Renault Captur 1.3 TCe EDC Intens – Rewolucja jakościowa

Europejski przebój doczekał się nowego wcielenia. Captur w drugim wydaniu ma nieco trudniejsze zadanie, niż poprzednik – wszystko za sprawą większej liczby konkurentów. Czy francuski crossover zdoła utrzymać wiodącą pozycję na rynku? Już teraz można jasno stwierdzić, że posiada ku temu predyspozycje.

Nowa stylistyka Captura

Design to oczywiście rozwinięcie wcześniejszej koncepcji. Każdy element został jednak narysowany na nowo, dlatego nie sposób pomylić obu generacji. Nowość ma do zaoferowania więcej wyrazistości i indywidualnego charakteru. Cieszą spore możliwości konfiguracyjne, które obejmują rozbudowane oferty felg i lakierów. Warto dodać, że karoseria może być dwubarwna, czego przykładem jest prezentowany egzemplarz. Wydaje się, że połączenie czerni z pomarańczą najlepiej pasuje do tej sylwetki.

Druga generacja Captura wpisuje się w najnowszy nurt stylistyczny Renault

Pas przedni zdobią reflektory z ledowymi rogami – to już znak rozpoznawczy aktualnych osobówek Renault. Pomiędzy wkomponowano wąski grill i logo producenta. Całość dopełnia obły zderzak. Z tyłu dominują lampy w kształcie bumerangu, szeroka klapa z wyrazistymi przetłoczeniami i delikatna lotka nad tylną szybą. Wokół dolnych krawędzi biegną oczywiście plastikowe osłony. Profil auta zdradza natomiast wyraźnie opadającą linię dachu i zwężające się przeszklenia. Dzięki tym zabiegom, samochód prezentuje się całkiem dynamicznie. Gwoli ścisłości, Captur ma 4227 mm długości, 1797 mm szerokości i 1576 mm wysokości. Rozstaw osi sięga 2639 mm.

Miejski crossover Renault oferuje wysoką jakość wykonania

W kabinie zaszła największa z przemian. Nasuwa się od razu jedno słowo: jakość. Poprzednik był wykonany przeciętnie, a Captur nr 2 to pierwsza liga. Niektórzy rywale mogą uczyć się poziomu spasowania. Ponadto, większość tworzyw ma miękką i przyjemną w dotyku fakturę. To dość zaskakujące, bo mamy do czynienia z autem stricte miejskim. Niemiecka konkurencja jest znacznie bardziej toporna. To oznacza, że projektanci wzięli do siebie opinie użytkowników i odrobili lekcje. Właśnie tak powinno być.

Wysoka jakość wykonania to największy wyróżnik Captura

W osobowych Renault już od kilku lat bardzo trudno znaleźć analogowe zegary. Zamiast nich stosuje się elektroniczne wskaźniki. Te najnowsze zostały zintegrowane z rozbudowanym komputerem pokładowym. Istnieją oczywiście dość duże możliwości personalizacji. Poza tym, cieszy spora liczba czytelnych komunikatów wyświetlanych jednocześnie. Obok wygospodarowano miejsce na pionowy ekran dotykowy, który wystaje poza obrys kokpitu. Trzeba przyznać, że to krok milowy w porównaniu do poprzedniego wyświetlacza. Zarówno interfejs, jak i zakres funkcji przenosi multimedia na znacznie wyższy level. Bardzo istotne jest także umieszczenie niezależnego panelu klimatyzacji. Dzięki temu obsługa jest znacznie przyjaźniejsza.

Francuski crossover zapewnia wygodną podróż czterem osobom średniego wzrostu

Fotele nie mają imponujących rozmiarów, ale typowy Europejczyk bez problemu się zmieści i dobierze właściwą pozycję. Warto również zwrócić uwagę na tapicerkę – nie musi być skórzana, by ożywiała kabinę. W drugim rzędzie zmieszczą się dwie osoby, których wzrost nie przekracza 180 cm. Kąt pochylenia oparcia jest całkiem niezły, a siedzisko – wystarczająco długie. Podróżni mogą tu liczyć na dwa dodatkowe gniazda USB i jedno 12V.

Bagażnik mieści od 450 do 1275 litrów

Co istotne, przestrzeń bagażowa również nie rozczarowuje. Bez problemu zmieścimy tu 450 litrów różności. Ułatwieniem jest szeroki otwór załadunkowy. Praktyczność zwiększają haczyki na reklamówki/siatki i podwójna podłoga. Gdybym mógł sobie czegoś życzyć, byłby to nieco niżej poprowadzony próg. Po złożeniu tylnej kanapy, potencjał przewozowy wzrasta do 1275 litrów – tyle wystarczy, by zmieścić całkiem dużą lodówkę.

Silnik 1.3 TCe to dobra dynamika i wysoka kultura pracy

Zacznijmy od tego, że pod maską słychać 4, a nie 3 cylindry. To dla wielu nabywców dość istotna informacja. Silnik pochodzi z rodziny TCe i ma 1,3 litra pojemności. To bardzo udana jednostka, którą znajdziemy także w Daciach, Nissanach i… Mercedesach. Serio. W tym przypadku, kierowca ma do dyspozycji 130 KM (przy 5000 obr./min.) i 240 Nm (przy 1600 obr./min.). Z benzynową konstrukcją współpracuje 7-biegowa przekładnia automatyczna (dostępny jest też manual o 6 przełożeniach).

130-konny silnik to idealny kompromis w Capturze

W takim zestawieniu, Captur nie jest najlżejszym autem w swojej klasie (1348 kg), ale i tak można liczyć na przyzwoite osiągi. Sprint do pierwszej setki zajmuje 9,6 sekundy, a przyspieszanie kończy się dopiero przy 193 km/h. Dobra dynamika idzie w parze z umiarkowanym zużyciem paliwa. Kierowca o spokojnym usposobieniu bez problemu zmieści się w 7 litrach (cykl mieszany).

Crossover Renault radzi sobie przy wysokich prędkościach

Captur poczynił też postępy w dziedzinie prowadzenia. Przy wyższych prędkościach można poczuć się, jak w aucie kompaktowym. Układ kierowniczy daje więcej pewności i wydaje się znacznie bardziej precyzyjny, niż u poprzednika. Z kolei zawieszenie jest dość sprężyste i fajnie wybiera nierówności, przy czym nie pozwala na przesadnie przechyły nadwozia. Oczywistym jest, że to wciąż miejski crossover, dlatego trudno oczekiwać sportowej charakterystyki, ale jest lepiej, aniżeli większość może podejrzewać.

Captur występuje wyłącznie z napędem na oś przednią

Zespół napędowy też należy do udanych. Silnik to bez wątpienia jedna z najlepszych propozycji w swoim litrażu. Jest kulturalny, cichy i oferuje naprawdę spory potencjał. Czy wybrałbym go z automatem? Mam wrażenie, że skrzynia EDC pracuje lepiej z mocniejszym wariantem. Tutaj zdarza się jej czasem zawahać. Do płynności nie można mieć jednak najmniejszych zastrzeżeń (nie ma mowy o szarpnięciach). Tylko jedna rzecz nieco przeszkadza – ospały system start/stop. Na szczęście można go wyłączyć.

Naturalnym środowiskiem tego modelu jest miasto

Francuskie auto czuje się świetnie w miejskich warunkach. Prześwit pozwala na bezproblemowe pokonywanie krawężników i innych tego typu przeszkód. Zwrotność uprzyjemnia manewrowanie i wpisywanie się w luki parkingowe. Istotną rolę odgrywają też systemy bezpieczeństwa, które monitorują martwe pole w lusterkach, ostrzegają przed zbliżającymi się pojazdami podczas cofania, wspomagają awaryjne hamowanie i informują o ograniczeniach prędkości.

Ile kosztuje Renault Captur nowej generacji?

Przejdźmy do najważniejszych liczb. Podstawowa konfiguracja (odmiana Zen) tego modelu kosztuje 68 400 zł. Pod jej maską znajdziemy 1-litrowy silnik benzynowy o mocy 100 KM współpracujący z 5-biegowym manualem. Za wersję Intens ze 130-konną jednostką i automatem trzeba natomiast zapłacić 93 400 zł. To oznacza, że Captur zdrożał. Czy to zaskoczenie? Jasne, że nie. I nie chodzi o wyższy poziom wyposażenie czy taką też jakość. Po prostu wszystko zdrożało…

Wojciech Krzemiński – Renault Captur

Samochód można nabyć za pośrednictwem różnych form finansowania. Wśród nich jest oczywiście kredyt. Aktualnie promowanym wariantem jest tzw. Easy Box z opłatą wstępną od 0% wartości samochodu i umową na okres od 25 do 61 miesięcy. Na koniec umowy istnieje możliwość wykupienia pojazdu bądź wymiana na nowy. Z kolei firmy mają do dyspozycji leasing z opłatą wstępną od 0% wartości auta, równymi ratami i umową na okres od 24 do 60 miesięcy.

Udana zmiana generacyjna

Captur wydoroślał. Wygląda nowocześniej, jest lepiej wykonany i oferuje naprawdę udane konfiguracje silnikowe. W tej wersji zainteresuje klientów stawiających na komfort i dynamikę. Wysoka cena? A i owszem, ale konkurencja do tańszych nie należy…

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

8.5 8.5

Captur wydoroślał. Wygląda nowocześniej, jest lepiej wykonany i oferuje naprawdę udane konfiguracje silnikowe. W tej wersji zainteresuje klientów stawiających na komfort i dynamikę. Wysoka cena? A i owszem, ale konkurencja do tańszych nie należy…Udana

  • 8.5

Leave A Reply