Koreańczycy doskonale wiedzą, że muszą oferować taką gamę produktową, która zadowoli klientów, a nie urzędników. Właśnie dlatego w ofercie panuje pełna dywersyfikacja modelowa. Jedną z najnowszych propozycji jest odświeżona Kia Niro, która właśnie doczekała się polskiego cennika.
Nowa stylistyka
Zmiany względem dotychczasowego wydania są wyraźne. Zacznijmy od tego, że aktualna generacja jest produkowana od 2022 roku. To oznacza, że lifting został przeprowadzony mniej więcej w połowie jej stażu rynkowego.
Odświeżona Kia Niro lepiej wpisuje się w aktualny nurt designu południowokoreańskiej marki. Widać to praktycznie z każdej strony. Największe zmiany dotyczą pasa przedniego, gdzie zagościły nowe elementy oświetlenia, przeprojektowany zderzak i inny wlot powietrza.

Prezentowany model upodobnił się do XCeeda. Biorąc pod uwagę gabaryty, są to bardzo podobne auta, choć trafiają do innych grup docelowych. Można założyć, że ten opisywany zadowoli zwolenników oszczędnej jazdy.
Głównym rywalem koreańskiego crossovera jest Toyota C-HR, która zajmuje pierwsze miejsce w swoim segmencie. Czy jest lepsza? Z perspektywy konstrukcyjnej niekoniecznie, ale japońska marka ma większą renomę.
Odświeżona Kia Niro z napędem hybrydowym
W prezentowanym modelu zastosowano układ typu HEV, czyli samoładujący. Jego bazą jest wolnossąca jednostka spalinowa o pojemności 1,6 litra. To czterocylindrowa konstrukcja benzynowa z rodziny GDI. Taką samą dysponuje Hyundai Kona.
Jej uzupełnieniem jest silnik elektryczny, który może pracować zarówno w duecie, jak i samodzielnie. Potencjał systemowy układu w koreańskim crossoverze wynosi dokładnie 138 koni mechanicznych i 265 niutonometrów.

W odróżnieniu od wspomnianej Toyoty, odświeżona Kia Niro posiada dwusprzęgłowy automat o sześciu przełożeniach. Zapewnia on znacznie wyższą kulturę pracy przy dynamicznej jeździe. Przenosi moc na przednie koła.
Z zestawem zintegrowano akumulator trakcyjny. To bateria litowo-jonowa o pojemności 1,32 kWh. Dzięki niej można podróżować w trybie elektrycznym na krótkich dystansach, ale z dużą częstotliwością.
Z danych fabrycznych wynika, że Niro po liftingu przyspiesza do 100 km/h w 11,3 sekundy i rozpędza się do 170 km/h. Jeżeli chodzi o średnie zużycie paliwa, to producent deklaruje 5,1 litra w cyklu mieszanym WLTP.
Ile kosztuje odświeżona Kia Niro?
Pierwsze egzemplarze zaktualizowanego wydania trafią na rynek jeszcze tego lata. Póki co oferta obejmie wyłącznie prezentowany układ napędowy. Wydaje się dobrze dopasowany do potrzeb lokalnych klientów.

Odświeżona Kia Niro kosztuje 123 900 zł w bazowej konfiguracji. Standardem jest zarówno hybryda, jak i automat. To ciekawa alternatywa dla Volkswagena T-Roca. Podstawowe wyposażenie, czyli M obejmuje m.in.:
- reflektory Full LED
- aktywny tempomat
- automatyczną klimatyzację dwustrefową
- schowek pod podłogą bagażnika
- pakiet asystentów jazdy
- cyfrowe wskaźniki
- wielofunkcyjną kierownicę
- ekran multimedialny (12,3 cala)
- dostęp bez kluczyka
- 16-calowe felgi aluminiowe
- elektrycznie regulowane lusterka
- kamerę cofania
- elektrycznie sterowane szyby
- relingi dachowe
Za wersję „L”, czyli tę pośrednią trzeba zapłacić 139 900 zł. Z kolei najbogatsza odmiana „XL” stanowi wydatek 166 500 zł. Podobnie jak Stonic, Niro po liftingu jest objęta 7-letnią gwarancją producenta.


