w

Podróbka Citroena produkowana przez Rosję. Pomagają w tym Chiny?

Rosyjski Citroen C5 Aircross
Rosyjski Citroen C5 Aircross powstaje z pomocą Chin

Jeżeli ktoś uważał, że współczesna polityka okraszona jest jakimkolwiek kręgosłupem moralnym, to był w dużym błędzie. I nie chodzi jedynie o 71-letniego zbrodniarza wojennego ze Wschodu.

Rynek motoryzacyjny jest tego świetnym przykładem. Bardzo duża liczba renomowanych marek samochodowych wycofała się z Rosji po jej ataku na Ukrainę. Tamtejsze władze próbują (z różnymi skutkami) radzić sobie z utrudnioną sytuacją gospodarczą, czego przykładem może być podróbka Citroena.

Chodzi przede wszystkim o model C5 Aircross, który przed inwazją był wytwarzany w zakładach Stellantis znajdujących się w Kałudze. Gdy koncern postanowił zawiesić swoją działalność oraz eksport części, zaawansowany obiekt przestał być wykorzystywany.

Podróbka Citroena dzięki Chinom?

Rosjanie stwierdzili, że można wyjść z tej sytuacji. Na pierwszy rzut oka wygląda to, jak cicha współpraca z koncernem, który nie chce tracić zysków. Okazuje się jednak, że strategia działania jest zupełnie inna.

Zagraniczne media dotarły do lokalnych dealerów, którzy chcą pozostać anonimowi. Zgodnie z przekazanymi przez nich informacjami, części dzięki którym powstaje podróbka Citroena pochodzą z Chin. Pierwsze sztuki mają wkrótce trafić do sieci sprzedaży.

Podróbka Citroena
Citroen C5 Aircross

Za dostarczanie podzespołów ma odpowiadać Donfeng. To azjatycki potentat, który od lat współpracuje ze Stellantis. Czy dostał zielone światło od europejsko-amerykańskiego koncernu? Raczej nie.

Według dealerów, nie wiadomo, jakie znaczki znajdą się na podróbkach C5 Aircrossa. Przypomnijmy, że niedawno wskrzeszono Moskwicza, który jest chińskim autem z innym logo.

Ktoś może stwierdzić, że Stellantis ma instrumenty, by ukrócić ten proceder – posiada w końcu większościowe udziały w fabryce. Fakty jednak są takie, że to dziki kraj, co oznacza, że to władze decydują, jak ma być, bez względu na normy prawne. Tak, absurdalna sytuacja.

Stan umysłu?

Ogromna liczba firm z różnych branż zainwestowała pokaźne sumy w tym zacofanym państwie. Nikt nie spodziewał się aż tak daleko posuniętych ruchów politycznych, na których straci tamtejsza gospodarka. Niestety, nic nie wskazuje na to, by sytuacja została ustabilizowana.

>Moskwicz reaktywowany po 20 latach. Taki właśnie jest stan rosyjskiego przemysłu motoryzacyjnego

Postawa Chin jest oczywiście fatalna z perspektywy Zachodu. Pamiętajmy jednak, że to rozgrywka o zupełnie inne cele, niż Ukraina. Chiny toczą poważny spór ze Stanami Zjednoczonymi. Liczni eksperci twierdzą, że to właśnie ten konflikt jest kluczowy dla świata.

Poczynania Rosji powinny być ukrócone, ale światowa gospodarka to sieć naczyń połączonych. Historia zatoczyła koło i znów doszło do czegoś, co można było przewidzieć. Pozostaje wierzyć, że tym razem zostaną wyciągnięte wnioski – nadzieja umiera ostatnia.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Citroen e-C3 2024

Francuskie władze zawiesiły program wynajmu aut elektrycznych. Powodem za duży popyt

Pijany kierowca sam zadzwonił po policję

Pijany kierowca sam zadzwonił po policję. Dopadł go moralniak?