To bez wątpienia jedna z najlepszych limuzyn na tej planecie. Od dekad wyznacza standardy nie tylko w swojej klasie, ale też na całym rynku motoryzacyjnym. Nowa Klasa S ma kontynuować tradycję. Nigdy wcześniej nie była równie zaawansowana technologicznie. Z zewnątrz zmieniła się nieznacznie, ale wnętrze przeszło rewolucję.
Lekkie odświeżenie stylistyki
Monumentalna, elegancka bryła pozostała praktycznie nietknięta. To oznacza, że mamy do czynienia z liftingiem, a nie kolejną generacją. Odświeżenie zaowocowało zmianą konkretnych elementów, które mają skuteczniej podkreślać sylwetkę niemieckiego samochodu.
Nowa Klasa S posiada lekko przeprojektowany pas przedni. Reflektory mają ten sam kształt, ale posiadają zaktualizowane wypełnienie. Motyw LED opiera się na gwiazdach, które oczywiście nawiązują do logo marki. Podobny zabieg zastosowano w Klasie E. Tu jednak wykorzystano większą rozdzielczość (o około 40 procenta), co zaowocowało jaśniejszym snopem światła.

Atrapa chłodnicy też ma nieco inną fakturę. Zawarto w niej symetrycznie rozmieszczone gwiazdki, które zostały umieszczone w czterech rzędach. Przedzielają je chromowane listwy, które łączą się z szeroką ramką. Wykończenie grilla będzie jednak zależało od konkretnych wersji i pakietów.
Profil pozostał taki sam, co oznacza płynną, elegancką linię, którą podkreślają dyskretne przetłoczenia, chowane klamki i chromowane zdobienia. Natomiast z tyły wkomponowano lampy o ciemniejszych kloszach. Jak zwykle przy okazji kuracji odmładzającej, pojawiły się nowe możliwości personalizacji związane z felgami i lakierami.
Nowa Klasa S od środka
Mercedes uznał, że kokpit we flagowym modelu powinien zmienić się w stopniu diametralnym. Czy był to dobry pomysł? Według nas wariant sprzed liftingu prezentował się bardziej dystyngowanie. Teraz jest znacznie nowocześniej, ale mniej oryginalnie.
Nowa Klasa S wykorzystuje praktycznie ten sam motyw, który znajdziemy w EQS. Chodzi o taflę, w którą wkomponowano ekrany. Ten odpowiedzialny za cyfrowe wskaźniki wystaje poza jej obrys, ale to niewiele zmienia.

Centralne miejsce zajmuje największy instrument, który daje ogromne możliwości. Obok niego, po prawej stronie jest dodatkowy wyświetlacz, czyli gadżet dla przedniego pasażera. Całość elegancko podświetlono i uzupełniono ładnie wkomponowanymi dyszami nawiewów.
Wygląda to efektownie, ale już nie ma tej elegancji. Dużym plusem jest za to kierownica z grubym wieńcem i podwójnymi ramionami, na których zgromadzono sporą liczbę przycisków. Prezentuje się wprost fenomenalnie.

Podejrzewamy, że jakość materiałów stoi na najwyższym poziomie. W przypadku tego modelu zawsze było można mówić o półce Bentleya. Jeżeli chodzi o zakres indywidualizacji, to jest bardzo duży, co uwydatnia program Manufaktur.
Mercedes-Benz Klasy S 2026 posiada technologie oparte na systemie MBUX, które mają zapewniać ogrom możliwości. Sztuczna inteligencja może zarządzać nawet fotelem. Nie zabraknie także obfitych podświetleń nastrojowych i wydajnego systemu audio, który ma nawet podnosić poziom nawigacji.
Jakie silniki będzie mieć nowa Klasa S?
Flagowa limuzyna Mercedesa posiada bardzo przyzwoitą gamę jednostek napędowych. Niektórzy obawiali się rezygnacji z dużych konstrukcji, ale producent je zachował. I jest to bardzo dobre posunięcie ze strony wizerunkowej.

Pod długą maskę będą trafiać sześcio- i ośmiocylindrowe silniki. Co ciekawe, to zarówno benzyniaki, jak i diesle. Oferta obejmie także hybrydę plug-in – szkoda, że nie na konstrukcji wysokoprężnej, wzorem E-Klasy. Niemniej jednak nowa Klasa S pozostaje wierna klientom, a nie ideologiom politycznym. Oto gama jednostek tego modelu:
- S 350 d 4MATIC, 3.0 R6 diesel, 313 koni mechanicznych, 650 niutonometrów, 0-100 km/h: 5,4 sekundy, v-max: 250 km/h;
- S 450 d 4MATIC, 3.0 R6 diesel, 367 koni mechanicznych, 750 niutonometrów, 0-100 km/h: 5,1 sekundy, v-max: 250 km/h
- S 450 4MATIC, 3.0 R6, 381 koni mechanicznych, 560 niutonometrów, 0-100 km/h: 4,9 sekundy, v-max: 250 km/h;
- S 450 e 4MATIC, 3.0 R6 + EV, 435 koni mechanicznych i 680 niutonometrów, 0-100 km/h: 5,7 sekundy, v-max: 250 km/h;
- S 500 4MATIC, 3.0 R6 449 koni mechanicznych, 600 niutonometrów, 0-100 km/h: 4,5 sekundy, v-max: 250 km/h;
- S 580 4MATIC, 4.0 V8, 537 koni mechanicznych, 750 niutonometrów, 0-100 km/h: 4 sekundy, v-max: 250 km/h;
- S 580 e 4MATIC, 3.0 R6, 585 koni mechanicznych, 750 niutonometrów, 0-100 km/h: 4 sekundy, v-max: 250 km/h;
Odmiany konwencjonalne zostały uzupełnione instalacjami 48-woltowymi, co oznacza układy miękkiej hybrydy. Silnik V8 ma oznaczenie M177 Evo i jest zupełną nowością. Ma zmodernizowany układ wtryskowy, inny wałek rozrządu, zmieniony osprzęt turbosprężarki, a także zmodernizowane układy dolotowy i wtryskowy. Czy pojawi się wariant AMG? Czas pokaże.


