Takie samochody zawsze są obiektami zainteresowania licznych klientów. W zaskakujący sposób łączą nowoczesną technologię z bogatym wyposażeniem i umiarkowaną ceną. Najtańsza hybryda PHEV w Polsce ma duży potencjał i może namieszać – nie tylko w swoim segmencie. To interesujący model, który jednocześnie jest ostrzeżeniem dla zachodniego przemysłu motoryzacyjnego.
Pożądane połączenie
Nie wszyscy od razu chcą kupować wersje plug-in, bo wymaga to łatwego dostępu do prądu, czyli garażowego gniazdka, wallboxa albo stacji ładowania (najlepiej darmowej). Niemniej jednak ten układ jest na tyle zaawansowany, że warto go rozważyć nawet bez takiej możliwości. I to zasługa inżynierów.
Najtańsza hybryda PHEV potrafi przejść w tryb samoładujący, gdy stan naładowania akumulatora będzie już niski. To oznacza, że prąd cały będzie wspierał jednostkę spalinową – na krócej, ale z odpowiednią częstotliwością. To przełoży się na oszczędniejszą jazdę.

Nadwaga wynikająca z posiadania większej baterii będzie więc niwelowana wydajnością zastosowanego zestawu napędowego. To jedna z zalet, którą wyróżnia się BYD SEAL 5 DM-i. Należy do najnowszych modeli w gamie tej marki.
To aktualnie największy producent z Chin, co zresztą widać po dopracowaniu produktów. W naszym kraju początkowo oferował modele elektryczne, ale w końcu do oferty trafiły znacznie bardziej pożądane alternatywy, czyli hybrydy.
Najtańsza hybryda PHEV pozytywnie zaskakuje
Pod względem gabarytów plasuje się w klasie średniej, choć w pierwotnym założeniu jest to kompakt. Ma 4780 milimetrów długości, czyli wystaje poza obrys Peugeota 508. Poza tym, ma dobre proporcje i poprawną stylistykę.
Fundamentem układu jest jednostka benzynowa o pojemności 1,5 litra dysponująca doładowaniem. Współpracuje z nią silnik elektryczny. Moc systemowa tego duetu to 212 koni mechanicznych i 300 niutonometrów. Takie wartości wydają się wystarczające.

Warto dodać, że w aucie zastosowano przekładnię automatyczną, która przenosi moc na przednią oś. Jeżeli chodzi o dynamikę, to również nie budzi zastrzeżeń. Najtańsza hybryda PHEV w Polsce przyspiesza do 100 km/h w 7,5 sekundy i rozpędza się do 180 km/h. Ten drugi rezultat oznacza obecność elektronicznego ogranicznika, który znajdziemy również w modelach Volvo.
BYD Seal 5 DM-i posiada baterię trakcyjną, której pojemność to 18,3 kWh. Jeżeli jest w pełni naładowana, to pozwala przejechać 100 kilometrów (cykl mieszany WLTP). Pod tym względem oferuje możliwości Audi A6 PHEV. Po jej rozładowaniu, chińska hybryda plug-in potrafi zmieścić się w 6 litrach. Zachowuje pełną użyteczność przy umiarkowanym spalaniu.
Ile kosztuje najtańsza hybryda PHEV w Polsce?
To zdecydowanie miłe zaskoczenie, biorąc pod uwagę aktualną sytuację na naszym rynku. BYD Seal 5 DM-i stanowi wydatek 129 900 zł. Dla przykładu, Skoda Superb ze 150-konnym silnikiem (miękka hybryda) i bazowym wyposażeniem kosztuje 143 500 zł.

Z kolei SEAT Leon z 204-konnym układem PHEV jest wyceniany na 176 500 zł. Różnica między tymi samochodami jest kolosalna – na korzyść modelu z Chin, który naprawdę oferuje wysoki poziom wydajności. Do tego, jest bogato wyposażony. Wersja podstawowa Comfort oferuje m.in.:
- funkcję V2L (ładowanie zewnętrznych urządzeń poprzez gniazdko)
- 17-calowe felgi
- lakier metalizowany
- tapicerkę ze skóry ekologicznej
- tylne czujniki parkowania
- kamerę cofania
- obrotowy ekran dotykowy (12,8 cala)
- cyfrowe zegary
- czujnik deszczu
Najtańsza hybryda PHEV ma na tyle długą listę zalet, że może osiągnąć sukces w całej Europie. W tej cenie byłoby trudno o zakup nowego samochodu z tak ekonomicznym napędem dającym odpowiednie osiągi. Warto poznać ten model.


