w

Nerwus wysiadł z Passata: „Nie hamuj na mnie!”

Nerwus wysiadł z auta
Nerwus wysiadł z Passata: "Nie hamuj na mnie!"

Niektórych zdarzeń można byłoby uniknąć, gdyby uczestnicy ruchu częściej korzystali z rozsądku. Niestety, każdy widzi, jak jest.

W tym przypadku nerwus wysiadł z Passata, ponieważ usłyszał klakson, z którego skorzystał nagrywający. Powodem było wymuszenie pierwszeństwa. Nie było blisko kolizji, ale faktem jest, że drugi kierowca musiał hamować.

Wydaje się, że to zdarzenie i wiele jemu podobnych to dobry materiał na pracę z psychologii. Sygnał dźwiękowy działa na niektórych, jak płachta na byka. W czym tkwi problem? Być może niektórych irytuje samo zwrócenie na siebie uwagi. A może to urażenie ego? To ewidentnie sprawa dla naukowców.

Nerwus wysiadł z Passata i…

Użytkownik „króla prestiżu” postanowił zlekceważyć ruch uliczny i wyjaśnić sprawę. Zatrzymał samochód na swoim pasie, a następnie podszedł do nagrywającego, by wytłumaczyć mu po swojemu, że nie powinien na niego trąbić.

Zobacz także: Cwaniak próbował ominąć kolejkę i zablokował pas. Pasażer wysiadł z pretensjami i jeszcze robił zdjęcia (wideo)

Nerwus wysiadł z Passata i niczego nie załatwił. Jedynie pokazał, jak nie postępować na drodze. Na szczęście nie miał zamiaru doprowadzać do rękoczynów. Sytuacja była jednak nerwowa i nikomu niepotrzebna.

W takich sytuacjach należy zachować spokój i nie wdawać się w dyskusję. Użycie sygnału dźwiękowego ma sens, ale jego powielanie też nie wniesie niczego dobrego. Krótko mówić, trzeba trzymać nerwy na wodzy i minimalizować ryzyko wystąpienia lub zaognienia potencjalnego konfliktu.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dach Chirona

Dach Bugatti Chiron – droższy niż topowy Passat

Aiways U5 - test łosia

Chiński SUV w teście łosia. Wynik zaskakuje