Pozycja japońskiej marki jest w Polsce nie do podważenia. Niemniej jednak rosnące udziały chińskich marek ujawniają coraz wyraźniejsze przepływy klientów. Nowe Jaecoo 7 Hybrid ma być kolejną powodem, dla którego bardziej renomowane marki stracą część sprzedaży. To ciekawie skonfigurowane auto mogące zadowolić szeroki target.
Wszystko zaczyna się od stylistyki
Prezentowany model podoba się klientom, co skłania kolejnych do zapoznania się z jego ofertą. Design wariantu hybrydowego jest praktycznie taki sam, jak tego konwencjonalnego. To oznacza zgrabną formę w zachodnim stylu.
Choć dzieli podzespoły z kompaktową Omodą, jego karoseria skrupulatnie to ukrywa. Nowe Jaecoo 7 Hybrid oferuje znacznie elegantszą sylwetkę, która ma w sobie dawkę brytyjskości. Gdyby w grillu wkomponowano logo Range Rovera, raczej nikt nie miałby pretensji.

Pod względem gabarytów to typowy przedstawiciel segmentu C. Ma 4500 milimetrów długości, 1865 milimetrów szerokości (bez lusterek) i 1670 milimetrów wysokości. To oznacza gabaryty na poziomie Citroena C5 Aircross.
Wbrew pozorom, nie jest to dużo większy model, od „Piątki”, która również doczekała się tego samego napędu. Niemniej jednak można dostrzec znaczące różnice w innych kategoriach. Są to przede wszystkim właściwości jezdne i materiały wykończeniowe. Prezentowany model oferuje w nich o wiele wyższy poziom.

Kokpit pozostał estetyczny. Stanowi połączenie minimalizmu z nowoczesnością. Rolę centrum dowodzenia pełni dotykowy ekran multimedialny, który został zamontowany pionowo. Jego interfejs mógłby zostać nieco lepiej zagospodarowany. Jest na tyle przestrzeni, że zmieściłby się cały panel klimatyzacji bez konieczności dodatkowego „klikania”.
Przyzwoity rozmiar odzwierciedla przestronne wnętrze. Kabina zapewnia bardzo komfortowe warunki dla czterech wysokich osób. Bagażnik jest jednak daleki od rekordów. Jego pojemność do rolety to zaledwie 340 litrów. To jeszcze mniej, niż w Omodzie.
Nowe Jaecoo 7 Hybrid odpowiedzią na Toyotę RAV4
W polskiej ofercie tego modelu brakowało hybrydy samoładującej, dlatego Chińczycy szybko zdecydowali się na uzupełnienie. Czy to oznacza, że Toyota RAV4 może mieć powody do obaw? Na papierze wygląda to całkiem nieźle.
Pod maską znajduje się doładowana konstrukcja benzynowa o pojemności 1,5 litra. Wspiera ją silnik elektryczny oraz ISG. Dzięki temu zestawowi, nowe Jaecoo 7 Hybrid wytwarza systemowo 224 konie mechaniczne i 295 niutonometrów.

Ciekawostkę stanowi skrzynia biegów. To przekładnia jednostopniowa 1DHT. Przenosi wszystkie argumenty na przednie koła. Należy wspomnieć także o baterii trakcyjnej o pojemności 1,83 kWh. To całkiem sporo, jak na układ HEV.
Hybrydowy SUV z Chin w takim wydaniu przyspiesza do 100 km/h w 8,3 sekundy. Z kolei jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 180 km/h. A jak wypada spalanie? W cyklu mieszanym WLTP wynosi 5,5 litra.
Nowe Jaecoo 7 Hybrid podczas jazdy
Ten sam układ zastosowano w Omodzie 5, dlatego jest już dobrze znany. Jego działanie należy uznać za dopracowane. Inżynierowie dobrze skonfigurowali komputer sterujący, co uwydatnia częsta aktywacja jednostki elektrycznej. To właśnie ona rozpoczyna rozpędzanie w większości przypadków.
Płynność pracy nie budzi zastrzeżeń. Silnik spalinowy nie generuje dużych wibracji i aktywuje się w szybkim tempie. Podczas dynamicznej jazdy wyraźnie słychać jego wysokie obroty, ale poziom wyciszenia jest lepszy, niż w modelu 5.

Pod względem dynamiki nie ma najmniejszego powodu do narzekania. Dostępny potencjał powinien wystarczyć nawet bardziej wymagającym użytkownikom. Nawet przy prędkościach ekspresowych i autostradowych nie brakuje wigoru.
Jeżeli chodzi o zawieszenie to nie czuć większych różnic w porównaniu do wersji spalinowej. Pokonuje nierówności ze spokojem. Nie wyprowadza auta z równowagi nawet na poprzecznych przeszkodach. Zestrojenie jest zatem w zachodnim stylu.
Ile kosztuje nowe Jaecoo 7 Hybrid?
To zdecydowanie tańsza propozycja nawet od koreańskich konkurentów. Kia Sportage z napędem zelektryfikowanym jest wyraźnie droższa. Ze względu na pozycję liderki, to ona może stanowi punkt odniesienia rynkowego.

Oferta dealera wygląda naprawdę ciekawie. Nowe Jaecoo 7 Hybrid stanowi wydatek 134 500 zł, co oznacza dodatkowy rabat. Tyle kosztuje egzemplarz z 224-konnym napędem i wyposażeniem Select. Na liście zastosowanych elementów są m.in.:
- reflektory Full LED
- adaptacyjny tempomat
- 19-calowe felgi aluminiowe
- dwustrefowa klimatyzacja
- cyfrowe wskaźniki (10,25 cala)
- dostęp bez kluczyka
- ekran multimedialny (13,2 cala)
- podgrzewane fotele
- przednie i tylne czujniki parkowania
- podgrzewana kierownica
Dopłata do topowej wersji wyposażenia, czyli Exclusive wynosi około 10 000 zł. Podejrzewamy, że to właśnie ona będzie cieszyła się największym zainteresowaniem nabywców. Warto dodać, że hybrydowy SUV Jaecoo oferuje również 7-letnią gwarancję, która wzmacnia wizerunek całej marki.


