Aktualizacja tego modelu to duże wydarzenie, ponieważ jest jednym z fundamentów sprzedaży marki na różnych kontynentach. Miejski SUV Volkswagena przeszedł kurację odmładzającą, która została przeprowadzona zgodnie z przewidywaniami. Powinna pozwolić na utrzymanie wysokiej pozycji rynkowej w jego segmencie.
Różne nazwy tego samego modelu
Nie jest tajemnicą, że prezentowana konstrukcja jest oferowana pod różnymi nazwami. W Indiach występuje jako Taigun. Właśnie tam zostało pokazane odświeżone wydanie tego auta. Podejrzewamy, że wkrótce pojawi się także w innych regionach.
Miejski SUV Volkswagena stał się nieco dojrzalszy, a przy tym nowocześniejszy, niż dotychczas – przynajmniej pod względem stylistycznym. Nie ma tu mowy o rewolucji, ale widać znaczącą ewolucję, która może się podobać potencjalnym odbiorcom.

W Europie będzie znany jako nowy T-Cross. Można założyć, że zostanie znacznie lepiej przystosowany w kwestii bezpieczeństwa i komfortu, ponieważ tutejsze prawo jest w tych względach znacząco ostrzejsze, niż to indyjskie.
Zmiany są związane również z oczekiwaniami klientów. Przypomnijmy, że niemiecki model jest blisko spokrewniony ze Skodą Kamiq, która również przeszła niedawno kurację odmładzającą. Oba auta oferują te same napędy.
Miejski SUV Volkswagena po liftingu
Wspomniane zmiany związane z designem są dobrze dostrzegalne przede wszystkim z przodu, gdzie zastosowano nowy pas obejmujący kluczowe elementy. Projektanci pokusili się nawet o zastosowanie innych reflektorów.
Przypominają one te zastosowane w Tiguanie, ale po delikatnym pomniejszeniu. To samo można powiedzieć o listwach ozdobnych, w które wkomponowano wąskie blendy LED. Dzieli je jedynie logo producenta.

Zderzak też jest nowy. Jego struktura będzie zależna od wybranej wersji wyposażenia. Z kolei profil miejskiego SUV-a Volkswagena ujawnia masywne osłony dolnych krawędzi karoserii, które są położone również na drzwiach. Z tej perspektywy łatwo dostrzec także nowy wzór felg.
Tylna część nadwozia nie została gruntownie przerobiona. Lampy zachowały ten sam kształt, choć otrzymały nieco inne wypełnienie. Nie zabrakło również podświetlonego znaczka. Podsumowując, wyszło całkiem nieźle.
Miejski SUV Volkswagena zachowa te same technologie
Nowy T-Cross ma dobrze znany kokpit, który zachował formę dotychczasowego wydania. To oznacza bardzo dobry poziom ergonomii – na poziomie SEAT-a Arony. Materiały wykończeniowe powinny być przyzwoite, ale dopiero bezpośredni kontakt pozwoli je rzetelnie ocenić.

Miejski SUV Volkswagena nie należy do najbardziej zaawansowanych modeli niemieckiej marki, ale i tak oferuje wszystko, czego można oczekiwać. W jego wnętrzu mogą znajdować się m.in.:
- cyfrowe wskaźniki
- dotykowy ekran multimedialny
- automatyczna klimatyzacja
- otwierane okno dachowe
- elektrycznie sterowane szyby i lusterka
- wielofunkcyjna kierownica
- podgrzewane fotele
- indukcyjna ładowarka
- nawigacja satelitarna
- oświetlenie nastrojowe
Jeżeli chodzi o jednostki napędowe, to nie należy spodziewać się zmian. Podstawą pozostanie silnik 1.0 TSI, który będzie oferowany najpewniej w dwóch wariantach: 95- i 116-konnym. Ten mocniejszy można dostać także w wydaniu coupe, czyli modelu Taigo.
Ofertę uzupełni silnik 1.5 TSI- niewykluczone, że w 150-konnej wersji. Powinien być seryjnie zintegrowany z dwusprzęgłową przekładnią automatyczną DSG. Kiedy należy spodziewać się europejskiego debiutu odświeżonego T-Crossa? Tego jeszcze nie wiadomo.


