w

Kartingowe Mistrzostwa Świata – Skandaliczne zachowanie jednego z kierowców

Kartingowe Mistrzostwa Świata to bardzo ważna dziedzina motorsportu – szczególnie dla tych, którzy zamierzają rozwijać swoją karierę w bolidach jednomiejscowych.

W tej serii brało udział wielu wybitnych kierowców, którzy potem trafili do Formuły 1. Wbrew pozorom, te niewielkie maszyny kreują umiejętności i styl przyszłych mistrzów najważniejszych kategorii wyścigowych. To oznacza, że istnieje tam bardzo duża rywalizacja, której towarzyszą emocje.

Niebezpieczny incydent na torze

Nie inaczej było podczas zmagań na torze Lonato. Przedostatnia runda mistrzostw FIA w klasie KZ okazała się nerwowa, co tylko podkreśla stawkę tej dyscypliny. Luca Corberi zaliczył w niej swój gościnny udział. Warto zaznaczyć, że to 23-letni zawodnik, który jest synem właściciela toru.

Włoch już na początku wyścigu miał sporego pecha. Po kontakcie z innym zawodnikiem, wypadł z toru i musiał wycofać się z dalszej jazdy. W takich okolicznościach każdy uczestnik powinien posłuchać porządkowych i oddalić się w bezpiecznym kierunku. Niestety, emocje wzięły górę.

Atak na innego kierowcę

Corberi postanowił się odpłacić innemu kierowcy. Zlekceważył polecenia obsługi obiektu i stanął przed jednym z zakrętów. Gdy zawodnicy byli na jego wysokości, ten upatrzył swoją “ofiarę” i rzucił w nią tym, co miał w ręku. Był nią 17-letni Petr Ptacek, który należy do akademii Saubera. Atakujący nie miał na szczęście na tyle siły i precyzji, by doszło do tragedii Niewiele jednak brakowało.

 

Na tym nie skończyła się cała historia. Gdy wszyscy zjechali już do boksu, Włoch rzucił się na innego rywala – Paola Ippolito. Młody zawodnik nie miał szans w starciu ze starszym napastnikiem oraz jego kompanami (przybiegła część zespołu Corberiego).

Decyzja FIA

Sytuacja obiegła świat i była wyjątkowo niebezpieczna. Takie zachowania nie powinny mieć miejsca  zarówno w kartingu, jak i całym motorsporcie. Agresja musi być gaszona w zalążku, bo podczas rywalizacji na torze może doprowadzić do tragedii. Rękoczyny w padoku tylko podkreślają, jak daleko sięgnęła frustracja włoskiego kierowcy i jego teamu.

 

FIA bada okoliczności zdarzenia i wkrótce powinna pojawić się decyzja. Znaczna część fanów krytykuje sprawcę zamieszania i żąda dożywotniej dyskwalifikacji, sprawy w sądzie oraz kary finansowej. Jesteśmy więc ciekawi, jak komisja poradzi sobie z presją i czy Corberi będzie miał prawo wrócić do startów.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Clarkson wskazał dwie ikony rajdów. Którą uznał za lepszą?

Gdyby Pontiac Aztek doczekał się nowej generacji