Czy miejski samochód może mieć wyczynowy charakter? Oczywiście, że tak. Kultowe auta rajdowe bazowały na niewielkich modelach i osiągały znakomite wyniki. Hyundai Insteroid jest swego rodzaju hołdem dla tych konstrukcji i pokazem możliwości inżynierów południowokoreańskiej marki.
Hyundai Insteroid – pokaz możliwości
Ten samochód robi ogromne wrażenie – nawet z lotu ptaka. Widać, że projektanci mieli pełną swobodę, co zaowocowało prawdziwym szaleństwem. Hyundai Insteroid tylko odrobinę przypomina miejskie auto elektryczne, które niedawno mieliśmy okazję sprawdzać w ramach europejskich jazd testowych.
Na jego bazie stworzono swego rodzaju potwora, który wygląda, jak gotowy do ścigania. Tak, ścigania. Ze względu na prześwit specyfikę body kitu, nadaje się bardziej na tor, aniżeli odcinki specjalne. Może to i lepiej.
Tak czy inaczej, wykonano kawał dobrej roboty. Stworzenie czegoś takiego na bazie elektrycznego pojazdu do miasta stanowi poważne wyzwanie. I za to należą się niskie ukłony dla tego azjatyckiego producenta.
Szerzej być nie mogło
Standardowa karoseria Instera zyskała absurdalnie szeroki błotniki, które wystają poza bazowy obrys karoserii. To też wymusiło zwiększenie rozstawu kół oraz stworzenie optymalnych nakładek progowych uzupełnionych wlotami i wylotami powietrza.
Pas przedni ma znacznie bardziej muskularny zderzak. Aby zachować spójność z oryginałem, zachowano okrągłe reflektory. Splitter jest tak duży, że mógłby zostać przerobiony na klasyczny parapet.

Profil robi wrażenie. Standardowe szyby zamieniono na te z plastiku, by samochód był lżejszy. Z tej perspektywy widać także felgi o dwóch wzorach. Te przednie są niemal pełne (mają dwa niewielkie, okrągłe otwory), a tylne posiadają wiele ramion i szeroki rant.
Tył pozostał w strefie absurdu, co oznacza spójność całego projektu. Hyundai Insteroid ma z tej strony ogromny spojler dachowy, który na pewno generuje duży docisk. Błotniki prawie nie zachodzą na koła, co tworzy unikatowy efekt. W zderzaku znalazła się nakładka z dyfuzorem.
Hyundai Insteroid z nieznanym napędem
Konwencjonalny Inster oferuje elektryczny układ napędowy, który w topowym wydaniu oddaje do dyspozycji 115 koni mechanicznych. Jak można się domyślać, prezentowany koncept ma większy potencjał – przynajmniej teoretycznie.
Przedstawiciele marki zdecydowali się nie ujawniać danych technicznych Insteroida. Biorąc pod uwagę aktualną flotę tej firmy, można założyć, że pasowałby tu układ z modelu IONIQ 5 N, co oznaczałoby ponad 600 koni mechanicznych. Tak brzmi to jak szaleństwo, ale właśnie o to w tym chodzi.

„Ten projekt pozwolił nam w pełni wykorzystać nieograniczoną kreatywność, czerpiąc inspirację z gier wideo, aby stworzyć emocjonalną i angażującą wizję marki Hyundai” – oznajmił Eduardo Ramírez, główny projektant Hyundai Design Europe.
To też oznacza, że Hyundai Insteroid to zabieg marketingowy, który może zostać przeniesiony do gier na konsole i komputery. Wbrew pozorom, nie jest to złe rozwiązanie. Ma to perspektywę, ponieważ wpływa na świadomość młodych odbiorców, czyli przyszłych klientów tego producenta.


