Mitsubishi zaprezentowało wreszcie następcę Colta. I to był prawdziwy szok dla fanów marki. Otóż, ?nowy Colt? otrzymał nazwę kojarzona dotąd z niezwykle popularnym minivanem. Space Star, bo tak od teraz nazywa się w Europie następca Colta, jest sympatycznym, pakownym miejskim autem, które, w opinii producenta, jest lepsze od całej japońskiej konkurencji. Czym wygrywa? Zdecydowanie, stosunkiem ceny do wyposażenia. Jest to prawdopodobnie pierwsze na polskim rynku auto segmentu B wyposażone w standardzie w klimatyzację i radio z MP3.
Tworząc Space Stara, inżynierowie Mitsubishi poszli wyraźnie pod prąd. Auto jest mniejsze od poprzedniego Space Stara, ale także? od Colta. Zewnętrznie, jest krótszy od poprzednika aż o 23 centymetry. We wnętrzu, już tylko o? 9 cm. Za to bagażnik ma dłuższy prawie o 10 centymetrów i o 21 litrów pojemniejszy. Przy okazji walki o jak najniższe spalanie, auto udało się aż o 120 kg odchudzić i zmniejszyć współczynnik oporu powietrza (Cx) do 0,27. Już na początku wyjaśniło się, dlaczego auto otrzymało taką nazwę. Otóż z powodu? przestrzeni. Space Star, przynajmniej teoretycznie, jest bardzo pojemny. I, przyznajemy, teoria poszła w parze z praktyką, także w realnym świecie.
Trudno też przyczepić się do dynamiki. Pod maską ?spejsa? może znaleźć się jedna z dwóch benzynowych 3-cylindorowych jednostek ze zmiennymi fazami rozrządu. Trudno wprawdzie powiedzieć o nich ?nowe?, ale przeszły dość gruntowną przebudowę, dzięki której ?schudły? i zyskały więcej mocy. Litrowy motor osiąga teraz 71 KM a 1,2-litrowy, 80 KM. Ten drugi może współpracować nie tylko ze skrzynia manualną, ale także nową bezstopniowa CVT. Auto w standardzie wyposażono w 6 poduszek oraz systemy stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji (ASC, TCL) a także ABS i EBD, system wspomagania nagłego hamowania (brake asist) z ESS.
Według zapewnień producenta, Space Star ma zadowalać się niewiele ponad 4 litrami etyliny na 100 km. Tego parametru w trakcie pierwszych, z konieczności krótkich jazd, sprawdzić nie mogliśmy (poczekamy do normalnego testu), ale wiemy już na pewno, że Space Star ma ciekawe zawieszenie. Katowany na drodze ułożonej z betonowych płyt zachowywał się stabilnie i, co szczególnie cieszy, nie hałasował. To dobrze świadczy o konstruktorach koncernu.
Dość wysokie auto z komfortowym zawieszeniem może być nieco mniej stabilne w czasie szybkiego pokonywania ciasnych luków, ale nie oszukujmy się, nikt rajdowo w mieście Space Starem jeździć raczej nie będzie. Ceny auta są bardziej niż konkurencyjne. Space Star jest tańszy i lepiej wyposażony od całej japońskiej konkurencji. W standardzie (wersja Inform, 71-konny silnik plus klimatyzacja) auto kosztuje 38 990 złotych. Za najdroższego, 1,2 litrowego Intense z przekładnią manualną zapłacimy 43900 a automatem CVT ? 48000 złotych.
Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz















