Niedawno pisaliśmy o tym modelu, ale wtedy nie było jeszcze wyników sprzedaży dotyczących całego 2025 roku. Spodziewaliśmy się, że pozycja w Polsce będzie odległa, ale nie aż tak. Biorąc pod uwagę rodzaj nadwozia i segment, japoński SUV dla rodziny jest absurdalnie rzadkim wyborem lokalnych klientów.
Nietypowa sytuacja
Akurat ta marka ma dobrą opinię wśród swoich użytkowników, co nie zawsze jest takie oczywiste. Znaczna część z nich jest do niej przywiązana, co oznacza, że przychodzi do salonów po kolejną generację lub inny model z tym samym logo. Są jednak pewne wyjątki, które dla licznych obserwatorów mogą zostać uznane za niewytłumaczalne.
Japoński SUV dla rodziny ma wszystko, co może zachęcić do jego zakupu – przynajmniej teoretycznie. Nienaganna sylwetka, przestronne i praktyczne wnętrze oraz mocny, nowoczesny napęd to tylko trzy przykłady, ale takie, które powinny wzbudzać odpowiednie zainteresowanie.

A jednak coś sprawia, że nabywcy decydują się na inne pojazdy. To o tyle zaskakujące, że bliźniacza konstrukcja jest niezwykle popularna, a nie różni się niczym specjalnym. Analizując jednak pełną specyfikację, kreuje się obraz, który daje pewne wyjaśnienia.
Suzuki Across, bo to o nim mowa, jest bliskim krewnym Toyoty RAV4, która ma bardzo duże wzięcie. Czy jest największy paradoks polskiego rynku? Niekoniecznie. Kluczową różnicą jest zakres wersji napędowych. W mniej popularnym modelu znajduje się wyłącznie hybryda PHEV, która winduje cenę do niepokojących wartości.
Japoński SUV dla rodziny ma mnóstwo mocy
Jeżeli chodzi o potencjał znajdujący się w tym samochodzie, to raczej trudno mieć zastrzeżenia. Nowe Suzuki Across może rywalizować z takimi tuzami, jak Peugeot 3008 w wersji plug-in albo Kia Sportage PHEV.
Problem polega na tym, że kosztuje zdecydowanie za dużo, choć mocy mu nie brakuje. Pod maską znajduje się wolnossąca jednostka benzynowa o pojemności 2,5 litra, którą wspiera elektryczność. Moc systemowa to aż 306 koni mechanicznych.

W przenoszeniu potencjału na koła (zastosowano tu napęd AWD), pomaga tu niezawodna skrzynia e-CVT, czyli ta bezstopniowa. Nie jest to może najkulturalniej pracująca przekładnia na rynku, ale jej prostota odwdzięcza się bezstresową, tanią eksploatacją
Japoński SUV dla rodziny przyspiesza do 100 km/h w zaledwie 6 sekund i potrafi rozpędzić się do 180 km/h. Ta druga wartość jest sprowokowana elektronicznym ogranicznikiem. Ważny jest także zasięg na prądzie. Dzięki dużej baterii, flagowe Suzuki pozwala pokonać bez użycia jednostki spalinowej 75 kilometrów w cyklu mieszanym.
Ile kosztuje japoński SUV dla rodziny?
I tu pojawia się kluczowy problem, który eliminuje zainteresowanie tym samochodem. Regularna cena za rocznik 2025 to 284 900 zł. Krótko mówiąc, absurd. Producent oferuje jednak rabat, który jest też uwzględniany przez dealerów. Dzięki temu w salonach znajdują się egzemplarze za 259 900 zł, co wciąż jest przesadną wartością.

Na stoku wciąż znajdują się sztuki z 2024 roku, co mówi samo za siebie. Japoński SUV dla rodziny, który czeka dłużej na klienta kosztuje jeszcze mniej, bo 219 900 zł. Jeżeli chodzi o wyposażenie, to nie ma mowy o rozczarowaniu. Bazowa wersja, czyli Elegance obejmuje m.in.:
- reflektory Full LED
- nawigację
- wirtualne wskaźniki
- dotykowy ekran multimedialny
- automatyczną klimatyzację
- elektrycznie sterowane szyby i lusterka
- kamerę cofania
- podgrzewane fotele
- podgrzewaną kanapę
- przednie i tylne czujniki parkowania
- elektrycznie sterowany fotel kierowcy
- 19-calowe felgi aluminiowe
Tak naprawdę jest tu wszystko, czego można oczekiwać po tym modelu. Cena sprawia jednak, że klienci nie są przekonani. Wystarczy dodać, że w zeszłym roku zarejestrowano 20 egzemplarzy, co potwierdził polski oddział Suzuki. Czy Across doczeka się kolejnego wydania? Jeśli tak, to może bazować na nowej RAV4. Jeżeli misja będzie kontynuowana, to liczymy jednak na wersję HEV, która urealni szanse na sprzedaż, a nie tylko zmniejszy średnią emisję spalin w całej gamie.


