Po kilku tygodniach podgrzewania atmosfery, nadszedł czas na oficjalny debiut. Trzeba przyznać, że Koreańczycy z Południa ponownie wykazali się dużą odwagą.
Oto Kia Sportage 2025, czyli wersja po kuracji odmładzającej. Projektanci postanowili zmienić pas przedni samochodu w sposób odbiegający od przeciętnego liftingu. Modernizacja jest na tyle poważna, że niektórzy mogą pomyśleć, że to nowa generacja.
Front ma zupełnie nowe, pionowo wkomponowane reflektory, które swoimi gabarytami naprawdę robią wrażenie. Jeżeli chodzi o kształt, to przypominają model EV9, czyli topowego SUV-a z napędem akumulatorowym.

Oprócz elementów oświetlenia, „twarz” tego modelu zyskała przeprojektowany grill o zupełnie innej fakturze i nowy zderzak. Tył jest znacznie bardziej wierny pierwotnej koncepcji. Kształt lamp jest taki sam, choć zmieniły się wypełnienia. Tutaj także można liczyć na nowy zderzak.
Jak zwykle przy okazji liftingu, została zaktualizowana oferta konfiguracyjna. Znajdziemy w niej nowe lakiery oraz lakiery. Połączenie czarnych felg z szarym odcieniem karoserii wygląda naprawdę dobrze.

W kabinie pojawił się kokpit skierowany w stronę kierowcy. Na szczycie znajdziemy dwa ekrany, z których każdy ma po 12,3 cala. Pierwszy odpowiada za cyfrowe wskaźniki (z możliwością personalizacji), a drugi to wyświetlacz multimedialny o nowym interfejsie i dłuższą listą funkcji.
W kabinie może zagościć jedna z trzech tapicerek: Lounge Brown, Black lub Navy Grey. Pod względem przestronności powinno być dokładnie tak samo, jak dotychczas, co zwiastuje sporo miejsca w obu rzędach.
Kia Sportage 2025 – dane techniczne
Gama jednostek jest zależna od konkretnego rynku. Na tym rodzimym będzie oferowany nawet wolnossący benzyniak o pojemności 2 litrów i mocy 144 koni mechanicznych. Kia Sportage 2025 w takim wydaniu oferuje nawet LPG. W Europie tego nie uświadczymy.
Trudno spodziewać się także konwencjonalnej, doładowanej jednostki o pojemności 1,6 litra, która wytwarza 177 koni mechanicznych. U nas to będzie pewnie miękka hybryda. Nowość stanowi ośmiobiegowy automat.
Hybryda została oparta na tym sam silnik z doładowaniem, a jej uzupełnieniem jest jednostka elektryczna wytwarzająca 64 konie mechaniczne. Inżynierowie popracowali nad optymalizacją układu, by lepiej odzyskiwał energię.
Ceny samochodu nie są jeszcze znany. Podejrzewamy, że poznamy je pod koniec bieżącego lub na początku przyszłego roku. Spodziewamy się podwyżek, ale raczej nie powinny przekroczyć kilku procent.


