w

PIERWSZA JAZDA po polskich drogach: Dacia Sandero zdrożała, ale jest lepszym autem

PIERWSZA JAZDA po polskich drogach: Dacia Sandero zdrożała, ale jest lepszym autem

Za nami oficjalna, polska premiera rumuńsko-francuskiego hatchbacka, który doczekał się już trzeciej generacji.

W porównaniu do poprzednika, auto wygląda znacznie atrakcyjniej. Reflektory zyskały nowocześniejszy kształt i prezentują się bardziej elegancko. Co ciekawe, światła dzienne i mijania są diodowe już w podstawie. Fajnie, prawda? Z tyłu natomiast jest nieco zgrabniej, w czym zasługa lepiej wkomponowanych lamp i zderzaka. Proporcje też są inne. Nowa Dacia Sandero jest 19 mm dłuższa, 15 mm szersza i 10 mm niższa.

Nowa platforma, większe bezpieczeństwo

Rozstaw osi też się zmienił – o 15 mm. W tym miejscu należy zaznaczyć, że samochód bazuje na płycie podłogowej CMF-B, którą stosuje się w wielu innych miejskich modelach Grupy Renault. To też oznacza, że prezentowany model nie ma tak bardzo budżetowego charakteru pod względem technologicznym, jak można było przypuszczać. Zaletą nowej platformy jest lepsza sztywność konstrukcyjna i wzmocnienia, które będą skuteczniej pochłaniać energię potencjalnego uderzenia. Krótko mówiąc, jest bezpieczniej.

Sandero - platforma
Nowe Sandero wykorzystuje płytę podłogową CMF-B

No właśnie, bezpieczeństwo. W bazowej wersji tego auta nie znajdziemy może wyjątkowych luksusów, ale za to zamontowano ciekawe elementy wpływające na ochronę użytkowników. Wśród nich są m.in.: asystenci awaryjnego hamowania i ruszania pod górę, system e-Call, 6 poduszek powietrznych oraz automatyczne światła. To znacznie więcej, niż oferowała “podstawa” w poprzedniej Sandero.

Wewnętrzna rewolucja

W kabinie zmieniło się jeszcze więcej. Kokpit to zupełnie nowy projekt. Wykonano go z twardych, ale znacznie lepiej spasowanych materiałów, które są przyjemniejsze w dotyku. Można poczuć tu zdecydowanie wyższą jakość. Choć nie jest to może kluczowy aspekt, to sam design też robi przyjemniejsze wrażenie. I to się chwali, bo żaden klient nie musi przesadnie odczuwać, że nie jedzie drogim pojazdem.

Dacia Sandero 2021 - kokpit
Wnętrze zyskało na ergonomii, jakości i wyposażeniu

Zegary pozostały analogowe, co oczywiście nie dziwi. Pomiędzy nimi zagościł oczywiście wyświetlacz komputera pokładowego. Tuż obok uplasowano ekran multimedialny o przekątnej 8 cali. W topowej konfiguracji oferuje łączność Bluetooth, sześć głośników, gniazda USB, a także integralność ze smartfonami (Apple CarPlay oraz Android Auto). Pod nim zagospodarowano miejsce na niezależny, bardzo wygodny panel klimatyzacji – dokładnie taki sam, jaki posiada Dacia Duster.

Sandero 2021 - wnętrze
Przednie fotele są wygodniejsze. Z tyłu jest więcej miejsca

Na przednich fotelach jest całkiem nieźle. Są przyzwoicie wyprofilowane i wystarczająco duże. W prezentowanym egzemplarzu, kierowca może liczyć na spory zakres regulacji (także na wysokość). To samo dotyczy kierownicy, której kolumna porusza się w obu płaszczyznach. W drugim rzędzie jest natomiast zaskakująco dużo przestrzeni. Siedziska oferują wysoki poziom miękkości, co powinno spodobać się większości pasażerów. Kąt pochylenia oparcia nie budzi zastrzeżeń.

Dacia Sandero 2021 - pojemność bagażnika
Bagażnik urósł o 10 litrów – ma ich łącznie 410.

A co z bagażnikiem? Zyskał on nowy przycisk do otwierania umieszczony pod klapą. To zdecydowanie bardziej estetyczne rozwiązanie, niż w poprzedniku, który dysponował zamkiem umieszczonym bezpośrednio pod znaczkiem. Po otwarciu pokrywy ukazuje się naprawdę przyzwoita ilość miejsca. Producent twierdzi, że bagażnik ma 410 litrów, czyli więcej, niż część kompaktowych hatchbacków. Pod podłogą może znaleźć się zestaw naprawczy, koło zapasowe lub dodatkowy zbiornik, o którym za moment…

Optymalna konfiguracja

Dacia Sandero występuje z dwoma jednostkami napędowymi. Pierwsza z nich to wolnossący silnik 1-litrowy oferujący 65 koni mechanicznych. Drugi motor ma tę samą pojemność, ale to konstrukcja TCe, co oznacza doładowanie. Można go dostać w wariantach 95- i 100-konnym. Ten słabszy występuje nawet z przekładnią CVT. Z kolei mocniejszy został zintegrowany z instalacją gazową.

Dacia Sandero LPG 2021
Sandero z instalacją LPG umożliwia pokonanie 1000 kilometrów bez tankowania

I właśnie sztuką z LPG pokonaliśmy pierwsze kilometry. Warto dodać, że układ gazu jest montowany już w fabryce, która ma 10-letnie doświadczenie w tej dziedzinie. Można powiedzieć, że to żadna nowość, ponieważ w starszych Daciach też można było znaleźć to rozwiązanie, ale tym razem zostało zintegrowane z komputerem pokładowym. To oznacza, że możemy wyświetlić informacje na temat rodzaju paliwa i stopnia jego zużycia. W końcu!

Ile pali Dacia Sandero 2021? Jeżeli chodzi o gaz, trzeba liczyć się z wynikiem na poziomie 9 litrów. Korzystając z benzyny, można uzyskać średnią na poziomie 7 litrów. Biorąc pod uwagę 40-litrowy zbiornik LPG i 50-litrowy na bezołowiową, łatwo policzyć, że istnieje szansa pokonania ponad 1000 kilometrów na jednym tankowaniu. Świetny rezultat, jak na miejskie auto. Ba, nawet w segmencie D trudno dziś uzyskać zbliżone wartości. Brawo.

Jeździ znacznie lepiej

Właściwości jezdne Dacii uległy znacznej poprawie. Sandero prowadzi się naprawdę dobrze. Kierowcy o spokojnym usposobieniu będą z pewnością zadowoleni. Nowe zawieszenie i płyta podłogowa zapewniają wyższy komfort oraz odpowiednią sztywność nadwozia. Owszem, przechyły się zdarzają, ale tylko podczas nagłych zmian toru jazdy. I nie są niebezpieczne. Warto dodać, że układ kierowniczy też został dopracowany i teraz można liczyć na skuteczniejszą “komunikację” z przednimi kołami.

Nowa Dacia Sandero - prowadzenie
Samochód ma lepszy układ jezdny i oferuje wyższy komfort

Silnik 1.0 TCe świetnie pasuje do tego modelu. Oferuje przyzwoitą dynamikę (ok. 11-11,5 sekundy do 100 km/h) i akceptowalną kulturę pracy – mimo że ma jedynie 3 cylindry. Co istotne, jego uzupełnieniem jest 6-biegowa skrzynia manualna, dlatego na trasie można zachować przyzwoite wartości obrotowe. To o tyle ważne, że wyciszenie Sandero wciąż nie jest najmocniejszą stroną. Do 130 km/h można jednak prowadzić swobodną konwersację, co i tak jest postępem względem poprzedniego wcielenia.

Cena czyni cuda

Nowa Dacia Sandero kosztuje co najmniej 40 900 zł. Podstawa jest więc 8000 zł droższa, niż do tej pory. To jednak dalej okazja w porównaniu do któregokolwiek modelu reprezentującego segment B. Dopłatę uzasadnia nowa konstrukcja i nieco bogatsze wyposażenie, o którym pisaliśmy wyżej. Wariant prezentowany, czyli 1.0 TCe 100 LPG Comfort, stanowi wydatek 53 900 zł. Z kolei topowa wersja posiadająca 1-litrowy silnik (95 KM), przekładnię automatyczną CVT oraz wyposażenie Stepway Comfort (wariant uterenowiony) została wyceniona na 62 900 zł.

Czy nowa generacja Sandero odniesie sukces? Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Po samochodzie widać wyraźny skok – zarówno technologiczny, jak i jakościowy. Poza tym, to wciąż najtańszy gracz w swoim segmencie, tyle że znacznie lepszym, niż dotychczas.

Wojciech Krzemiński

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Avatar

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Białystok - kolizja z busem

Białystok: Kierowca zapomniał o użyciu lusterek. Doprowadził do kolizji z busem

Kierowca BMW mógł tylko machać z nadzieją: Drugi uczestnik zdarzenia zdołał zapobiec kolizji (Video)