Modne wersje nadwoziowe sprzedają się znakomicie – bez względu na markę. Ten niemiecki SUV po liftingu jest tego kolejnym dowodem. Wygląda elegancko, ma dobry układ jezdny i ergonomiczne wnętrze. Może sprawdzić się w przeróżnych warunkach.
Tylko detale
Oficjalna premiera aktualnej generacji tego modelu odbyła się w 2020 roku. Producent zmienił jego koncepcję względem poprzednika. Auto stało się nieco mniejsze, ale przy tym bardziej zwarte i zwinniejsze. Teraz trafia w nieco inny target.
Cieszy się dużą popularnością nad Wisłą. Niemiecki SUV po liftingu został udoskonalony tam, gdzie uznano, że jest to konieczne. Niemniej jednak pod względem stylistycznym trudno dostrzec, że auto przeszło jakąkolwiek aktualizację.

Głównie możliwości konfiguracyjne ujawniają, że zaszły pewne zmiany. Niemniej jednak to wciąż ten sam, bardzo przyzwoity, europejski samochód dla tych, którzy uznają, że zwykły hatchback jest przesadnie nudny.
To nowy Opel Mokka, który dzieli podzespoły z innymi modelami koncernu Stellantis. Niektórzy zarzucają mu „zaburzenie” tożsamości, co wynika z zastosowanych technologii. Niemniej jednak dotyczy to praktycznie każdej marki na rynku. Globalizacja i szerokie współprace zrobiły swoje.
Niemiecki SUV po liftingu oferuje dobre osiągi
Stylistyka i wnętrze tego pojazdu cieszą się uznaniem licznych nabywców, ale niektórych odstrasza silnik. To trzycylindrowa jednostka o pojemności 1,2 litra, która posiada doładowanie. Dla wielu jest to konstrukcja, która dyskwalifikuje Opla.
To jednak przesadny sceptycyzm. Inżynierowie udoskonalili rozrząd, który teraz opiera się na łańcuchu. Pasek w kąpieli olejowej już nie występuje, co oznacza, że kluczowy problem z trwałością został wyeliminowany. Licznym producentom zdarzają się takie wpadki. Przypomnijmy, że niegdyś 1.4 TSI też cieszyło się złą sławą, a później zostało jedną z lepszych propozycji w swojej klasie.

Niemiecki SUV po liftingu z tym benzyniakiem pod maską oferuje 136 koni mechanicznych i 230 niutonometrów. Wbrew pozorom, to spore wartości, jak na te gabaryty pojazdu. W prezentowanej wersji występuje również sześciobiegowy automat, który przenosi moc na przednią oś.
Nowy Opel Mokka w takim wydaniu przyspiesza do 100 km/h w 8,9 sekundy i potrafi rozpędzać się do 208 km/h. Nie ma zatem najmniejszych problemów z dynamiką. Poza tym, jest oszczędny. W cyklu mieszanym WLTP zużywa średnio 5,7 litra.
Niemiecki SUV po liftingu ma dobrą cenę
Jego potencjalną konkurentką jest Kia Stonic, która w bazowej konfiguracji oferuje wyraźnie mniej mocy i nie prowadzi się równie dobrze. Podana kwota również dotyczy bazowej wersji. Aczkolwiek jest naprawdę obficie, jak na ten segment.

Oprócz 136-konne silnika, niemiecki SUV po liftingu za 92 100 zł posiada bogate wyposażenie. Dodajmy, że to ogłoszenie z polskiego salonu, które obejmuje egzemplarz z wyprzedaży rocznika. Posiada on m.in.:
- pakiet asystentów jazdy
- tylne czujniki parkowania
- tempomat
- dotykowy ekran multimedialny (10 cali)
- automatyczną klimatyzację
- cyfrowe wskaźniki
- czarną podsufitkę
- wielofunkcyjną kierownicę
- reflektory LED
- elektrycznie sterowane szyby w obu rzędach
- elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka
- selektor trybów jazdy
Nowy Opel Mokka to również ciekawa alternatywa dla Forda Pumy. Oferuje podobną charakterystykę, ale ma bardziej ergonomiczne wnętrze. Pod względem jakości materiałów to ten sam poziom.


