Świat mody przecina się z motoryzacją i sportem. Sprawnie działające firmy marketingowe doskonale wiedzą, jak to wykorzystać.
Nowe buty Porsche są tego kolejnym przykładem. Niektórzy uznają to za styl festynowy, ale z pewnością znajdą się również zwolennicy tego projektu, tym bardziej że nie wymaga wydania tysięcy dolarów.
Za wykonanie obuwia odpowiada Puma, która już wielokrotnie współpracowała z niemiecką marką. Zazwyczaj jednak chodziło o nawiązania wyścigowe. Koszykówka wydaje się w tym przypadku egzotycznym pomysłem, ale do odważnych świat należy!
Ile kosztują nowe buty Porsche?
Tak naprawdę stworzono dwa modele. Pierwszy to LaMelo Ball MB.03, który jest sygnowany przez gwiazdę zespołu Charlotte Hornet. Czarno-żółta kolorystyka ma być inspirowana legendarnym modelem 930 Turbo. Nie mogło oczywiście zabraknąć logo Porsche.
Drugi but to All-Pro Nitro, który został ozdobiony praktycznie takimi samymi motywami stylistycznymi. Ma oczywiście niższy stan, zgodnie z nazwą serii. Wydaje się bardziej adekwatny do codziennego użytku, ale wiele zależy oczywiście od ubioru i gustu klienta.

Nowe buty Porsche trafiły właśnie oficjalnie do sprzedaży. Wbrew pozorom, nie są tak drogie, jak można było przypuszczać. Za MB.03 trzeba zapłacić 135 dolarów, czyli około 540 złotych. Z kolei All-Pro Nitro startują od 140 dolarów (około 560 złotych).
>Buty do biegania McLarena. Są droższe, niż cały strój na wesele
Fakt, to nie są niskie ceny, ale idąc do sklepu obuwniczego renomowanej marki nietrudno znaleźć podobnie wycenione produkty. Podejrzewamy zatem, że zainteresowanie tymi modelami będzie bardzo duże, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie koszykówka uchodzi za sport narodowy.

Co ciekawe, to jedna z nielicznych form współpracy między marką motoryzacyjną a odzieżową w kontekście butów do koszykówki. Wcześniej powstały buty dla Michaela Jordana, który miał czerwony zamsz i logo Ferrari.
Nieco później pojawiło się obuwie Kobe’ego Bryant’a, które teoretycznie było inspirowane pierwszą generacją Audi TT, ale nie nosiło żadnych logotypów czy znaczków producenta z Ingolstadt. Podejrzewamy, że duży popyt na nową modele może zachęcić firmy do kolejnej współpracy w takim zakresie.


