Trudno uwierzyć, że niezmieniona konstrukcja może być oferowana na rynku motoryzacyjnym od ponad dwóch dekad. Konkurenci są przecież stale rozwijani.
Ten japoński dostawczak piątej generacji został oficjalnie pokazany w 2004 roku i od tego momentu trwa jego produkcja. Biorąc pod uwagę rywalizację i tempo rozwoju technologicznego, wydaje się to przeciętnym pomysłem. Pozory jednak mylą.
Nie ma wątpliwości, że takie samochody są dedykowane firmom – wszelkiego rodzaju. Prowadzenie biznesu wymaga natomiast zrozumienia zasad ekonomii, które zazwyczaj okraszone są koniecznością optymalizacji kosztów. Mówiąc wprost, przedsiębiorcy muszą oszczędzać, by móc zarabiać.
>Francuskie auta dostawcze Toyoty. Rodzina coraz większa
Nic więc dziwnego, że nierzadko spoglądają na taki pojazd znacznie śmielej, niż na najnowocześniejsze modele, które oferują znacznie więcej, ale za dwu- lub nawet trzykrotnie większą cenę. W większości przypadków, pojazd użytkowy ma być w końcu praktyczny, tani i oszczędny.
Japoński dostawczak od 20 lat na rynku
Przejdźmy jednak do konkretów. Oto Toyota HiAce H200 w piątym wydaniu. Samochód przeszedł ostatnio kolejną drobną aktualizację, która nie zmienia jego charakteru, ale wprowadza pewne funkcje, które mogą zostać docenione przez użytkowników.
O stylistyce raczej nie będziemy za dużo pisać. Japoński dostawczak wygląda poprawnie i nic więcej. Chromowane klamki i aluminiowe felgi nie dodają mu prestiżu, ale z pewnością są przyjemniejsze dla oczu, niż czarny plastik i kołpaki. Warto dodać, że topowe wersje wyposażenia pozwolą wybrać jeden z nowych lakierów.

Gdzie szukać kluczowych ulepszeń? W tym przypadku chodzi przede wszystkim o stricte specjalistyczne rozwiązania, które sprawdzają się w konkretnych sytuacjach. Jedną z nich jest Welcab, czyli nowy system mocowania wózka inwalidzkiego. Jak można się domyślać, zapewnia większą stabilność, a co za tym idzie – podnosi poziom bezpieczeństwa.
Drugi ciekawy element to ITS Connect przeznaczony dla wersji ratunkowych. Ambulans wyposażony w to rozwiązanie potrafi przesyłać i odbierać sygnały z infrastruktury i innych pojazdów. W efekcie pozwala na unikanie wypadków oraz skrócenie czasu transportu.
Sprawdzone jednostki
Japoński dostawczak posiada także proste silniki spalinowe. Niektórzy mogą się oburzać, że to szkodliwe konstrukcje pod względem emisji. Nie można jednak zapominać, że dzięki niezawodności nie wymagają produkowania licznych podzespołów zastępczych, co może mieć pozytywny wpływ na środowisko.
Ekologia nie polega na „ślepym” stosowaniu elektryczności, tylko minimalizacji zużywania energii (bez względu na jej pochodzenie) i ograniczania produkcji. Warto o tym pamiętać. Przejdźmy do wspomnianych jednostek.

Bazą jest dwulitrowy motor benzynowy – oczywiście wolnossący. W ofercie jest także większy silnik o pojemności 2,7 litra. Oprócz benzyniaków, jest także 2,8-litrowy diesel. Każda z tych konstrukcji występuje seryjnie z napędem na tylną oś, ale w opcjach znajduje się także układ 4WD.
Toyota HiAce 2024 została wyposażona także w podstawowy pakiet ADAS, który obejmuje asystentów pasa ruchu, unikania kolizji i automatyczne światła drogowe. Auto jest dostępne na rodzimym rynku w czterech wersjach: van, przedłużony van, kombi (odmiana osobowa) i karetka. Ceny modelu startują od 2 439 500 jenów japońskich, czyli około 73 tysięcy złotych (kurs 0,03).


