Auta typu restomod są coraz bardziej popularne wśród zamożnych nabywców, którzy oczekują połączenia klasyki z nowoczesnością – bez żadnej profanacji. Ten projekt potwierdza, że ma to sens.
Oto Kalmar 9X9, który stanowi swego rodzaju hołd dla kultowego Porsche 959. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że bazą było coupe 993. Udało się jednak skutecznie to ukryć i uzyskać pożądany efekt.
Nawet jeśli jesteś zainteresowany zakupem i masz do dyspozycji fortunę, to i tak nie ma pewności, że otrzymasz taką możliwość. Powstanie bowiem tylko dziewięć egzemplarzy, z których każdy ma kosztować co najmniej 2,1 miliona dolarów, czyli około 8,5 miliona złotych.

Za projekt odpowiada duńska firma. Postanowiła go zaprezentować podczas Monterey Car Week, który odbywa się w tym tygodniu. Od razu wzbudził sensację i zainteresował licznych fanów historii motoryzacji.
Kalmar 9X9 – hołd dla Porsche 959
Jak już wspomnieliśmy, prezentowany projekt bazuje na modelu 911 generacji 993, ale nawiązuje do kultowego 959. Można jednak odnieść wrażenie, że z dawcy nie zostało za wiele. Podwozie zyskało przednie zawieszenie z podwójnymi wahaczami poprzecznymi, adaptacyjne amortyzatory, tytanowe zaciski hamulcowe, tarcze z włókna węglowego i opcjonalny system tylnych kół skrętnych.
Na tym nie koniec zmian. Kalmar 9X9 skrywa jednostkę typu bokser o pojemności 3,8 litra, która dzięki podwójnemu doładowaniu generuje 917 koni mechanicznych. Jej potencjał trafia na obie osie za pośrednictwem siedmiobiegowej przekładni dwusprzęgłowej PDK.

Osiągi robią piorunujące wrażenie. Przyspieszenie do 100 km/h trwa zaledwie 2 sekundy. Trudno wskazać fabryczny model hybrydowy lub spalinowy, który potrafiłby tak błyskawicznie nabierać prędkości.
Oprócz świetnych osiągów, można liczyć na godne właściwości jezdne. Nie bez znaczenia jest tu pakiet aerodynamiczny, który potrafi wygenerować docisk 1480 kilogramów. Duńczycy nie podali jednak, przy jakiej prędkości.
Warto podkreślić, że Kalmar oferuje także dwa słabsze wydania tego modelu: 641- i 523-konne. W obu przypadkach można zrezygnować z automatu na rzecz sześciobiegowej przekładni manualnej. Napęd? Tym razem tylny. I tu należy dodać, że każdy z wariantów doczeka się produkcji dziewięciu sztuk.


