w

Infiniti QX Monograph. Q80 coraz bliżej

Infiniti QX Monograph
Infiniti QX Monograph. Q80 coraz bliżej

Japońska marka nie ma swoich salonów w Polsce, co oczywiście jest związane z normami emisji spalin i innymi wątpliwymi przepisami obowiązującymi w Unii Europejskiej.

Jej powrót jest jednak możliwy, co oczywiście łączy się z „postępem” technologicznym i zmianami w przemyśle motoryzacyjnym. Chodzi oczywiście o samochody elektryczne. Niewykluczone, że Infiniti QX Monograph zapowiada kolejny z nich.

To nowoczesne monstrum z kwadratowym nadwoziem robi spore wrażenie. Wszystko za sprawą licznych detali stylistycznych, które zwracają na siebie uwagę. Pas przedni to przede wszystkim wąskie światła LED, ogromna atrapa chłodnicy z litym wzorem oraz masywny zderzak. Z tyłu dominuje natomiast pas świetlny biegnący przez całą szerokość.

> Infiniti planuje elektryfikacje, ale nie zamierza rezygnować z silników spalinowych

Dopiero jednak profil ujawnia, jak duży jest ten samochód. Trzy ogromne szyby (o bardzo zbliżonych wielkościach) z pewnością zapewniają dobrą widoczność. Do tego dochodzą muskularne błotniki i niemal płaski dach, który podkreśla przynależność do „wagi ciężkiej”.

Infiniti QX Monograph – wygląda znajomo?

A i owszem. Niektórzy mogą dostrzec w tej sylwetce nowego Nissana Patrola, co nie będzie przypadkowe. Właśnie na rozwiązaniach tego modelu bazuje zaprezentowany koncept. Można więc śmiało założyć, że inżynierowie są w stanie zastosować spalinowe i hybrydowe układy napędowe w wersji produkcyjnej.

Infiniti QX Monograph
Infiniti QX Monograph

No właśnie, wersja produkcyjna. Nie ma wątpliwości, że projekt zapowiada nowe Infiniti QX80. Zastosowana w nim technologia nie jest jednak jeszcze znana. Puryści z pewnością woleliby zobaczyć pod maską duże silniki spalinowe z ewentualnym, elektrycznym wsparciem.

Biorąc pod uwagę czasy, w których żyjemy, trzeba jednak brać pod uwagę wersję na prąd – przynajmniej na Starym Kontynencie, jeżeli władzom do głowy pomysł kolejnej próby ekspansji europejskich rynków.

Oczywistym jest, że najlepiej byłoby oferować cały wachlarz rozwiązań, ale to raczej będzie możliwe na mniej restrykcyjnych kontynentach – na przykład w Azji lub Ameryce Północnej, gdzie wciąż jest pod tym względem dużo taniej i… po prostu mądrzej.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mini JCW Bulldog Racing Edition

Mini JCW Bulldog Racing Edition. Zwinniejsze, niż sugeruje to nazwa

Wygląda jak Lexus

Wygląda jak Lexus, ale będzie tańszy i prostszy. Ten model może być hitem!