Takie promocje wydają się zaskakujące, ale występują coraz częściej. Na zmianę sytuacji rynkowej wpłynęły chińskie marki, które zaczynają zyskiwać udziały kosztem popularnych producentów. Obniżki pozwalają zachować konkurencyjność i dają klientom większy wybór. Przykładem może być japońskie auto z LPG, które teraz można kupić w stosunkowo małej kwocie.
Bliskie pokrewieństwo
Aby przetrwać rywalizację z silnymi rywalami potrzebna jest nie tylko globalizacja, ale też szeroka współpraca w ramach tych samych lub nawet różnych koncernów. To jedyny sposób, by zaoszczędzić, a przy tym przyspieszyć procesy projektowania, wdrażania i produkowania samochodów.
Japońskie auto z LPG jest efektem takiej strategii. Stanowi bardzo ciekawą propozycję, choć trudno je nazwać rodzimą konstrukcją. Powstało w ramach aliansu, do którego należą również Renault oraz Nissan.

Na tej podstawie łatwo wywnioskować, że to Mitsubishi Colt. Japoński hatchback nawet nie próbuje ukryć swojego pokrewieństwa z dotychczas oferowanym Clio. Podejrzewamy, że nowa generacja też będzie bazować na kolejnym wydaniu francuskiego auta.
Czy to źle? Puryści mogą nie być zachwyceni, ale trzeba uczciwie przyznać, że baza jest naprawdę dopracowana. To oczywiste, że najlepiej byłoby mieć niezależny produkt, ale jak już musi być zależny, to byłoby dobrze, gdyby fundamentem był jeden z najlepszych modeli w klasie. I tak też jest w tym przypadku.
Japońskie auto z LPG jest bardzo oszczędne
Instalacja gazowa to coraz rzadziej spotykane rozwiązanie we współczesnych samochodach. I trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak jest. Sprawdzona technologia zapewniająca tanią eksploatację powinna zachęcać producentów do jej oferowania.
Tymczasem w segmencie B można spotkać tylko trzy samochody, które są oferowane z „gazem” bezpośrednio przez producentów. Oprócz Colta, są to wspomniane Renault Clio, Dacia Sandero i Hyundai i20.

Japońskie auto z LPG posiada litrowy silnik benzynowy z doładowaniem, który wytwarza 100 koni mechanicznych i 170 niutonometrów. Współpracuje z nim sześciobiegowa skrzynia manualna, która przenosi moc na przednią oś.
Osiągi są akceptowalne. Miejskie Mitsubishi przyspiesza do 100 km/h w 11,8 sekundy i rozpędza się do 180 km/h. Najważniejsze jednak, że zużywa 6,9 litra gazu w cyklu mieszanym WLTP, co oznacza, że przejeżdża 100 kilometrów za około 18 zł (przy cenie 2,60 zł za litr).
Co oferuje japońskie auto z LPG za 73 900 zł?
Podana cena nie jest dużym zaskoczeniem. Co prawda nie ma jej w cenniku, ale wiąże się to jedynie z ograniczoną podażą. Mitsubishi Colt za 73 900 zł wciąż jest do kupienia w naszym kraju. Wystarczy wybrać jedną z ofert egzemplarzy dostępnych od ręki.

Tyle kosztuje japońskie auto z LPG oraz bazowym wyposażeniem o nazwie Inform. Choć mówimy o podstawowej konfiguracji, ma na tyle dużą listę zastosowanych funkcji, że potencjalny użytkownik nie powinien narzekać. W tej kwocie klient otrzymuje sztukę posiadającą m.in.:
- wirtualne zegary (7 cali)
- pakiet asystentów jazdy
- tylne czujniki parkowania
- reflektory LED
- dotykowy ekran multimedialny (7 cali)
- centralny zamek
- dwukolorową tapicerkę
- elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka
- elektrycznie sterowane szyby w pierwszym rzędzie
- wielofunkcyjną kierownicę
To wystarczy, by w komfortowy sposób eksploatować ten pojazd. Mitsubishi Colt stanowi bardzo ciekawą propozycję, która może zachęcić nowych klientów. Jego rodzeństwo nie powinno w tym przeszkadzać, tym bardziej że nie jest to jedyna taka współpraca na rynku. Dla przykładu, Mazda2 to teraz Toyota Yaris – i to wyraźnie droższa.


