To już dziewiąta generacja tego kultowego modelu niemieckiej marki. Czy odniesie taki sukces, jak trzy poprzednie? Czas pokaże. Póki co zerknijmy na cennik.
Nowy Król Prestiżu pojawił się na polskim rynku i ma zamiar przekonać do siebie konserwatywnych klientów. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że to pierwsze wcielenie tego auta, które będzie dostępne jedynie jako kombi. Sedan nie trafi do oferty.
Trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego podjęto taką decyzję. Być może chodzi o koszty i słabnącą popularność czterodrzwiowych wersji nadwoziowych. Zresztą, Arteon też nie ma przed sobą świetlanej przyszłości, o czym już informowaliśmy.
>Volkswagen ID7 Tourer nadjeżdża. To taki Passat Variant na prąd
Volkswagen Passat B9 może okazać się ostatnim spalinową wersją tego samochodu. Kolejna odmiana pojawi się pewnie po 2030 roku, czyli blisko unijnego zakazu sprzedaży nowych aut spalinowych (2035 rok). Trudno więc wyobrazić sobie, że producent z Wolfsburga stworzy coś na trzy lub cztery lata.
Nowy Król Prestiżu od 163 390 złotych
Tak, bazowa wersja wyceniona jest na około 163 tysiące złotych. Taka konfiguracja oferuje silnik 1.5 TSI ACT generujący 150 koni mechanicznych i 250 niutonometrów. Współpracuje z nim siedmiobiegowa przekładnia DSG, która przekazuje potencjał na przednie koła.
Osiągi? Przyzwoite. Ważący 1572 kilogramy Volkswagen Passat B9 rozwija setkę w 9,2 sekundy i rozpędza się do 222 km/h. Według producenta, zużywa średnio 5,4 litra w cyklu mieszanym (zgodnie z normami WLTP).

W tym miejscu należy dodać, że tylko silnik 1.5 TSI ACT występuje w połączeniu z bazową wersją o nazwie „Passat”. Co obejmuje podstawowe wyposażenie? Jeśli chodzi o design, to w jego skład wchodzą m.in.: biały lakier Pure, tapicerka materiałowa, 16-calowe felgi aluminiowe, reflektory LED (mijania i drogowe), automatyczne włączanie świateł, tylne lampy LED, elektryczne i podgrzewane lusterka, a także relingi dachowe.
Nie zabrakło także elementów zwiększających komfort. Są to m.in.: wielofunkcyjna kierownica obszyta skórą, przyciemniane lusterko wsteczne, fotel kierowcy z regulacją wysokości, ogrzewanie przednich siedzeń, asystent pasa ruchu, kamera cofania, ostrzeganie o zagrożeniu podczas wysiadania z auta, system wykrywający pieszych, asystent monitorowania uwagi kierowcy, adaptacyjny tempomat, dwustrefowa klimatyzacja, czujnik deszczu, czujniki parkowania (przód i tył), cyfrowe wskaźniki, wyświetlacz multimedialny (12,9 cala) i 8 głośników.

Alternatywą dla silnika benzynowego jest diesel. To znana i lubiana konstrukcja 2.0 TDI SCR generująca 150 koni mechanicznych i 360 niutonometrów. Ona również współpracuje seryjnie z siedmiobiegową przekładnią DSG w takiej konfiguracji masa własna pojazdu to 1678 kilogramów. Król Prestiżu z dieslem pod maską osiąga setkę w 9,3 sekundy i rozpędza się do 223 km/h. Zużywa przy tym 4,9 litra w cyklu mieszanym.
Niestety, dwulitrowy diesel jest dostępny od drugiego poziomu wyposażenia (Business), co winduje wydatek do 197 090 złotych. Tak samo skonfigurowany egzemplarz z benzyniakiem kosztuje 178 290 złotych. Za topowe wersje Elegance trzeba zapłacić kolejno 193 290 złotych lub 212 090 złotych w przypadku diesla.


