To kolejny model, który trafi do elektrycznej floty południowokoreańskiego producenta. Czy odniesie sukces? Wiele zależy nie tylko od oferty, ale także rynku, na który trafi.
Jeżeli chodzi o polski rynek, to ma niewielkie szanse na powodzenie – przynajmniej w wersji na prąd. Lokalni klienci nie chcą dopłacać do nowej technologii, która jest droższa, a przy tym mniej użyteczna w codziennej eksploatacji. Mimo tego, Hyundai Ioniq 9 na pewno wzbudzi zainteresowanie.
Wydaje się, że już sam design przykuje wzrok licznych kierowców. Pierwsze grafiki sugerują, że trudno będzie go przypisać do konkretnej grupy nadwoziowej. Sprawia wrażenie mieszanki crossovera, minivana i kombi.
Hyundai Ioniq 9 – odważnie i elektrycznie
Wspomniane grafiki przynoszą nieco więcej odpowiedzi w kontekście urody tego samochodu. Pas przedni ozdobią wąskie, kafelkowe światła do jazdy dziennej z wypełnieniem w stylu pikselowym. Dokładnie taki sam motyw znajduje się w najmniejszym Hyundaiu – modelu Inster, który wkrótce trafi na polski rynek.
Główne reflektory osadzono niżej – zgodnie z najnowszym nurtem designu tego producenta. Jeżeli chodzi o tylną część karoserii, to największym wyróżnikiem będą pionowe lampy o pokaźnych rozmiarach. Wyglądają, jakby łączyły dach ze zderzakiem.
Choć samochód jest długi, jego profil wygląda na dynamiczny. I to pomimo ściętego tyłu. Wszystko za sprawą wyraźnie pochylonej szyby czołowej, opadającej linii dachu, zwężających się przeszkleń i licznych przetłoczeń.

Widać, że projektantom zależało na połączeniu przestronności i praktyczności z nowoczesną elegancją. Biorąc pod uwagę ostatnie samochody tej marki, nie mamy najmniejszych obaw o wygląd kolejnej nowości.
Wydaje się, że Hyundai Ioniq 9 otrzyma zbliżone rozwiązania do Kii EV9. To oznacza, że bazuje na platformie E-GMP. Spodziewamy się bazowego akumulatora trakcyjnego o pojemności 76,1 kWh. Ten większy ma mieć 99,8 kWh, co przełoży się na 490 kilometrów zasięgu.
Jeżeli chodzi o moc układów napędowych, to ten o największym potencjale (spośród konwencjonalnych) powinien generować około 400 koni mechanicznych. Nie można wykluczyć również usportowionej wersji oferującej mniej więcej 580 koni mechanicznych – jak w Kii EV6 GT.


