Kolejny producent z Kraju Kwitnącej Wiśni decyduje się na obniżenie cen swojego ważnego modelu. Na jeszcze większe rabaty można liczyć bezpośrednio w salonach sprzedaży. Efekt jest taki, że japoński SUV PHEV można nabyć o kilkadziesiąt tysięcy taniej, co robi różnicę. Czy jednak warto? Wszystko zależy od oczekiwań i potrzeb.
Zachodni styl
Charakterystyka tego samochodu z pewnością podoba się amerykańskim odbiorcom. Sugeruje to nawet stylistyka. W Europie też może mieć swoich zwolenników, bo ma sporą listę zalet, które są tu pożądane. Niemniej jednak konkurencja też nie próżnuje. Potencjalny nabywca ma bardzo duży wybór, stąd rozdrobione udziały.
Japoński SUV PHEV najnowszej generacji jest produkowany od czterech lat, ale do naszego kraju trafił w zeszłym roku. Można więc uznać, że dopiero dociera do świadomości polskich kierowców. Aczkolwiek fani marki czekali na niego od samego początku.

Nowe Mitsubishi Outlander stanowi ciekawą propozycję w segmencie D. Choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, dzieli liczne podzespoły z X-Trailem. Na szczęście udało się uniknąć bliźniaczego stylu.
Tym razem wybrano inną strategię, niż pełna współpraca z Renault. Flagowy produkt ma w sobie dużą dawkę niezależności, o czym świadczy zarówno design, jak i układ napędowy. Krótko mówiąc, to prawdziwe Mitsubishi, co powinno spodobać się konserwatywnym zwolennikom azjatyckiej motoryzacji.
Japoński SUV PHEV skrywa sporo mocy
We wspomnianym Nissanie można znaleźć układ e-POWER, czyli hybrydę samoładującą typu HEV. Tu jednak zastosowano wariant plug-in, który ma zupełnie inny charakter – lepiej sprawdzający się w miejskim użytkowaniu, choć jego potencjał jest akurat duży.
Podobnie jak w Toyocie RAV4, zastosowano tu wolnossący silnik benzynowy. To konstrukcja o pojemności 2,4 litra, która posiada cztery cylindry. Zintegrowano z nią aż dwie jednostki elektryczne (po jednej na oś).

Japoński SUV PHEV w tej postaci oferuje 306 koni mechanicznych, czyli naprawdę sporo – nawet przy tych gabarytach. Osiągi są przyzwoite, ale trudno je nazwać rewelacyjnymi. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 7,9 sekundy. Natomiast prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 170 km/h.
Akumulator trakcyjny ma pojemność 22,7 kWh brutto. Pozwala pokonać około 70 kilometrów w trybie elektrycznym. Po rozładowaniu trzeba liczyć się z utratą części mocy i spalaniem wynoszącym 9-10 litrów.
Ile kosztuje japoński SUV PHEV po rabacie?
Postanowiliśmy zweryfikować rynek pierwotny tego modelu i znaleźliśmy kilka ciekawych propozycji. Najkorzystniejsza z nich to oferta dealera, który wystawił jeden egzemplarz za 228 500 zł. To o 49 390 zł mniej, niż wynosi regularna cena w tej specyfikacji.

Japoński SUV PHEV po rabacie posiada 306-konny układ plug-in uzupełniony bogatym wyposażeniem. Jak wynika z ogłoszenia, to wersja Intense, która oddaje do dyspozycji użytkowników m.in.:
- skórzaną tapicerkę
- adaptacyjny tempomat
- 20-calowe felgi
- reflektory Full LED
- automatyczną klimatyzację
- cyfrowe zegary
- dotykowy ekran multimedialny
- kamerę cofania
- przednie i tylne czujniki parkowania
Lista jest znacznie dłuższa, ale nie sposób wszystkiego wymieniać. Duża promocja nie oznacza jednak, że to tanie auto. Za o wiele mniejsze pieniądze można mieć Renault Espace, które oferuje podobne osiągi i oszczędniejszy napęd HEV.


