w

Grand Prix Toskanii – niesamowity ciąg zdarzeń wyeliminował prawie połowę kierowców!

Hamilton covid
Pilne: Hamilton nie pojedzie w drugim wyścigu w Bahrajnie

Za nami Grand Prix Toskanii, które wprowadziło do kalendarza wyjątkowy Tor Mugello. Dawno nie wydarzyło się tak wiele w wyścigu F1.

Wszystko zaczęło się już na pierwszym okrążeniu. Gasly został złapany w „kleszcze” przez dwie Alfy i nie zdołał uniknąć kraksy. Reprezentant Alpha Tauri stracił kontrolę nad bolidem i nie miał już szans na kontynuację rywalizacji. Ogromnego pecha miał też Verstappen, który świetnie ruszył, ale stracił moc przed pierwszym zakrętem. Próbował się bronić, ale inni mijali go z dużą różnicą prędkości. Potem wspomniany wyżej jegomość uderzył w jego bolid i obie maszyny zostały unieruchomione.

Safety car musiał więc pojawić się na torze. Po siódmym okrążeniu, samochód bezpieczeństwa wrócił do padoku, ale na bardzo krótko. Magunssen rozpędził się do przesadnej prędkości po zobaczeniu zielonej flagi, co było dużym błędem. Tempo pozostałych kierowców z Bottasem na czele było jeszcze zbyt słabe, żeby jechać tak szybko. W konsekwencji, doszło do zderzenia aż czterech pojazdów. W tym momencie odpadli nie tylko oni, ale też Sainz i Latifi.

Wszystkie pozostałe bolidy trafiły do alei serwisowej. Potem wyścig został wznowiony z pól startowych. Nieszczęście spotkało także Strolla, który walczył o trzecią lokatę. Na 44. okrążeniu Kanadyjczyk przesadził w jednym z zakrętów i wypadł z toru przy wysokiej prędkości. Z impetem uderzył w opony, ale nic mu się nie stało. Ponownie pojawiła się czerwona flaga i wszyscy kierowcy zjechali do swoich boksów. Drugi raz wyścig musiał zostać wznowiony z pól startowych, po uprzątnięciu maszyny Racing Point.

Pozostało już tylko 12 kierowców i 14 okrażeń. Świetną pozycję wyjściową miał Russel, który „ostatni start” rozpoczynał z 9. miejsca. Brytyjczyk ponownie jednak zepsuł ruszanie i szybko spadł poza pierwszą dziesiątkę. Ostatecznie skończył na 11. pozycji i wciąż jest bez żadnej zdobyczy punktowej. Pecha miał też Grosjean, który uniknął karamboli, ale nie był w stanie rywalizować o punkty – dotarł jako ostatni, czyli 12.

Pierwsze punktowane miejsce zdobył Vettel, który jechał dość solidnie i bezpiecznie. Tuż przed nim znalazł się Kimi Raikkonen. Tak naprawdę dojechał on na metę na ósmej pozycji. ale przez 5-sekundową karę wylądował na dziewiątej lokacie. Jego błąd szczęśliwy trafem objął Leclerca, z którym zamienił się miejscami. Powody do zadowolenia ma Kvyat przekraczający linię mety jako siódmy. Dobry wyścig zanotował też Norris (6.) i Perez (5.). Nie wyróżniali się na tle pozostałych, ale jechali pewnie i bez przygód.

Czwarty ponownie dojechał Ricciardo. Australijczyk był przez długi czas na trzeciej pozycji, ale Renault nie było w stanie rywalizować z Red Bullem. Najniższy stopień podium przypadł więc Albonowi, któremu zdecydowanie brakowało sukcesu. To pierwszy Taj, który stanął na „pudle” w Formule 1. Dwie czołowe lokaty to oczywiście przestrzeń dla Mercedesów – wygrał Hamilton, a drugi był Bottas.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Takiego laweciarza jeszcze nie było - podpiął linkę do... maski pojazdu

Takiego laweciarza jeszcze nie było – podpiął linkę do… maski pojazdu (wideo)

Volkswagen Golf GTE 2020 - 0-230 km/h

Volkswagen Golf GTE 2020 – 0-230 km/h (wideo)