Japońska marka długo zwlekała z wprowadzaniem samochodów na baterie. Okazało się jednak, że technologia wodorowa nie rozwija się tak szybko, jak oczekiwano. Nic więc dziwnego, że firma chce szybko nadrobić zaległości.
Plus tej historii jest taki, że Japończyków stać na małe opóźnienie. Nie ma wątpliwości, że wkrótce zdobędą większe udziały w rynku, w czym ma pomóc najtańsza elektryczna Toyota, która zadebiutuje już niebawem.
Czego możemy się spodziewać? Będzie to najmniejszy crossover na prąd w gamie. Jeżeli chodzi o konkretne gabaryty, to spodziewamy się wymiarów zbliżonych do Yarisa Cross. Jeżeli projektanci lekko zaszaleją, to być może będzie nieco większa – jak C-HR.
Najtańsza elektryczna Toyota coraz bliżej
Zapowiedzią tego modelu jest koncept o nazwie „Urban SUV”. Wydaje się, że wersja produkcyjna jej nie utrzyma. Należy raczej oczekiwać nieco bardziej skomplikowanej, a przy tym krótszej nazwy (na wzór bZ4X).
Prezentowany pojazd jest krótszy, ale za to wyższy od wspomnianej Toyoty C-HR. Pod względem stylistycznym przypomina nieco Smarta #1, ale wydaje się bardziej kanciasta. Tak czy inaczej, wygląda atrakcyjnie.

Pas przedni zdobią charakterystyczne światła, których motyw znamy już z innych modeli (np Priusa). Z kolei profil zdobią muskularne błotniki, które sąsiadują z masywnymi słupkami. Z tyłu natomiast jest lekko dynamicznie, co ma związek z mocno pochyloną szybą, blendą LED i dzielonym spojlerem.
>Klasyczna Toyota Land Cruiser wróciła! Kosztuje mniej, niż C-HR
Nie ma sensu mówić o silnikach wersji koncepcyjnej. Wiemy jednak, że najtańsza elektryczna Toyota będzie dostępna z napędem na przód lub na obie osie. Idąc tym tropem można założyć, że oferta będzie obejmować wersje z jednym albo dwoma silnikami.

Jak sugeruje producent, klienci będą mieli do wyboru różne pojemności baterii, co wpłynie zarówno na zasięg, jak i cenę nowego samochodu japońskiej marki.
Co ciekawe, Toyota planuje zaprezentować 15 nowych modeli elektrycznych – i to zaledwie w 3 lata, bo do końca 2026 roku. Wbrew pozorom, nie jest to wielkie wyzwanie, bo technologia elektryczna oparta na bateriach jest prostsza, niż aktualnie stosowane układy spalinowe.


