w

Lexus LBX Modellista. Więcej powagi

Lexus LBX Modellista
Lexus LBX Modellista. Więcej powagi

Jeden z najnowszych modeli japońskiej marki premium to niewielki, miejski crossover, który dzieli podzespoły z Toyotą Yaris Cross.

Mimo że samochód nie zdobył jeszcze dużej popularności, doczekał się pakietu od wewnętrznej firmy odpowiedzialnej za akcesoria. W klasie premium praktycznie nie ma miejskich samochodów, dlatego Lexus LBX Modellista może być częstym bywalcem dużych aglomeracji.

Pierwsze wrażenia? Zdecydowanie pozytywne. Lekko zabawkowa sylwetka zyskała odrobinę powagi oraz sportowego animuszu. Dzięki temu być może większa liczba panów będzie zainteresowana takim zestawem.

Lexus LBX Modellista

Auto zyskało przedni splitter, nakładki progowe i dokładkę do tylnego zderzaka. Dopełnieniem tych elementów są srebrne wstawki o wysokim połysku. Wydaje się, że gdyby kiedykolwiek powstał Lexus LBX F (co raczej nie jest możliwe), to mógłby właśnie tak wyglądać. Zakres zmian nie jest duży, a wyraźnie „ulepsza stylistycznie” sylwetkę samochodu. Do tego, montaż wszystkich elementów raczej nie stanowił większego wyzwania.

Dopełnieniem całości są 19-calowe felgi aluminiowe o wieloramiennym wzorze. Wyglądają naprawdę bardzo dobrze. Przy tych gabarytach nie trzeba stosować większych obręczy. Pewnie mogłyby nawet się nie zmieścić.

Lexus LBX Modellista
Lexus LBX Modellista

Lexus LBX Modellista nie skrywa żadnych modyfikacji układu napędowego. Warto jednak o nim wspomnieć, bo jest bardzo ciekawy. Na platformie GA-B umieszczono półtoralitrowy silnik benzynowy uzupełniony dwiema lub trzema jednostkami elektrycznymi – w zależności od wersji. Ta, która dysponuje aż czterema konstrukcjami napędowymi oferuje napęd na obie osie.

>Lexus TX 2024. Japońska ekspansja trwa

Wbrew pozorom, LBX nie kipi mocą. W bazowej konfiguracji oddaje do dyspozycji 134 konie mechaniczne i 185 niutonometrów. To może oznaczać naprawdę wysoki poziom żywotności ze względu na brak wyżyłowania któregokolwiek podzespołu. Osiągi są przyzwoite. Sprint do setki zajmuje 9,2 sekundy.

Wnętrze samochodu wyraźnie odcina się od wspomnianego Yarisa. Jest tu nie tylko nowocześniej, ale przede wszystkim bardziej komfortowo. Do tego zastosowano materiały ze znacznie wyższej półki. Jak widać, japońska marka premium chce utrzymać swój niezależny wizerunek. I to się chwali.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Suzuki Jimny Damd

Surowe Suzuki Jimny. Nostalgiczny pakiet

MINI Countryman JCW 2024

MINI Countryman JCW 2024. Dużo mocy, mało urody