w

Minivan Ferrari? Sztuczna inteligencja wie, jak mógłby wyglądać

Minivan Ferrari
Minivan Ferrari? Sztuczna inteligencja wie, jak mógłby wyglądać

Nowoczesna technologia z pewnością ogranicza kreatywność ludzi, ale także ułatwia szereg czynności, co ogranicza poświęcony czas.

Wszystko ma więc plusy i minusy. My postanowiliśmy skorzystać z kreatora obrazu, który na naszą komendę pokazał, jak mógłby wyglądać minivan Ferrari. Fakt, na ten moment wydaje się to być absurdalnym pomysłem, ale z każdym kolejnym argumentem może nabierać sensu.

Zacznijmy od tego, że włoski producent długo bronił się przed „autem dla aktywnych” – aż w końcu zaprezentował swojego pierwszego crossovera. Choć na rynku panuje moda na samochody z podwyższonym prześwitem, dyskretnie odbudowuje się segment dużych modeli rodzinnych, czego przykładami mogą być Lexus LM i Volvo EM90.

>Lexus LM 2024. „Praktyczne żelazko na czterech kołach”

I nie przez przypadek są to pojazdy klasy premium. Niewykluczone, że to właściwy kierunek, który pozwoli zagospodarować nowy target. Jaki? Choćby transport VIP-ów, którzy oczekują wyjątkowych warunków podróży.

Wyobrażamy sobie także zamożnego męża i ojca trójki, czwórki lub piątki dzieciaków, który nie chciałby rezygnować z pasji do motoryzacji. Wydaje się, że właśnie takie osoby mogłyby przekonać się do tego nietypowego modelu, jak na gamę z Maranello.

Minivan Ferrari to ciekawa koncepcja

Sztuczna inteligencja przygotowała dla nas ciekawą wizję. Przedstawia ona istny wagon, w którym znalazło się kilka rzędów siedzeń. Podejrzewamy, że prawdziwy minivan Ferrari nie oferowałby za wielu możliwości konfiguracyjnych, ale z pewnością mógłby zmieścić sześć osób – by zachować odpowiednie proporcje nadwozia.

No właśnie, proporcje. Nie są typowe dla takich konstrukcji. Front przypomina Ferrari 288 GTB, co uwydatniają reflektory, zderzak i muskularne błotniki. Nieco dalej widać jednak wyraźne podniesienie linii, które rozpoczyna się od szyby czołowej.

Minivan Ferrari
Minivan Ferrari

Motyw wszystkich przeszkleń przypomina nieco kask motocyklowy. I wygląda naprawdę dobrze. Nie bez znaczenia jest także ogromne okno dachowe, które dobrze komponuje się z czerwono-srebrną karoserią.

Zwieńczeniem całości są ogromne, wieloramienne felgi, które wydają się mieć około 22-cali. Niestety, tył samochodu nie został wygenerowany, ale widać, że miło wyraźnie ściętej sylwetki zastosowano tam spojler.

Czy trafi do gamy?

No cóż, szanse są raczej nikłe. Grafika jest oczywiście jedynie komputerową interpretacją naszego pomysłu. Można więc śmiało założyć, że prawdziwy minivan Ferrari wyglądałby zupełnie inaczej. Być może jednak udałoby się w nim znaleźć kilka z zastosowanych motywów z tego projektu.

Jaki napęd mógłby otrzymać seryjny model z takim nadwoziem? Biorąc pod uwagę dziwne czasy i rewolucję przemysłu motoryzacyjnego, najlepszym rozwiązaniem dla użytkowników byłby układ hybrydowy. Gdyby został oparty na silniku V6 lub V8 uzupełnionym jednostką elektryczną, to z pewnością byłby w stanie oferować około 800 koni mechanicznych.

W minivanie nie potrzeba aż tak dużej mocy, ale pamiętajmy, że w takim wydaniu byłby to swego rodzaju „fun car”, czyli auto dające przede wszystkim frajdę z jazdy. Jeśli przy tym oferowałoby przestronne, wręcz rodzinne wnętrze, to naprawdę mogłoby spodobać się zamożnym klientom.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Elektryczne Audi

Sprzedaż aut elektrycznych w Niemczech spadła o połowę. Zero zaskoczenia

Opel Karl

Niedocenione, a dobre auto za 20 tysięcy złotych. Sprawdza się w mieście