Azjatyckie nazwy bywają skomplikowane i często niezrozumiałe dla europejskiego czy amerykańskiego klienta. W tym przypadku jest podobnie.
Agencje marketingowe renomowanych firm raczej nie postawiłyby na taki wybór. Tak czy inaczej, to Vrarva IO. Przeczytaj dobrze, Vrarva, a nie Vravra. Skoro mamy to już za sobą, czas przejść do kolejnej porcji informacji na temat tego projektu.
Gołym okiem widać, że to kei car, czyli pudełkowate autko o skromnych gabarytach. Takich pojazdów w japońskich aglomeracjach są miliony. Fani Suzuki z pewnością dostrzegą, że pod inną, mniej atrakcyjną nazwą kryje się słynne Suzuki Hustler.
>Suzuki Jimny 5d już w Polsce. Cena zwala z nóg
Dlaczego słynne? Samochodzik tego producenta jest wąski, wysoki i cieszy się zainteresowaniem tunerów – co w Europie może trochę dziwić. Niewiele wcześniej otrzymał dedykowany pakiet od firmy Damd. Teraz kolejna firma (tak, Vrarva) zaprezentowała swoją wizję zestawu modernizacyjnego dla tego modelu.
Vrarva IO, czyli co?
Widać, że dużą inspiracją do powstania tej maszyny były samochody terenowe. Vrarva IO posiada dziewięcioczęściowy body kit, w skład którego wchodzą: przeprojektowany zderzak, zmodyfikowana maska, nowa atrapa chłodnicy oraz dodatkowe osłony.
Dopełnieniem całości są 15-calowe felgi, które zostały zintegrowane z oponami Toyo Open Country stworzonymi z myślą o śliskich podłożach. Trzeba przyznać, że sylwetka tego niewielkiego pojazdu zyskała terenowego animuszu.

Warto podkreślić, że japońskie autko ma także zwiększony prześwit. Zjechanie z nim asfaltu nie stanowi więc żadnego problemu. Trzeba jednak uważać na pochyłości, bo przy takim nadwoziu nieco łatwiej o dachowanie.
Pod maską kryje się trzycylindrowy, doładowany silnik benzynowy o pojemności 658 centymetrów sześciennych. Co ciekawe, uzupełnia go elektryczność, z którą tworzy układ miękkiej hybrydy. Potencjał systemowy tego zestawu to 63 konie mechaniczne.

Moc przekazywana jest na oś przednią za pośrednictwem bezstopniowej przekładni CVT. Niektórych może jednak zaskoczyć, że Suzuki Hustler występuje fabrycznie również w wersji z napędem na obie osie.
Ile kosztuje Vrarva IO? Dokładnie 2 490 000 jenów, czyli około 70 tysięcy złotych. Wbrew pozorom, nie jest to dużo, ale pamiętajmy, że rynek japoński rządzi się innymi prawami.



Na tych kołach to pod krawężnik nie podjedzie 😉 Dealer mógłby oferować porządny lift, opony i akcesoria typu wyciągarka czy drabinka, osłony itp. wtedy to by miało sens. chyba że autko będzie bardzo konkurencyjne cenowo a przeróbki w odpowiednim warsztacie nie naruszą gwarancji.
Kup, poużywaj i dopiero się wypowiadaj znawco internetowy. po co Ci drabinka w takim aucie… ? głupoty fandzolisz
Jak to po co drabinka? Żeby wejść na plastikowy dach i wpaść do środka.