w , ,

Hybrydowa Omoda jest hitem. Za 113 500 zł można kupić bogato wyposażone, oszczędne i praktyczne auto

Hybrydowa Omoda 5 - profil
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium - profil, fot. Wojciech Krzemiński

Trudno uwierzyć, że tak szybko udało się zbudować zaufanie polskich klientów. Odpowiednia jakość produktów i szeroka kampania marketingowa przyniosły zamierzone efekty. Jednym z hitów sprzedaży tej firmy jest hybrydowa Omoda 5, która stanowi bardzo dobrą odpowiedź na europejskie, japońskie i koreańskie modele tej samej klasy.

Zachodni design w cenie

Z pewnością nie jest to najbardziej emocjonujące auto pod względem stylistycznym, ale określenie go „ładnym” jest zdecydowanie trafione. Widać, że Azjaci zapatrzyli się na Europejczyków i złapali równowagę między konkretnymi częściami nadwozia. Krótko mówiąc, udało im się zachować odpowiednie proporcje, wpisać w konkretny segment, a przy tym zachować dawkę indywidualizmu.

Według mnie hybrydowa Omoda 5 wygląda lepiej, niż Jaecoo 7, które oferuje praktycznie te same technologie, tyle że w innym opakowaniu – mniej oryginalnym, biorąc pod uwagę to, co oferują zachodni rywale.

Hybrydowa Omoda 5 - prawy przód
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Obłości tworzą spójną całość, którą okraszono dyskretnymi elementami oświetlenia. Nie ma tu za wielu widowiskowych akcentów, ale też trudno przyczepić się do którejkolwiek części. To poprawność godna Volkswagena.

Jeżeli chodzi o wymiary, można mówić o aucie kompaktowym. Chiński SUV ma 4447 milimetrów długości, 1824 milimetry szerokości i 1588 milimetrów wysokości. To oznacza, że jest większy, aniżeli SEAT Ateca.

Hybrydowa Omoda 5 oferuje niezłą jakość

W kabinie jest praktycznie tak samo, jak w spalinowej wersji, którą też miałem okazję testować. To oznacza zaskakująco dobre materiały wykończeniowe. Nie jest to model premium, ale można go uplasować na tej lepszej półce. Pod względem spasowania też jest dobrze.

Zegary osadzono na cyfrowym wyświetlaczu, który proponuje analogowe motywy. Dzięki temu nawet puryści nie będą narzekali na ich grafikę. Przed nimi osadzono kierownicę z wieńcem o odpowiedniej grubości i rozsądnie rozmieszczonymi przyciskami.

Hybrydowa Omoda 5 - kokpit
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński

Ekran multimedialny odpowiada za większość funkcji dodatkowych – w tym automatyczną klimatyzację. Szkoda, że nie został uzupełniony fizycznymi klawiszami, które ułatwiałyby obsługę. Przydałby się także potencjometr do sterowania głośnością. To oznacza, że w dziedzinie ergonomii można byłoby podnieść poziom. Tymczasem jest prawie jak w Tiguanie (pomijając kształty i rozmiary).

Z kolei praktyczność nie budzi zastrzeżeń. Kieszenie w drzwiach są pojemne, podobnie jak schowki. Wiszący tunel środkowy zapewnia dwie półki, indukcyjną ładowarkę, gniazda USB i uchwyty na butelki, Tak to powinno wyglądać.

Hybrydowa Omoda 5 - kabina
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – kabina, fot. Wojciech Krzemiński

Hybrydowa Omoda 5 ma fotele, które prezentują się lekko sportowo ze względu na białe wstawki i zintegrowane zagłówki, ale tak naprawdę mają w pełni komfortowy charakter. Co prawda nieźle podtrzymują, ale ich główną zaletą jest odpowiednia miękkość, która zapewnia wygodę nawet podczas dłuższej podróży.

W drugim rzędzie jest sporo miejsca, szczególnie na nogi. Dwie wysokie osoby zmieszczą się bez problemu. Wielkość kanapy jest w zupełności wystarczająca. Oparcie ma odpowiedni kąt pochylenia. Pasażerom służą także dodatkowe dysze nawiewu.

Hybrydowa Omoda 5 - bagażnik
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński

Jeżeli chodzi o bagażnik, to wygląda na większy, niż jest w rzeczywistości. Jego 372 litry pojemności nie daje wielkich możliwości transportowych, ale kilka walizek zmieści się bez wysiłku. Kubatura jest płaska ale długa.

Próg załadunku osadzono na rozsądnej wysokości, co ułatwia wkładanie cięższych przedmiotów. Trzeba jednak pamiętać, że burty nie zostały obite tapicerką, a to może oznaczać szybkie porysowanie. Po złożeniu tylnych oparć możliwości transportowe rosną do 1079 litrów.

Jaką mocą dysponuje hybrydowa Omoda 5?

Sercem prezentowanego modelu jest doładowana konstrukcja benzynowa o pojemności 1,5 litra. To silnik T-GDI, który połączono z jednostką elektryczną. Warto zaznaczyć, że to układ typu HEV, czyli pełny-samoładujący. Nie posiada gniazdka do ładowania.

Potencjał systemowy układu to 224 konie mechaniczne. To wystarczająca wartość w samochodzie ważącym około 1,5 tony. Zapewnia nie tylko odpowiednią dynamikę, ale też umiarkowane zużycie paliwa (o którym nieco niżej).

Hybrydowa Omoda 5 - prawy tył
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Z zestawem zintegrowano wielotrybową przekładnię DHT. To automat przekazujący moc wyłącznie na przednią oś. Hybrydowa Omoda 5 nie dysponuje napędem na wszystkie koła. Taki wariant mógłby się przydać, by podebrać jeszcze większą liczbę klientów Kii Sportage.

Ważnym elementem jest bateria trakcyjna o pojemności 1,83 kWh. To akumulator wykonany w technologii LFP, który zapewnia jazdę w trybie elektrycznym na krótkich dystansach, ale z dużą częstotliwością.

Hybrydowa Omoda 5 - przód
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – przód, fot. Wojciech Krzemiński

SUV Omody za 113 500 zł w takiej konfiguracji przyspiesza do 100 km/h w 7,9 sekundy i potrafi rozpędzać się do 175 km/h. Ten drugi wynik jest związany z elektronicznym ogranicznikiem. W polskich warunkach nie powinien przeszkadzać.

Zużycie paliwa też zasługuje na dwa zdania. Średnia w cyklu mieszanym podczas tygodniowego testu wyniosła 6,1 litra. To niewiele więcej, niż podaje producent. Jeździłem normalnie, bez tworzenia kolejki za sobą. Rezultat godny ukłonów dla inżynierów.

Wrażenia z jazdy

Większość chińskich aut w wersjach zelektryfikowanych sprawia wrażenie ociężałych. Dlaczego? Można odczuć, że konie mechaniczne są ospałe, pomimo naprawdę niezłych parametrów. W tym przypadku jest jednak inaczej. Hybrydowa Omoda 5 bardzo żwawo reaguje na „gaz”, co pozwala na dynamiczną jazdę.

Układ napędowy został dopracowany. Obawiałem się pracy skrzyni, ale zarówno podczas gwałtownych przyspieszeń, jak i mozolnego przemieszczania się po mieści radzi sobie nad wyraz dobrze. Zapewnia płynne działanie i ma większą kulturę, niż e-CVT w Toyocie C-HR.

Hybrydowa Omoda 5 - tyl
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Czuć, że nowy SUV Omody został skonfigurowany w taki sposób, by dawać przede wszystkim komfort. Zawieszenie jest miękkie i pozwala na przechyły nadwozia, ale wszystko w granicach bezpieczeństwa. Krótko mówiąc, da się odczuć brak sportowego charakteru, ale tylko gwałtowne zmiany toru jazdy mogą wyprowadzić auto z równowagi, co w tej klasie nie jest niczym nadzwyczajnym.

Układ kierowniczy też ma w sobie „miękkość”, co oznacza, że nie został zaprojektowany pod kątem pokonywania odcinków specjalnych. I słusznie. Potencjalni użytkownicy docenią jego lekkość podczas manewrowania. Przy prędkościach autostradowych daje wystarczającą pewność. W takich warunkach przydałoby się jeszcze lepsze wygłuszenie.

Praca systemów wsparcia bywa nieco bardziej inwazyjna, co przywodzi na myśl Hyundaia Tucsona. Zdaje sobie sprawę z nałożonych norm europejskich, ale ponownie przypomnę, że przydałby się dedykowany przycisk do aktywacji preferencji użytkownika w tym zakresie. Renault takowy posiada.

Jakie wyposażenie posiada Omoda 5 Hybrid?

W salonach wciąż można spotkać egzemplarze z wyprzedaży rocznika 2025. To oznacza rabaty, co potwierdzają oferty dealerskie. Za 113 500 zł można kupić modnego, kompaktowego SUV-a w pełnej hybrydzie. Żadna europejska marka nie ma czym odpowiedzieć w tym zakresie cenowym.

Hybrydowa Omoda 5 - lewy przód
Nowa Omoda 5 Hybrid Premium – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Hybrydowa Omoda 5 posiada także bogate wyposażenie seryjne, które u rywali uchodziłoby za jedno z najbogatszych lub wręcz topowe. Pierwszy poziom, czyli Comfort oddaje do dyspozycji m.in.:

  • kamerę cofania
  • adaptacyjny tempomat
  • pakiet asystentów bezpieczeństwa
  • reflektory LED
  • ekran multimedialny
  • wielofunkcyjną kierownicę
  • automatyczną klimatyzację
  • elektrycznie regulowane lusterka
  • elektrycznie sterowane szyby w obu rzędach
  • selektor trybów jazdy
  • 17-calowe felgi aluminiowe
  • system audio z 6 głośnikami
  • materiałowo-skórzaną tapicerkę

Jedyną konkurencją dla tego modelu w takiej specyfikacji jest ta rodzima. Tu można wskazać MG HS, które oferuje podobną charakterystykę, ale jest nieco gorzej wykonane we wnętrzu. Warto dodać, że „Piątka” dysponuje 7-letnią gwarancją, co też ma znaczenie dla kupujących.

Źródło: NaMasce.pl

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę materiały o tematyce samochodowej. Przetestowałem setki nowych aut. Współpracuję z licznymi mediami internetowymi, prasowymi i telewizyjnymi.

Rodzinny SUV z Europy za 119 500 zł - grill

119 950 zł za tak udanego SUV-a z Europy to dobra propozycja. Ma rodzinny charakter i automat

Flagowy model Jaecoo - kabina

Flagowy model Jaecoo z polskim cennikiem. Napęd na obie osie i 428 KM za rozsądną kwotę