Rozwój technologiczny postępuje tak szybko, że niektórych może to przerażać. Jak zwykle w takich przypadkach, medal ma dwie strony.
Jedna z ostatnich innowacji to oczywiście słynny ChatGPT. Definicja? Mówiąc najogólniej, to tak naprawdę bot, który bazuje na mechanizmie poboru informacji z sieci. Po zadaniu pytania albo zleceniu konkretnej czynności opartej na tekście (np. „stwórz tekst o motylkach”), po krótkim czasie pojawia się odpowiedź i reakcja. Wbrew pozorom, to zaskakująco zaawansowana technologia.
Z jednej strony może być ogromnym dobrodziejstwem, bo przyspieszy czerpanie wiedzy. Z drugiej jednak może wyeliminować chęć nauki wśród młodych, którzy będą woleli nacisnąć przycisk zamiast dowiedzieć się czegoś na własną rękę. Krótko mówiąc, im więcej technologii wokół nas, tym mniej musimy robić i w pewnym stopniu stajemy się głupsi – to tak na marginesie.
ChatGPT w Volkswagenach
Takie rozwiązanie w samochodach może jednak okazać się dobrym pomysłem, bo zapewni nowy poziom komunikacji z komputerem. Każdy będzie mógł poczuć się niczym David Hasselhoff i jego słyny KITT, czyli „gadający” Pontiac Trans Am trzeciej generacji z serialu Knight Rider.
Jak widać, scenarzyści potrafią czasami przewidywać przyszłość. Tym razem chodzi o Volkswagena, który już tej wiosny zamierza zastosować takie rozwiązanie w swoich wybranych modelach. Produkcja aut ze sztuczną inteligencją rozpocznie się w drugim kwartale 2024 roku.

Nazwa? Cerence Chat Pro. Pierwsze słowo ujawnia partnera technologicznego, który brał udział w opracowywaniu tego niezwykłego systemu. Niemiecki producent zdradził, że rozwiązanie trafi początkowo do gamy ID. (pojazdy elektryczne), a także Passata, Tiguana i odświeżonego Golfa, który wkrótce pojawi się na rynku.
>Volkswagen tnie koszty. Pracę nad nowymi modelami będą trwały krócej
Według marki z Wolfsburga, Cerence Chat Pro będzie pomagał ustawić głosowo klimatyzację oraz odpowie na wszelkie pytania z zakresu wiedzy ogólnej. Teoretycznie, może więc pomóc zdobyć wiedzę na różne tematy.
Co ciekawe, Volkswagen zamierza być pierwszym producentem, który zaoferuje tę funkcję w podstawowych wersjach swoich modeli. Warto podkreślić, że nie gromadzi ona danych o użytkowniku tylko je usuwa – na bieżąco.


