ten rezultat. Opisując technologię Talismana nie sposób pominąć systemu 4Control. Cóż to takiego? Pisząc prostym językiem, cztery koła skrętne. Tak, podczas zmiany toru jazdy, tylne koła zmieniają kąt, poprawiając zwrotność i prowadzenie.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_7

Wrażenia z jazdy
A jak to wygląda w praktyce? Jeśli mam być szczery, to… jeszcze lepiej. Wspomniany system 4Control sprawdza się znakomicie. Podczas normalnej jazdy trudno odczuć jego pracę. Jeśli jednak zaczynamy gwałtownie manewrować, pokonując zakręt jeden po drugim, auto genialnie wpisuje się w tor zadany przez kierowcę. Spory w tym udział ma zawieszenie z regulowaną siłą tłumienia amortyzatorów. Do tego zestawu dochodzi jeszcze jeden element – układ kierowniczy. Został tak zestrojony, że współgra z całą resztą i skutecznie informuje o zachowaniu przedniej osi. Szczere ukłony dla inżynierów.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_8

Auto posiada oczywiście system odpowiadający za możliwość wyboru trybu jazdy. Multi-Sense, bo właśnie o nim mowa, dostosowuje pracę wszystkich najważniejszych elementów: silnika, skrzyni biegów, zawieszenia, 4Control i układu kierowniczego. Mimo naprawdę bardzo dobrych, jak na segment D, właściwości jezdnych, Talisman Grandtour to wciąż komfortowy środek transportu. Francuskie kombi bardzo dobrze radzi sobie z nierównościami, nawet tymi poprzecznymi, co jest istotnym faktem, szczególnie na polskich drogach. Warto też dodać, że kabina została właściwie wygłuszona, dzięki czemu nie słychać pracy podzespołów podwozia.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_9

Poza tym, 160-konny silnik pracujący pod maską testowanego egzemplarza jest odpowiednim źródłem napędu. Wyróżnia się kulturą pracy i wystarczająco dużą mocą, by sprawnie przyspieszać. Co więcej, tworzy zgrany duet z 6-biegowym automatem. Owszem, nie jest to najszybszy tego typu zestaw w klasie średniej, ale pasuje do charakteru auta i sprawdza się w codziennej, nawet długodystansowej eksploatacji.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_10

Okiem przedsiębiorcy
Ile kosztuje Talisman Grandtour? Podstawowa wersja (Life) ze 110-konnym dieslem to wydatek 97 900 zł. Taka moc wydaje się jednak zbyt mała do dużego kombi. Ceny egzemplarzy ze 160-konnym dCi i automatem EDC startują natomiast od 121 900 zł. Z kolei testowany, topowy egzemplarz (Initiale Paris) został wyceniony na 152 900 zł. I nie jest to przesadzona suma w porównaniu do konkurentów.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_11

Wszyscy zainteresowani Talismanem, mogą zdecydować się na jedną z trzech opcji finansowania. Pierwsza to klasyczny kredyt z umową do nawet 96 miesięcy. Drugi wariant to leasing z umową na okres od 24 do 60 miesięcy, wpłatą wstępną od 0% i równymi, miesięcznymi ratami. Trzeci sposób to natomiast wynajem długoterminowy, który stopniowo zyskuje na popularności, bo jest najwygodniejszą, choć wciąż najbardziej kosztowną metodą korzystania z nowego samochodu.

renault_talisman_grandtour_1-6_dci_edc_initiale_paris_test_12

Podsumowanie
Talisman to bez wątpienia nowy rozdział w historii Renault. Od poprzednika różni się praktycznie wszystkim, dlatego zmiana nazwy modelu reprezentującego segment D jest tu w pełni uzasadniona. W wersji Grandtour ze 160-konnym dieslem i bardzo bogatym wyposażeniem może być dobrą propozycją dla osób szukających praktycznego, atrakcyjnego, oszczędnego auta sprawdzającego się w długich trasach. Oby francuska marka tworzyła więcej takich samochodów.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Jeden komentarz

Dodaj odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Citroen Grand C4 Picasso 2.0 BlueHDi Exclusive – Lider swojego segmentu

Honda Civic X wjeżdża do Europy