w ,

Nowy SUV Omody już na polskich drogach. Toyota RAV4 ma chiński problem

Nowy SUV Omody - tylna lampa
Nowy SUV Omody - tylna lampa, fot. Michał Śniadek

Jedna z najważniejszych marek z Chin wypuściła na polskie drogi kolejny model, który może okazać się bardzo ważny z perspektywy lokalnego rynku. Nowy SUV Omody chce rywalizować z klasą średnią, ale w tej cenie może zabrać klientów również kompaktom. Ma nie tylko udaną stylistykę, ale też ciekawy układ napędowy, który zapewnia duży zasięg.

Ciepło przyjęta sylwetka

Mieliśmy okazję zobaczyć ten model podczas statycznej premiery w Poznaniu, ale w naturalnym, czyli ulicznym środowisku wygląda znacznie lepiej. Przede wszystkim można trafniej ocenić jego wymiary. Gwoli ścisłości, ma 4660 milimetrów długości, co oznacza, że jest większy, niż Toyota RAV4.

Brakuje mu zaledwie dwóch centymetrów, by całkowicie zasłonić aktualnie oferowanego Nissana X-Traila. Nowy SUV Omody oferuje rodzinne gabaryty, co nie oznacza ociężałości. Sylwetka jest przyjemna, wręcz lekko dynamiczna.

Nowy SUV Omody - przód
Nowa Omoda 7 Super Hybrid – przód, fot. Michał Śniadek

Pas przedni z charakterystycznym przetłoczeniem może się podobać. Ma w sobie coś z Lexusa NX-a, co najbardziej uwydatnia grill. Ładnie prezentują się także smukłe reflektory, które dyskretnie zachodzą na boki.

Z kolei profil uwydatnia wyraźne zwisy karoserii. Nie jest to jednak auto terenowe, dlatego nie mają większego znaczenia. Prześwit wynoszący 174 milimetry pozwala na bezstresowe pokonywanie krawężników czy leśnych duktów.

Z tyłu można liczyć na minimalistyczne lampy, które zachodzą na klapę bagażnika. Nad nimi zagościła nazwa marki. Summa summarum, jest spójnie i elegancko, ale bez wodotrysków i brawurowych zabiegów. Może to i lepiej.

Nowy SUV Omody z minimalistycznym wnętrzem

W kabinie dominuje minimalizm, którego wizytówką jest kokpit z zaawansowanymi instrumentami pokładowymi. To jeszcze bardziej „chłodny” projekt, niż w Chery Tiggo 9. Rolę centrum dowodzenia pełni dotykowy ekran multimedialny z funkcją przesuwania. Tak, można zmienić jego lokalizację – za pomocą elektryczności, rzecz jasna.

To widowiskowa funkcja, ale z perspektywy użytkowej nie ma większego znaczenia. Sam interfejs jest czytelny i ma ładne grafiki. Niemniej jednak za jego pośrednictwem ustawia się praktycznie wszystko, nawet położenie lusterek. Teoretycznie, można do tego przywyknąć, ale przydałoby się nieco więcej elementów obsługi, które zapewniłyby lepszą ergonomię. Niektórzy seniorzy mogliby to docenić.

Nowy SUV Omody - kokpit
Nowa Omoda 7 Super Hybrid – kokpit, fot. Michał Śniadek

Zegary osadzono na niewielkim wyświetlaczu, który nie angażuje kierowcy. Przed nim osadzono kierownicę z wygodnym wieńcem. Jej owalny kształt sprawdza się nad wyraz dobrze. Dobrze, że projektanci nie przekombinowali.

Praktyczność stoi na wysokim poziomie. Tunel środkowy z wiszącym elementem oferuje dużą półkę (na dole), gniazda USB, indukcyjną ładowarkę z chłodzeniem, uchwyty na butelki i schowek. Do tego dochodzą pojemne kieszenie w drzwiach.

Nowy SUV Omody posiada sporą przestrzeń dla czterech dorosłych osób. W drugim rzędzie nawet długonodzy nie będą narzekać. Jeżeli chodzi o pojemność bagażnika, to jest umiarkowana. W konfiguracji 5-osobowej oferuje 401 litrów wolnego miejsca. Po złożeniu drugiego rzędu możliwości transportowe rosną do 1294 litrów.

Omoda 7 z hybrydą plug-in

Bardzo podobny zestaw można znaleźć w Jaecoo 7 Super Hybrid. Nie jest to nic dziwnego, ponieważ te modele dzielą ze sobą znaczną część podzespołów. W tym przypadku można mówić o zalecie, bo więcej serwisów będzie w stanie serwisować pojazd. W przyszłości ułatwi to także dostęp do części zamiennych.

Nowy SUV Omody skrywa doładowany silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra. To konstrukcja T-GDi, która została wsparta dwoma jednostkami elektrycznymi. Potencjał systemowy tego zestawu to 279 koni mechanicznych i 365 niutonometrów.

Nowy SUV Omody - tył
Nowa Omoda 7 Super Hybrid – tył, fot. Michał Śniadek

Podane wartości są przekazywane na przednią oś. W ich przenoszeniu pomaga automatyczna przekładnia wielotrybowa DHT. Masa własna pojazdu gotowego do jazdy to 1870 kilogramów. Wbrew pozorom nie jest to dużo. Skąd ten wniosek?

Zastosowano tu duży akumulator trakcyjny LFP. Jego pojemność to 18,4 kWh. Można go ładować prądem stałym (DC) z mocą 40 kW, co przekłada się na uzupełnianie energii w zakresie 30-80 procent w około 20 minut. To dobry rezultat.

Nowy SUV Omody - profil
Nowa Omoda 7 Super Hybrid – profil, fot. Michał Śniadek

W trybie elektrycznym można pokonać nawet 90 kilometrów. Łączny zasięg wynosi ponad 1100 kilometrów, co daje możliwość opóźnienia wizyt na stacjach, jak w autach z silnikiem diesla. Z danych producenta wynika, że spalanie w trybie ładowania podtrzymującego „prąd” wynosi 6 litrów.

Jeżeli chodzi o osiągi, to są umiarkowane. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 8,5 sekundy. Z kolei prędkość maksymalna jest elektronicznie ograniczona do 180 km/h – jak w najnowszych modelach Renault.

Ile kosztuje nowy SUV Omody?

Rodzinne auto z Chin występuje wyłącznie z wyżej opisanym układem napędowym. Teoretycznie, to może zmniejszać jego potencjalny target, ale cena na stronie producenta pozwala przypuszczać, że zainteresowanie będzie duże: 169 900 zł.

Nowy SUV Omody - tył
Nowa Omoda 7 Super Hybrid – tył, fot. Michał Śniadek

Klient może wybierać spośród trzech wersji wyposażenia. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że ta podstawowa znacząco przebija bazowe oferty konkurencji. Nowy SUV Omody standardowo oddaje do dyspozycji m.in.:

  • szeroki pakiet systemów wsparcia kierowcy
  • adaptacyjny tempomat
  • reflektory Full LED
  • relingi dachowe
  • 19-calowe felgi aluminiowe
  • kamerę cofania
  • tylne czujniki parkowania
  • centralny zamek
  • dotykowy ekran multimedialny (15,6 cala)
  • cyfrowe zegary (8,9 cala)
  • indukcyjną ładowarkę
  • system audio z 6 głośnikami
  • dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • nawiewy w drugim rzędzie
  • dostęp bez kluczyka
  • podgrzewaną kierownicę
  • podgrzewane fotele

To oznacza, że nawet najtańsza specyfikacja tego modelu ma praktycznie wszystko, co potrzebne do komfortowego użytkowania. Omoda 7 Super Hybrid ma spore szanse na sukces w Polsce. Może przekonać nawet tych, którzy myśleli o zakupie hybrydowej Skody Kodiaq.

Z perspektywy użytkownika istotna może być także gwarancja. W przypadku tego modelu wynosi 8 lat z limitem przebiegu do 160 tysięcy kilometrów. To bardzo dobre warunki przywodzące na myśl ofertę Kii.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę materiały o tematyce samochodowej. Przetestowałem setki nowych aut. Współpracuję z licznymi mediami internetowymi, prasowymi i telewizyjnymi.

Odświeżony pick-up Isuzu - grill

Odświeżony pick-up Isuzu już w Polsce. D-Max 2026 ma nowy silnik Diesla o większej pojemności

SUV Skody za 88 300 zł - ekran multimedialny

88 300 zł za SUV-a Skody to duża niespodzianka. W cenie ekonomiczny napęd i niezłe wyposażenie