Koreańczycy nie zdołali utrzymać tajemnicy do dnia premiery. W sieci pojawiły się zdjęcia przedstawiające kolejne wcielenie dobrze znanego modelu. Nowy Hyundai i20 przeszedł kolejną rewolucję – nie tylko stylistyczną, ale też nadwoziową. Teraz lepiej wpisuje się w aktualnie panujące trendy.
Wypełnienie niszy czy zmiana warty?
Nie ma wątpliwości, że wciąż będzie to przedstawiciel segmentu B. Skoro zmieniono jego sylwetkę, można zastanawiać się nad uplasowaniem w mocno obsadzonej gamie. Wbrew pozorom, jego pozycja nie jest taka oczywista.
Nowy Hyundai i20 nie jest klasycznym pojazdem z nadwoziem typu hatchback. Wydaje się, że azjatycki producent całkowicie zrezygnuje z takiej koncepcji na rzecz tej modniejszej, która spełnia więcej oczekiwań klientów.

Problem w tym, że taką rolę w tej klasie pełni już model Bayon. Czy oba auta będą oferowane równocześnie? Trudno jednoznacznie stwierdzić, jaka decyzja zostanie podjęta. Być może będzie uzależniona od konkretnego rynku.
Niewykluczone, że dojdzie do wycofania dotychczas oferowanego modelu na rzecz nowości. Ma to sens, by jeden nie zabierał klientów temu drugiemu. Utrzymywanie obu w tej samej flocie może być nierentowne.
Nowy Hyundai i20 wygląda oryginalnie
Aktualne wydanie tego modelu tez wyróżnia się odważną stylistyką, czego najlepszym dowodem są elementy świetlne. Kolejne wcielenie oferuje do tego zupełnie inną sylwetkę. Oryginalności odmówić jej nie można.
Nowy Hyundai i20 zyskał więcej dojrzałości, co jest zasługą dużych reflektorów, które zostały zgrabnie wkomponowane pod krawędzią maski. Łączy je blenda LED, która nie wygląda jak całkowicie odrębna część. Widać w tym motywie spójność.

Profil ujawnia zwężające się przeszklenia oraz ostatni słupek o znaczącej szerokości. Uwagę zwracają także plastikowe osłony, które chronią dolne partie nadwozia. Pod względem gabarytów można mówić o odpowiedniku Kii Stonic.
Tył oferuje światła, które przywodzą na myśl te z BMW. Duże lampy osadzono na błotnikach, a mniejsza listwa, która je scala została umieszczona na klapie bagażnika. Wygląda to ciekawie i może się podobać.
Jakie silniki otrzyma nowy Hyundai i20?
Póki co nie jest jasne, na jakie rynki trafi ten model. Jeżeli pojawi się w europejskiej gamie produktowej, to należy spodziewać się oferty zbieżnej z innymi koreańskimi modelami o tych gabarytach.

To może oznaczać, że nowy Hyundai i20 otrzyma wyłącznie spalinowe propozycje – jak choćby najnowsza Kia K4. W przypadku miejskiego crossovera należy spodziewać się silnika 1.0 T-GDI w trzech wydaniach:
- 100 koni mechanicznych, napęd FWD, skrzynia manualna
- 120 koni mechanicznych, napęd FWD, skrzynia manualna
- 120 koni mechanicznych, napęd FWD, skrzynia automatyczna
Oficjalna data debiutu nie jest jeszcze ujawniona, ale podejrzewamy, że w tych okolicznościach nastąpi w najbliższych tygodniach. Jeśli tak, to pierwsze egzemplarze trafią na drogi jeszcze przed końcem 2026 roku. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość.


