Produkty tej marki są coraz częściej widywane na polskich drogach. I nic w tym dziwnego, skoro oferują świetny stosunek ceny do wyposażenia i napędu. Hybrydowe Chery stanowi tego dowód. Ponadto, dysponuje modnym nadwoziem, przestronnym wnętrzem i niezłymi osiągami. Taka mieszanka jest przepisem na sukces.
Znany styl
Biorąc pod uwagę sylwetki bliskich krewnych, prezentowany model ma zdecydowanie najbardziej powściągliwy styl karoserii. Przywodzi na myśl Volkswagena Tiguana, który też nie rzuca się w oczy. Widać, że projektantom zależało na poprawnym designie, który będzie miał większe szanse, by przetrwać próbę czasu.
W porównaniu do konwencjonalnego wydania, hybrydowe Chery nie różni się niczym szczególnym, tym bardziej z zewnątrz. Sylwetki obu wariantów napędowych są praktycznie identyczne. Bystre oko dostrzeże jedynie inne oznaczenie na klapie bagażnika.

Jeżeli chodzi o konfiguracje kolorystyczne, to nowy SUV z Chin oferuje osiem opcji, wśród których są dwie dwukolorowe. Każdy wariant jest metalizowany i nie wymaga żadnej dopłaty. To może dać do myślenia większości konkurencji.
Nowe Tiggo 7 Hybrid, bo o nim mowa, jest typowym przedstawicielem kompaktowych SUV-ów. Potwierdzają to jego wymiary. Prezentowany pojazd ma 4553 milimetry długości, 1862 milimetry szerokości (z lusterkami), 1696 milimetrów wysokości i 2670 milimetrów rozstawu osi. To oznacza, że jest nieco większy od Jaecoo 7.
Hybrydowe Chery z dużym potencjałem
Baczne obserwacje tendencji rynkowych wychodzą Azjatom na dobre. Zamiast skupiać się na lokalnych naciskach polityków, patrzą co wzbudza zainteresowanie klientów. I dziś są to napędy zelektryfikowane, które stanowią złoty środek między oszczędnością i osiągami a komfortem użytkowania.
Właśnie dlatego hybrydowe Chery ma układ samoładujący typu HEV. Jego fundamentem jest doładowana jednostka benzynowa o pojemności 1,5 litra. Wspiera ją silnik elektryczny umieszczony z przodu. Taki sam zestaw wykorzystuje Omoda 5.

Potencjał systemowy tego duetu sięga 224 koni mechanicznych i 295 niutonometrów. Masa własna pojazdu wynosi 1670 kilogramów, dlatego wyżej wspominane wartości wydają się w zupełności wystarczające, bez względu na warunki.
Za przenoszenie mocy na przednie koła odpowiada skrzynia automatyczna 1DHT, czyli jednostopniowa. Tiggo 7 Hybrid przyspiesza do 100 km/h w 8,7 sekundy. Jego prędkość maksymalna wynosi 175 km/h.
A jak wypada w przypadku spalania? Producent deklaruje 5,7 litra w cyklu mieszanym WLTP, co przekłada się na 880 kilometrów zasięgu. Duża w tym zasługa baterii NMC o pojemności 1,83 kWh, która pozwala na częste pokonywanie miejskich dystansów w trybie elektrycznym.
Wrażenia z jazdy
Rodzinny charakter tego auta czuć już po pokonaniu pierwszych metrów. Nowe Tiggo 7 nie zachęca do szybkiej jazdy i nie prowokuje w żaden sposób. Raczej stara się minimalnie angażować kierowcę, by ten mógł komfortowo pokonywać każdy dystans. I to pasuje do potencjalnej grupy docelowej testowanego samochodu.
Układ kierowniczy radzi sobie z zakrętami, choć trzeba brać poprawkę na zawieszenie, które pozwala na wyraźne przechyły nadwozia. Wszystko odbywa się jednak w granicach przyzwoitości. Pamiętajmy, że hybrydowe Chery nie ma sportowych aspiracji.

Układ napędowy działa naprawdę dobrze. Potrafi szybko aktywować jednostkę spalinową, choć stara się rozpoczynać rozpędzanie głównie na prądzie. To przekłada się na wyższy poziom elastyczności, a co za tym idzie – przyjemniejszą jazdę.
Przekładnia automatyczna ma nieco inną konstrukcję, niż e-CVT z Toyoty RAV4, ale w gruncie rzeczy efekt pracy jest zbliżony. Nie lubi ostrzejszego traktowania, ale za to świetnie spisuje się przy mniejszym obciążeniu napędu.

Dzięki komputerowi sterującemu, auto zręcznie dobiera źródło moc. Silnik spalinowy i system odzyskiwania energii pozwalają utrzymać na tyle dużo prądu, by przepisowa jazda była stale oszczędna – nawet na autostradach. Co należy poprawić? Systemy wsparcia, które są inwazyjne. To oczywiste, że stanowią unijny wymóg, ale byłoby dobrze, gdyby Tiggo 7 Hybrid posiadało fizyczny przycisk w zasięgu ręki kierowcy, by szybko aktywować własne preferencje w tym zakresie.
Ile kosztuje hybrydowe Chery Tiggo 7?
Pierwsze egzemplarze już trafiły do polskich salonów. Pojawiła się nawet oferta z delikatnym rabatem. Bogatszą konfigurację można kupić za 133 500 zł. To absurdalnie mało na tle większości europejskich rywali.

Podobnie skonfigurowany Tucson HEV kosztuje znacznie więcej. Hybrydowe Chery za tę kwotę posiada wyposażenie Premium, czyli drugi z dwóch dostępnych poziomów. Na liście zastosowanych rozwiązań są m.in.:
- wszystkie systemy asystujące
- adaptacyjny tempomat
- reflektory LED
- przednie i tylne czujniki parkowania
- system kamer 540 stopni
- relingi dachowe
- przyciemnione szyby
- 18-calowe felgi aluminiowe
- dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
- oświetlenie nastrojowe
- podgrzewana kierownica
- elektrycznie regulowane fotele
- tapicerka ze skóry ekologicznej
- ekran multimedialny (12,3 cala)
- cyfrowe wskaźniki (12,3 cala)
- system audio z 8 głośnikami
- elektrycznie sterowana klapa bagażnika
Za podstawową, ale wciąż bardzo obficie wyposażoną wersję Select można zapłacić jeszcze mniej, bo 124 900 zł. To wartość, która nie obejmuje żadnych promocji dealerskich. Nic więc dziwnego, że samochody tej marki tak szybko zyskują na popularności. Wariant hybrydowy powinien dodatkowo polepszyć sprzedaż. Oferuje oszczędność i dobre osiągi w udanym opakowaniu.


