Poprzednie generacje tego samochodu są doskonale znane z polskiego rynku. Klienci doceniali ich niewielkie gabaryty, w których ukryto praktyczne i przestronne wnętrza.
Ten model już jednak nie jest oferowany nad Wisłą. Jego nowa generacja szuka szczęście na innych rynkach. Co ciekawe, japoński hatchback w kolejnym wydaniu w ogóle nie przypomina swoich poprzedników. Czy to dobrze?
Wszystko zależy od oczekiwań nabywców. Marka z pewnością przeprowadziła odpowiednie badania poprzedzające ten krok. Efekt jest co najmniej ciekawy i mógłby przynieść oczekiwane rezultaty – także w Polsce.
Japoński hatchback w nowym wydaniu
Oto Nissan Note kolejnej generacji. Poważnie. Właśnie tak wygląda nowe wcielenie tego dobrze znanego modelu. Od razu można wywnioskować, że zrywa z koncepcją wcześniejszych odmian tego modelu.

Pod względem stylistycznym można mówić o poprawności i konserwatywnym podejściu do projektowania. Ma w sobie coś z większego Pulsara, ale swoimi proporcjami przypomina nieco model Tiida.
Stylistyka to jednak tylko jeden element istotnej całości. Bardzo ważne jest także wnętrze, które w tym przypadku zyskało na dorosłości, o czym świadczy już sam projekt kokpitu – od razu dodajmy, że udany.

Producent zastosował tu nowoczesne instrumenty pokładowe, które wkomponowano w bardzo przyjemną „deskę”. Istotną wartością jest ergonomia, która została utrzymana dzięki wykorzystaniu niezależnych paneli.
Ekran jest oczywiście dotykowy. Uzupełniają go dwa potencjometry. Pod nim wygospodarowano przestrzeń na strefę obsługi klimatyzacji. Oprócz tego są tu cyfrowe wskaźniki i wielofunkcyjna kierownica z fizycznymi przyciskami.
>Nowy Nissan Leaf to zmiana koncepcji. Spodziewaj się innego nadwozia
Jeżeli chodzi o przestrzeń, to jest ona przeznaczona przede wszystkim dla czterech osób średniego wzrostu. Pojemność bagażnika nie została ujawniona, ale można podejrzewać, że ma około 300 litrów.
Co ciekawe, ten japoński hatchback jest oferowany zarówno z napędem na przód, jak i układem AWD. Pod jego maską znajduje się silnik spalinowy o pojemności 1,2 litra.

Niektórych może zaskoczyć, że jednostka benzynowa nie napędza kół. Służy jako generator energii, która trafia do baterii, a następnie jest kierowana do silnika elektrycznego. Tak, to hybryda szeregowa. W wersji z napędem na obie osie są oczywiście dwa silniki elektryczne.
Na lokalnym rynku, Nissan Note 2024 kosztuje około 65 tysięcy złotych (2 299 000 jenów) za wersję podstawową. Wersja AWD startuje od ponad 70 tysięcy złotych (2 580 600 jenów).



Nie wierzę że będzie w Europie. w Japonii sporo jest cudownych małych aut. w Korei też ale tam jakoś ceny są normalne…u nas pewnie wywinduje dwa razy …
Posiadam drugą generację i bardzo chętnie przesiadł bym się do nowszej. Nie potrzebuję suva w mieście, a dwa razy w roku dłuższy wyjazd da się ogarnąć.