w

Najgorszy trend stylistyczny w autach spalinowych na przykładzie „sportowego” Audi (wideo)

Audi SQ5 atrapy wydechu
Najgorszy trend stylistyczny w autach spalinowych na przykładzie "sportowego" Audi (wideo)

Samochody zasilane benzyną i olejem napędowym mają wkrótce oddać pierwszeństwo tym, które korzystają z napędów elektrycznych.

To oczywiście konsekwencje zmian prawnych, które zachodzą w Unii Europejskiej. Wciąż mamy jednak na rynku dużą liczbę modeli wykorzystujących konwencjonalne silniki. Nie każde rozwiązanie zdobywające popularność na tym rynku podoba się jednak konserwatywnym klientom. Oto bez wątpienia najgorszy trend stylistyczny w autach spalinowych.

Za przykład posłużyło Audi SQ5, czyli topowa konfiguracja SUV-a klasy średniej premium. Samochód jest sam w sobie atrakcyjny pod względem designu, ale wielu fanów motoryzacji wyśmiewa tak zwany układ „atrapowić”.

„Ślepe” końcówki i ukryty wydech

Jak widać gołym okiem, tylną część karoserii zdobią cztery końcówki układu wydechowego – po dwie na stronę. Problem w tym, że nie są prawdziwe, nawet w połowie. Każda z nich ma wbudowaną zaślepkę. To oznacza, że te cztery chromowane elementy zamontowano tu dla picu. Trochę słabo.

Gdzie więc znajduje się wydech? Został ukryty tuż za zderzakiem i wygląda tak, jak w zwykłym aucie. Taki przejaw pozoranctwa nie jest fajny. Producenci zazwyczaj tłumaczą się tym, że zapobiegają ubrudzeniu zderzaka spalinami, ale każdy wie, że to jedynie marketingowe teorie. Nie podoba nam się ten zabieg, podobnie jak imitacja dźwięków silnika, która również trafia coraz częściej do nowych aut osobowych.

Przypomnijmy, że Audi SQ5 skrywa trzylitrowego diesla, który oddaje do dyspozycji użytkownika 341 koni mechanicznych700 niutonometrów. Przenoszeniem mocy na obie osie zajmuje się ośmiobiegowa przekładnia automatyczna. Samochód przyspiesza do setki w 5,1 sekundy i potrafi rozpędzać się do 250 km/h.

Audi SQ5 – dane techniczne:

  • Moc maksymalna: 341 koni mechanicznych
  • Maksymalny moment obrotowy: 700 niutonometrów
  • Skrzynia: ośmiobiegowa, automatyczna
  • Napęd: na obie osie (quattro)
  • 0-100 km/h: 5,1 sekundy
  • Prędkość maksymalna: 250 km/h.

Jak wynika z oficjalnego cennika polskiego oddziału marki, Audi SQ5 kosztuje 355 800 złotych bez opcji dodatkowych. Do wersji Sportback trzeba dopłacić ponad 12 tysięcy złotych. Wypadałoby więc mieć ładnie wkomponowaną, rzeczywistą końcówkę wydechu. Jedna prawdziwa jest lepsza, niż dziesięć atrap.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

3 komentarze

Dodaj odpowiedź
  1. Nie zgodzę się że fejkowe końcówki wydechu to bez wątpienia najgorszy trend. Jest ich kilka, ciężko orzec ktory:
    – fejkowe końcówki wydechu
    – dźwięk silnika z głośnika, bo montujemy 1.0 trzylitrowe chu***wo a chcemy żeby brzmiał jak 5+l V8
    – fejkowe wloty powietrza. Skoro już robimy wloty na masce, to czemu nie na przestrzał? Nawet jak dla picu, to możemy powiedzieć że chłodzi silnik, dolot, cokolwiek. Te na hamulce też, nawet jak tego nie potrzebują.
    – ogromne grille kompletnie niewspółmierne do zapotrzebowania na powietrze. Kiedyś w miejscu grilla była chłodnica, potem chłodnica za kratką – grillem, a teraz robi się grille kompletnie niewspółmierne do silników jakie są pod maskami i zapotrzebowaniem na powietrze. Nowe bmw mają grille jakby miały 12l V8 hemi. Już nawet przemilczę jak te grille w bmw wyglądają.

    Fajnie jak są fajne elementy w aucie, ale muszą mieć jakiś sens, jeśli udają że mają. Jeśli nie mają, to jest to tandeta.

    No i jeszcze jedno mnie irytuje. Nazywanie marek samochodów premium. Bo niby lepsze. Nie, marka premium jest wtedy kiedy wszystkie oferowane modele są prawdziwym premium. Nie wiem, jakiś rolls Royce? Żadna marka typu bmw, Mercedes, audi nie jest premium, bo oprócz modeli premium oferują też modele niższe, a premium niesie za sobą według mnie poważne konsekwencje. No i biorąc przykład audi z artykułu. Dla mnie nie jest to premium, skoro ma tandetne udawane końcówki wydechu. Co dalej? Udawana regulacja elektrycznie foteli, udawane podgrzewanie i wentylacja, udawana lodówka na szampana? Udawanie czegokolwiek nie jest premium, tylko wiochą. Premium ma być na bogatości, mają być bajery, ma być luksusowe wykończenie, dobre spasowanie, żadnego trzeszczenia, jednym słowem jakość. A jak już coś jest, to ma być prawdziwe, a nie takie wkładanie sobie ogórka w nogawkę żeby inni mysleli że mamy po kolana.

  2. Premium ma to do siebie że jest zawsze premium. Czyli jest to Rolls, Bentley, Aston Martin, Bugatti, Lincoln, Lamborghini, Ferrari i im podobne. Czy 20 letni Rolls jest premium? Oczywiście że tak. 40 letni tak samo. A 10 letnie audi czy BMW jest premium tylko dla biedoty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Radiowóz omija przed przejściem dla pieszych

Omijanie przed przejściem – wykonanie policyjne. Od stycznia 1500 złotych kary za takie wykroczenie

Traktor Pininfarina

Pininfarina zaprojektowała koncept ciągnika rolniczego. Lamborghini wygląda przy nim archaicznie