w

Nowa limuzyna z Chin oferuje wszystko za pół ceny. Wygląda oryginalnie

Hongqi Guoya 2024
Nowa limuzyna z Chin oferuje wszystko za pół ceny. Wygląda oryginalnie

Nie jest tajemnicą, że wszystkie zmiany w europejskim rynku motoryzacyjnym są wiatrem w żagle dla chińskich koncernów – zarówno tych doświadczonych, jak i zupełnie nowych.

Politycy Unii Europejskiej powinni w końcu zrozumieć, że mieszkańcy Starego Kontynentu coraz wyraźniej dostrzegają wątpliwą strategię, która wkrótce może doprowadzić do upadku rynku samochodowego. Takie auta, jak ta nowa limuzyna z Chin pokazują, że renomowane marki mają powody do obaw.

Już wielokrotnie pisaliśmy i tłumaczyliśmy, że kolejne obostrzenia mogą poskutkować nie tylko wzrostem cen, ale też spadkiem popytu. Pragmatyczni Europejczycy będą więc śmielej patrzeć na auta azjatyckie, które pod względem technologicznym są już praktycznie na takim samym poziomie, jak te z Niemiec czy Francji.

Wymuszone trendy dotyczące napędów akumulatorowych praktycznie wyzerowały pozycje budowane od lat. Krótko mówiąc, wszyscy zaczynają od początku. Jako że Chiny robią to taniej, mają większe szanse na powodzenie.

Europa zwalnia, a Chiny nabierają rozpędu

To zadziwiające, że niektórzy tego nie wiedzą lub starają się tego nie widzieć. Niestety, słupki rozwoju gospodarczego już nie pozostawiają złudzeń – Europa zwalnia. Tymczasem Stany Zjednoczone i Chiny rozwijają się w szybkim tempie. Przypadek?

Jeszcze dwie dekady temu mogliśmy śmiać się z samochodów wyprodukowanych w Kraju Środka. Dziś to zupełnie inny świat. Zacznijmy od tego, że zachodnie koncerny przenoszą tam własne fabryki, bo siła robocza jest tańsza, a dostęp do surowca – łatwiejszy.

Chińczycy mają oczywiście jeszcze łatwiej, tym bardziej że co jakiś czas i w różnym zakresie mogą liczyć na wsparcie państwowe. Przekonał się o tym sam Elon Musk, który zamierzał iść na wojnę cenową z tamtejszymi koncernami. Wszyscy wiedzą, dokąd ta historia zmierza.

Nowa limuzyna z Chin dobrą alternatywą

Oto kolejny mocny gracz, który może namieszać nawet na rodzimym rynku. To nowa limuzyna z Chin marki Hongqi. Nosi nazwę Guoya i ma oferować 5,3 metra luksusowego charakteru. Czy podbierze klientów niemieckim markom?

Zacznijmy od designu, który jest znacznie lepszy, niż sugerowały to zdjęcia z chińskiego ministerstwa. Pas przedni z zaokrąglonymi reflektorami przypomina nieco Lancię Thesis. Różnice stanowi jednak ogromny, prostokątny grill z chromowanym wykończeniem.

Nowa limuzyna z Chin
Hongqi Guoya 2024

Z kolei tylna część karoserii prezentuje się bardzo klasycznie. Klapa bagażnika nie ma za wielu przetłoczeń, a lampy mają prostokątny kształt i są wkomponowane pionowo. Do tego dochodzą srebrne wykończenia, dwukolorowe motywy i atrakcyjne felgi.

Na uznanie zasługują także wymiary. Hongqi Guoya ma 5353 milimetrów długości, 1998 milimetrów szerokości, 1511 milimetrów wysokości i 3260 milimetrów rozstawu osi. Mówimy więc o rywalu dla przedłużonej Klasy S i Serii 7 Long.

 

Hongqi Guoya wnętrze
Hongqi Guoya 2024

Wnętrze oferuje oczywiście wszelkie udogodnienia, jakich można oczekiwać po takim samochodzie. Na oficjalnych grafikach można dostrzec cyfrowe wskaźniki i bardzo elegancką kierownicę z nietypowym zdobieniem pod ramionami. Czerwień w logo pasuje raczej średnio, ale to detal.

Natomiast na konsoli centralnej znalazł się dotykowy ekran multimedialny, który skupia wokół siebie większość funkcji. Uzupełniają go fizyczne przyciski. Wykończenie wygląda na dobre. Zagościły tu dekory ze skóry, drewna i aluminium.

>Chińskie auta i tak są drogie w Europie. To nie podatki, tylko polityka koncernów

Najważniejsze są jednak dostępne napędy. Nowa limuzyna z Chin może posiadać trzylitrowy, doładowany silnik benzynowy wspierany przez jednostkę elektryczną i ośmiobiegowy automat. Moc systemowa tego układu to 389 koni mechanicznych.

Nowa limuzyna z Chin
Hongqi Guoya 2024

Dla jeszcze bardziej wymagających klientów przygotowano czterolitrowe, doładowane V8 również zintegrowane z silnikiem elektrycznym. Tu jednak oprócz godnego brzmienia jest mnóstwo mocy: 483 konie mechaniczne.

Będą to najpewniej hybrydy plug-in, ale dane dotyczące pojemności akumulatorów trakcyjnych nie zostały jeszcze ujawnione. Pozostaje więc czekać na oficjalne doniesienia chińskiej marki. Zapowiada się jednak bardzo dobrze.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ford Fiesta

Ford Fiesta może powrócić, ale z innym napędem. Trendy ważniejsze, niż rozsądek

Volkswagen ID3 Pro S 2024

Volkswagen ID3 Pro S 2024, czyli korzystna aktualizacja