w

Pozostały 4 wolne miejsca w F1 na sezon 2023. Którzy kierowcy mają szansę?

4 wolne miejsca w F1 na sezon 2023
Pozostały 4 wolne miejsca w F1 na sezon 2023. Którzy kierowcy mają szansę?

Mimo iż jeszcze daleko do zakończenia tegorocznych zmagań, doszło już do licznych zmian personalnych w stawce.

Zazwyczaj bardzo trudno o fotel w „Królowej Wyścigów”. Przyszły rok może okazać się jednak dużą szansą – dla nowych i powracających. Pozostały 4 wolne miejsca w F1 na sezon 2023. Wbrew pozorom, nie jest to mało.

Czołowe ekipy już jakiś czas temu ujawniły swoje składy – i nie budzą one żadnych wątpliwości. Red Bull, Ferrari i Mercedes będą zapewne walczyć o przyszłoroczny tytuł mistrzowski. Swoich reprezentantów ujawnił także McLaren. Obok Norrisa znajdzie się Piastri, który wygryzł ze składu innego Australijczyka, Daniela Ricciardo. Dużą sensacją był także transfer Alonso do Astona Martina. Hiszpan zrezygnował ze współpracy z francuskim teamem na rzecz ekipy Lawrence’a Strolla.

Teoretycznie, cały skład podał także zespół AlphaTauri. Nowy kontrakt z Tsunodą został ogłoszony wczoraj. Japoński kierowca nie błyszczy i często dostaje reprymendy, dlatego podejrzewamy, że jego obecność w sezonie 2023 ma związek ze współpracą z Hondą, która stworzyła silnik dla Red Bulla.

Z kolei Gasly ma nowy kontrakt, ale nie bez możliwości rezygnacji. Pojawiły się plotki, że może przejść do Alpine, gdyby udało się pozyskać Coltona Hertę. Ten jednak nie dostał superlicencji, dlatego plan spełzł na niczym. Przynajmniej na ten moment.

Pozostały 4 wolne miejsca w F1 na sezon 2023

Jeszcze wiele może się zmienić. Nyck de Vries wydaje się jednym z pewnych kandydatów. Może dołączyć do Alpine lub Williamsa. Bardziej oczywista droga to ten drugi zespół. Ostatni start w zastępstwie Albona pokazał, że 27-letni Holender ma duży potencjał i może zdobywać punkty.

Alpine ma zagwozdkę. Po stracie Alonso i Piastriego, rynek kierowców wydaje się mocno ograniczony. Teoretycznie istnieje możliwość „przeproszenia się” z Ricciardo, który odszedł z Renault, gdy nikt tego się nie spodziewał. Pytanie jednak po co? Spadek formy Daniela nie zwiastuje niczego dobrego. Wydaje się, że ma problem z adaptacją w bolidach nowej ery. To może być więc koniec jego kariery albo jej wstrzymanie.

Nie ma jeszcze ogłoszenia dotyczącego drugiego kierowcy Haasa. O fotel zabiega aktualnie znajdujący się na nim Mick Schumacher. Niemiec ma jednak przeciętne rezultaty i wyraźnie przegrywa z Magnussenem, który też nie błyszczy. Syn siedmiokrotnego mistrza świata ma więc duży problem. Haas z pewnością umie liczyć i będzie szukał kogoś z umiejętnościami i pieniędzmi.

Ostatni wolny fotel ma Alfa Romeo F1 Team Orlen. Kogo można się spodziewać? W odróżnieniu do pozostałych ekip, największe szanse ma aktualnie startujący kierowca – Guanyu Zhou. Chińczyk niesie za sobą duży kapitał i radzi sobie całkiem nieźle, choć ma sporego pecha. Zdobył mniej punktów niż Bottas (do tej pory), ale potrafi wykonywać ciekawe manewry wyprzedzania i uzyskiwać dobre rezultaty w kwalifikacjach.

Wydaje się, że Alfa Romeo ma pewniaka, ale pozostałe trzy ekipy muszą znaleźć rozwiązanie. Wbrew pozorom, lista intersujących kierowców nie jest długa. Na orbicie pojawili się Hulkenberg i Giovinazzi. Czy Kubica również? Plotek na temat Polaka jest niewiele, co nie daje mu za wielu szans. Pamiętajmy jednak, że Robert jest młodszy od Alonso, a Hiszpan wciąż jeździ na wysokim poziomie. Można więc mieć nadzieję.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Nicholas Latifi Williams

Latifi żegna się z Williamsem. Kibice są zgodni

Citroen Berlingo 2CV Fourgonnette

Citroen Berlingo 2CV Fourgonnette. Nowy, jak stary