w

Opel Rocks E-Xtreme. Kolejny koncept na bazie pudełka Stellantis

Opel Rocks E-Xtreme
Opel Rocks E-Xtreme. Kolejny koncept na bazie pudełka Stellantis

Koncepcja małego, energooszczędnego samochodu miejskiego jest jak najbardziej słuszna. Stellantis o tym wie, dlatego stworzył projekt, który został „ubrany” w różne marki.

Opel Rocks E-Xtreme to jedna z najciekawszych interpretacji tej konstrukcji. I od razu należy zaznaczyć, że został stworzony przez studentów, którzy z pewnością nie mają przed oczami grymaszących księgowych.

Niemniej jednak szeroka „fajność” jest zdecydowanie ponad zdrowym rozsądkiem. Dlaczego? Bo potencjał napędowy jest skromny, a design stara się to ukryć. Można nawet dostrzec nawiązania do serii wyścigowej DTM.

Opel Rocks E-Xtreme

Samochód wciąż wpisuje się w miejskie standardy, choć zostały one nieco ograniczone. Wszystko za sprawą dodatków, które delikatnie zwiększyły jego gabaryty. Można podejrzewać również dodatkowe kilogramy.

Prototyp powstał na bazie projektu Lukasa Wenzhofera, który wygrał konkurs #OpelDesignHack. Producent obiecał zrealizować wszystko na własną rękę. To też oznacza, że jest to jednorazowa zabawa, a nie coś z potencjałem na seryjną produkcję. I trudno się temu dziwić.

Opel Rocks E-Xtreme
Opel Rocks E-Xtreme

Jak widać, zawieszenie zostało wyraźnie zmodyfikowane. Nowe koła i większy prześwit mają, przynajmniej teoretycznie, zapewniać lepsze właściwości jezdne poza asfaltem. Uśmiech może wywołać także tylne skrzydło, które pochodzi z Vectry GTS V8, która startowała we wspomnianej serii DTM.

>Opel Corsa 2024. Nowa twarz, nowe opcje

W odróżnieniu od legendarnego sedana, Opel Rocks E-Xtreme nie dysponuje ośmiocylindrowym silnikiem. Zamiast niego jest tu jednostka elektryczna, która generuje, o zgrozo, 8 koni mechanicznych. Skutery mogą być więc bardziej dynamiczne, ale prędkość maksymalna wynosząca 45 km/h pozwoli zrównać się z nimi.

Nieco bardziej istotny niż osiągi jest tu zasięg. Bateria ma bardzo skromną pojemność: 5,5 kWh. Mimo tego i tak umożliwia pokonywanie do 75 kilometrów na jednym ładowaniu. Jeżeli ktoś szuka pojazdu tylko do jazdy na krótkich dystansach po aglomeracji, to niewykluczone, że takie pojazdy (w wersji konwencjonalnej), będą coraz częstszym wyborami.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

BMW M3 kontra Ferrari SF90

BMW M3 kontra Ferrari SF90. Bawarka została wzmocniona, dlatego ma spore szanse (wideo)

Nowe logo Infiniti

Marka Infiniti pokazała nowe logo. „Idą w trójwymiar”