w

Klasa S po liftingu z polskim cennikiem. Nawet droga konfiguracja nie musi mieć skórzanej tapicerki

Klasa S po liftingu - tapicerka materiałowa
Klasa S po liftingu - tapicerka materiałowa, fot. Mercedes-Benz

Czy to oszczędność ze strony producenta? Nie, czego dowodem jest szczegółowa, oficjalna oferta. Klasa S po liftingu nie musi mieć skórzanej tapicerki, ale wiąże się to raczej z ekologiczną wrażliwością wybranej grupy klientów, a nie pragmatyzmem marki. Nabywcy oczekujący naturalnego materiału nie będą musieli do niego dopłacać – przynajmniej w podstawowym wydaniu.

Nowe otwarcie

Każde kolejne wcielenie tego modelu zwraca uwagę całego przemysłu motoryzacyjnego, bo stanowi swego rodzaju wyznacznik dla reszty. Dotyczy to również strategii sprzedażowej oraz możliwości konfiguracyjnych. Nie inaczej jest z najnowszym modelem.

Klasa S po liftingu zachowała koncepcję stylistyczną poprzednika, ale zrobiła kolejny krok w dziedzinie zaawansowania technologicznego. Wystarczy wspomnieć o reflektorach, które teraz mają jeszcze większy zasięg.

Klasa S po liftingu - przód
Nowy Mercedes-Benz 350 d 4MATIC – przód, fot. Mercedes-Benz

O ile karoseria nie uległa wielkim zmianom, o tyle kokpit to prawdziwa rewolucja. Teraz przypomina ten zastosowany w Klasie E, co nie wszystkim przypadnie do gustu. Wielka tafla, w która wkomponowano ekrany świadczy o podejściu „high-tech”, ale nie ma w sobie elegancji znanej z poprzednika. Być może projektanci uznali, że będzie teraz mogła jeszcze skuteczniej rywalizować z Serią 7.

Pamiętajmy, że flagowy Mercedes jest częstym wyborem nie tylko tych starszych, ale też coraz młodszych klientów, dlatego koncern ze Stuttgartu musi nadążać za modą nawet w tych najbardziej dystyngowanych segmentach.

Ekologiczna tapicerka w Klasie S

Jeszcze dekadę temu trudno byłoby sobie wyobrazić ten model bez naturalnej skóry. Czasy jednak są inne, co uwydatniają nie tylko wyświetlacze. Nawet tapicerka może być formą przedstawienia pewnej idei.

Krótko mówiąc, nie chodzi o to, by stosować tańszy welur. Tym razem to kwestia związana z ekologią i podejściem do zwierząt. Coraz większa liczba klientów jest wrażliwa na sytuację innych istot na tej planecie.

Klasa S po liftingu - tył
Nowy Mercedes-Benz 350 d 4MATIC – tył, fot. Mercedes-Benz

Właśnie dlatego nowa tapicerka w Klasie S jest połączeniem skóry ekologicznej z materiałem o nazwie Mirville. Pokrywa ona także wieniec kierownicy. Krótko mówiąc, żaden zwierzak nie ucierpiał podczas jej produkcji. Czy będzie to trwałe rozwiązanie? Czas pokaże.

Warto dodać, że jej wybranie nie wymaga żadnej dopłaty. Klasa S po liftingu wciąż oferuje standardowo prawdziwą skórę w czarnym kolorze, a nowe rozwiązanie ma być dla niej alternatywą – zobaczymy, jak często wybieraną.

Ile kosztuje Klasa S po liftingu?

Producent udostępnił polski konfigurator, który obejmuje zarówno wersję krótką, jak i przedłużoną. Dopłata do tej drugiej, bez względu na układ napędowy, wynosi dokładnie 13 400 zł. Cena bazowa flagowego Mercedesa to 571 000 zł.

Klasa S po liftingu - wnętrze
Nowy Mercedes-Benz 350 d 4MATIC – wnętrze, fot. Mercedes-Benz

Klasa S po liftingu za tę kwotę oferuje wariant z silnikiem wysokoprężnym (S 350 d 4MATIC). To trzylitrowa konstrukcja z sześcioma cylindrami, która wytwarza 313 koni mechanicznych i 650 niutonometrów. pracuje w układzie miękkiej hybrydy. Ma dziewięciobiegowy automat i napęd 4MATIC. Pozwala osiągać setkę w 5,4 sekundy i rozpędzać się do 250 km/h. Standardowe wyposażenie obejmuje m.in.

  • wirtualne zegary
  • aktywne oświetlenie nastrojowe
  • wysuwane klamki
  • tylną oś skrętną
  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • oświetlenie z projekcją logo marki
  • reflektory Digital Light
  • automatyczną klimatyzację
  • elektrycznie regulowane fotele
  • podgrzewane siedzenia z przodu
  • centralny ekran MBUX
  • nawigację
  • wideorejestrator jazdy
  • kamerę cofania
  • zawieszenie AIRMATIC

Za 599 300 zł można kupić S 450 4MATIC, która oferuje 381 koni mechanicznych. Również posiada instalację 48-woltową, z którą tworzy układ mHEV. Pozwala osiągać setkę w 4,9 sekundy. Niewiele drożej, bo 604 300 zł kosztuje S 450 e, czyli pełna hybryda wytwarzająca 489 koni mechanicznych. Potrafi osiągać setkę w 5,7 sekundy, ale też pokonywać 117 kilometrów w trybie elektrycznym.

Klasa S po liftingu - profil
Nowy Mercedes-Benz 350 d 4MATIC – profil, fot. Mercedes-Benz

Kwota 636 500 zł wystarczy na wzmocnionego, 367-konnego diesla, czyli odmianę S 450 d 4MATIC. Ma nieco lepszą dynamikę, niż wyżej wspomniana hybryda plug-in (5,1 sekundy do setki). Nie jest to jednak S 500 4MATIC za 647 400 zł, które oddaje do dyspozycji 449 koni mechanicznych i rozwija 100 km/h w 4,5 sekundy.

Jeszcze więcej, bo 671 000 zł trzeba zapłacić za S 580 4MATIC z silnikiem V8 wytwarzającym 537 koni mechanicznych. Taka konfiguracja osiąga setkę w równe 4 sekundy, co oznacza, że jest tą najlepiej przyspieszającą.

Na szczycie oferty znalazła się wersja S 580 e 4MATIC, czyli topowy PHEV wytwarzający 614 koni mechanicznych. Zapewnia 103 kilometry w trybie elektrycznym i 100 km/h po upływie 4,4 sekundy. Kosztuje 686 600 zł.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Kombi Volkswagena - kabina

Kombi Volkswagena z rabatem 28 110 zł. Wersja 150-konna tańsza, niż bazowy T-Roc

217-konna hybryda PHEV - kabina

217-konna hybryda PHEV za 113 000 zł. Przy tej ofercie nawet MG wypada blado