w

Luksusowy SUV kradziony na potęgę. Towarzystwa nie chcą go ubezpieczać

Range Rover
Luksusowy SUV kradziony na potęgę. Towarzystwa nie chcą go ubezpieczać

Sytuacja nie jest wesoła. Nabywcy tego znanego i lubianego modelu mają spory problem, przez który nie mogą spać spokojnie. We wszystko zaangażował się sam producent.

Ten luksusowy SUV jest jednym z najbardziej pożądanych łupów. Złodzieje wiedzą, jak go szybko ukraść, a następnie sprzedać na czarnym rynku – w całości lub na części. Właściciele są więc w trudnej sytuacji.

Sprawa jest szczególnie skomplikowana w Wielkiej Brytanii, gdzie dochodzi do największej liczby kradzieży tego samochodu. Cóż to takiego? Range Rover, czyli flagowy przedstawiciel brytyjskiej marki.

Luksusowy SUV obiektem pożądania złodziei

To wszystko wymknęło się spod kontroli, o czym świadczą oferty towarzystw ubezpieczeniowych. Niektóre z nich w ogóle nie biorą pod uwagę tego modelu, co jest samo w sobie absurdalne na tym poziomie popytu.

Jeśli jednak znajdzie się już ktoś chętny na udzielenie ubezpieczenia, to jego koszt jest wprost horrendalny. Co ciekawe, przez ogromną liczbę kradzieży SUV-ów, nawet sam Jaguar Land Rover zrezygnował z własnego programu ubezpieczeniowych.

Luksusowy SUV
Range Rovery z roczników 2021 i starszych są przeciętnie zabezpieczone przed kradzieżą

JLR poinformował, że staraj się walczyć z „epidemią kradzieży”, która zatacza coraz większe kręgi. Przeznaczyli ponad 10 milionów funtów (ponad 50 milionów złotych) na aktualizację zabezpieczeń, które były stosowane od 2018 roku.

Czy to rozwiąże problem? Według przedstawicieli koncernu, do tej pory udało się zabezpieczyć 65 tysięcy użytkowanych pojazdów. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że usługa jest bezpłatna i właściciele Range Roverów mogą z niej skorzystać.

>Złodzieje aut zaczynają ciąć w metalu. Nowa metoda kradzieży

Należy dodać, że Land Rovery i Range Rovery produkowane od 2022 roku nie są już tak częstym łupem złodziei. Powód? Posiadają nowszą technologię zabezpieczeń Ultra-Wide Band (UWB), która zapobiega przejęciu sygnału z kluczyka. Odsetek kradzieży w nowych modelach z tego rocznika i młodszych wynosi zaledwie 0,07.

Posiadacze nieco starszych egzemplarzy powinni więc udać się do serwisów, by zaktualizować zabezpieczenia. To oczywiście nie daje żadnej gwarancji, ale przynajmniej zmniejsza ryzyko kradzieży. Najlepiej jednak nie zostawiać auta przy ulicy. Zapobieganie to podstawa.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

11 komentarzy

Dodaj odpowiedź
  1. niestety kurwy ubezpieczeniowe patrzą tylko na własny tylek. zadać olbrzymich pieniędzy za wymyślne szkody tak ubezpieczać pojazdy dla klienta nie i tak to działa

    • A czy pomyślałeś, że oni prowadzą biznes a nie są instytucją charytatywną? Będąc nq ich miejscu ryzykowałbyś? Składka 10k za auto warte 500k. Ubezpiecz tak 100 aut i wyplac za 50 kradzieży. Nadal nie rozumiesz?

  2. Witam wszystkich opowiem wam historię kradną te auta dlatego bo tam są silniki które szybko się niszczą czyli balans shafty który jest Zbodowany tzn łożysko w plastikowej obudowie bravo dla inżyniera niech żyje sto lat

  3. Napiszcie wprost, że chodzi o ukraińskich złodziei. Polacy mają gdzieś tą markę i jej samochody. Wszystko kradzione jest wprost na Ukrainę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama Toyoty Hilux zablokowana

Reklama Toyoty Hilux zablokowana. Powód? „Namawia do złego”

Voyah Free

Nowa chińska marka już w Polsce. Czy Tesla ma kolejny problem?